Copy LinkXFacebookShare

Nowelizacja ustawy biopaliwowej to zamach na rolnictwo?

Tak przynajmniej uważa Koalicja Na Rzecz Biopaliw, czyli związek branżowych organizacji.

– Projektu ustawy, z uwagi na jego obecny kształt, nie traktujemy inaczej jak swoistego rodzaju punkt wyjścia do dalszej debaty merytorycznej toczącej się również na forum parlamentu, do czego obecnie nawołujemy – zaznacza Adam Stępień.

Dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju oraz Krajowej Izby Biopaliw podkreśla, że branża liczy na "pragmatyzm i efektywną obronę łańcucha wytwórczego biokomponentów" przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi.

Zwłaszcza, iż kwestia biopaliw i zgubnych skutków nowelizacji ustawy biopaliwowej stała się przedmiotem niedawnych obrad oraz oficjalnego stanowiska Rady Dialogu Społecznego w Rolnictwie, (ciała doradczego dla resortu, złożonego z przedstawicieli ponad 100 organizacji branżowych).

Juliusz Młodecki, prezes Zarządu Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych zwraca uwagę na obniżkę Narodowego Celu Wskaźnikowego z 7,8 proc. na 2017 rok (tak zapisano w obecnie obowiązującym rządowym rozporządzeniu) do dotychczasowego poziomu 7,1 proc., co zawarto w projekcie nowelizacji ustawy.

Ponadto przewidziano tam zastosowanie mechanizmu tzw. podwójnego naliczania, umożliwiającego uznanie wkładu biopaliw wyprodukowanych z odpadów za dwukrotnie wyższy w stosunku do rzeczywistego.

– Łącznie skutek będzie taki, że matematyczne działania wprowadzane ustawą doprowadzić mogą do obniżenia rzeczywistej wartości NCW o 1/3 w stosunku do praktycznej wartości wskaźnika w ostatnich latach. Dlatego Koalicja Na Rzecz Biopaliw ocenia te rozwiązania jako zamach na rynek rolny. Jak bowiem inaczej nazwać propozycję zmierzającą do utraty rynku dla nawet 1 mln ton rzepaku? – pyta Młodecki.

Wielu rolników w ostatnich latach inwestowało w uprawę rzepaku. Zajmuje się tym ok. 100 tysięcy gospodarstw w kraju.

– Zasiewy rzepaku ozimego, które będą decydować o podaży nasion w 2017 roku za nami, więc propozycja obniżenia popytu na biodiesel wynikająca z projektu ustawy to krok do załamania opłacalności kolejnej branży rolniczej w Polsce. Jeśli te rozwiązania zostałyby przyjęte, wówczas będziemy musieli znacznie obniżyć poziom zasiewów rzepakiem, a w jego miejsce powrócą zapewne zboża, pogłębiając zapaść ekonomiczną w tym segmencie dodatkową podażą ziarna – przekonuje Szymon Kuczyński, wiceprezes Zarządu KZPRiRB.

Aspekt wielomilionowych start w kontekście planowanych przepisów podkreśla również Mariusz Szeliga, prezes zarządu PSPO. Przypomina, że branżowe firmy zatrudniają łącznie tysiące pracowników, a te fabryki są nierzadko największymi pracodawcami na danym terenie.

Poza tym każda z tłoczni współpracuje nawet z kilkoma tysiącami producentów rolnych, co przekłada się na przychody budżetowe z tytułu tej działalności liczone w dziesiątkach milionów złotych.

– To efekt rozwoju branży biopaliw w Polsce, który nie został uwzględniony w obecnym projekcie ustawy. Z perspektywy dołączonej do niego Oceny Skutków Regulacji mówi się jedynie o tym, jak biopaliwa obniżają konkurencyjność polskich koncernów paliwowych, co jest tym bardziej dziwne, że te same regulacje dotyczą wszystkich, a więc również podmioty zagraniczne operujące na rynku krajowym. Tym bardziej dziwi więc fakt, że miałoby się to odbyć kosztem jakże ważnej dla rolnictwa i obszarów wiejskich branży – wskazuje Mariusz Szeliga.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące