Nieprzewidywalny rynek drobiu. Choroby zakaźne, wahania produkcji i presja importu
Dla producentów drobiu rok 2025 był korzystny cenowo, ale jednocześnie wyjątkowo trudny do zarządzania.
Wysokie stawki za żywiec brojlerów szły w parze z niestabilnością produkcji spowodowaną chorobami zakaźnymi i ograniczeniami weterynaryjnymi.
– Z jednej strony mieliśmy dobre ceny żywca drobiowego, co zadowalało producentów brojlerów. Z drugiej jednak rynek był bardzo nerwowy i trudny do przewidzenia – podkreśla Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP).
Największą barierą dla stabilnej produkcji były ograniczenia związane z chorobami zakaźnymi.
108 ognisko HPAI potwierdzone w woj. kujawsko-pomorskim
Od jesieni 2024 r. aż do lata 2025 r. branża zmagała się z wysoce zjadliwą grypą ptaków (HPAI) i rzekomym pomorem drobiu (Newcastle Disease – ND).
Zakazy przemieszczeń, blokady transportu i okresowe utrudnienia w handlu powodowały zachwiania w łańcuchu dostaw, a producenci funkcjonowali w ciągłej niepewności.
– Producenci żyli w ciągłej niepewności. Każdego dnia mogli się spodziewać, że nie będą mogli wstawić nowego stada. Na Mazowszu sytuacja zmieniała się z tygodnia na tydzień. Po okresie spokoju latem znów wracały ogniska ND – relacjonuje prezes KIPDiP.
Wylęgarnie pod presją
Niestabilność rynku dotknęła również wylęgarnie piskląt brojlerów, które w minionym roku notowały znaczne wahania produkcji.
Nie wynikały one jednak z braku zapotrzebowania, lecz z barier weterynaryjnych.
– W sierpniu mieliśmy silny spadek wylęgów, mimo że popyt był bardzo wysoki. Problemem nie była chęć wstawień, lecz brak możliwości ich wykonania – wyjaśnia Gawrońska.
6 ognisk choroby ND. Zabitych ponad 400 tys. indyków i kur
Zakazy transportu oraz strefy ograniczeń skutecznie blokowały normalny rytm produkcji, powodując braki materiału do wstawień.
Rosnący import piskląt
Jednocześnie branża notuje dynamiczny wzrost importu piskląt do Polski. To efekt tego, że krajowe wylęgarnie nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania rynku.
Wysoki popyt sprawia, że producenci muszą sięgać po pisklęta z zagranicy, co pokazuje rosnące znaczenie importu, presję konkurencyjną na krajowych wytwórcach i ryzyko dalszego rozchwiania rynku w przypadku kolejnych ognisk chorób.
Rok pełen napięć i wyzwań
Mijający rok przyniósł producentom drobiu wysokie ceny, ale także ogromną niepewność operacyjną.
Choroby zakaźne i związane z nimi blokady transportowe wywarły istotny wpływ na poziom wstawień, pracę wylęgarni, dostępność piskląt oraz płynność łańcucha dostaw.
W 2026 roku branża nadal będzie musiała zmagać się z presją chorób zakaźnych i rosnącą konkurencją importową, które mogą decydować o opłacalności produkcji.
Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków




