Copy LinkXFacebookShare

Przeniesienie upraw mogłoby bardzo zmniejszyć emisję dwutlenku węgla

Przeniesienie upraw głównych roślin spożywczych w inne lokalizacje geograficzne mogłoby zmaksymalizować ich plony i zminimalizować wpływ na środowisko, ograniczając emisję dwutlenku węgla – informuje pismo "Nature Communications Earth & Environment".

Wiele ziem uprawnych na świecie znajduje się na obszarach, które mają ogromny ślad środowiskowy, zastępując ekosystemy bogate w węgiel i bioróżnorodność i są znaczącym drenażem lokalnych zasobów wodnych.

Te miejsca zostały wybrane ze względów historycznych, takich jak bliskość do osiedli ludzkich, ale naukowcy twierdzą, że nadszedł czas, aby pozyskiwać żywność w bardziej optymalny sposób.

Naukowcy z University of Cambridge opracowali mapę pokazującą, gdzie należy uprawiać główne rośliny spożywcze na świecie, aby zmaksymalizować ich plony i zminimalizować wpływ na środowisko. To pozwoliłoby wychwytywać duże ilości dwutlenku węgla, zwiększało bioróżnorodność i zmniejszało zużycie wody słodkiej w rolnictwie do zera.

Proponowana nowa mapa światowego rolnictwa obejmuje duże obszary wielu głównych upraw wokół "pasa kukurydzy" w środkowo-zachodnich stanach USA i poniżej Sahary. Ogromne obszary gruntów rolnych w Europie i Indiach zostałyby przywrócone do naturalnego stanu.

Zakładając wysokonakładowe, zmechanizowane rolnictwo, zmiany zmniejszyłyby wpływ globalnych gruntów uprawnych na emisję dwutlenku węgla o 71 proc., umożliwiając powrót gruntów do ich naturalnego, zalesionego stanu. Jest to odpowiednik przechwycenia 20-letniej wartości obecnej emisji CO2 netto. Drzewa wychwytują węgiel w miarę wzrostu, a także umożliwiają wychwytywanie większej ilości węgla przez glebę niż w przypadku uprawy na niej roślin.


W tym zoptymalizowanym scenariuszu wpływ produkcji roślinnej na bioróżnorodność świata byłby zmniejszony o 87 proc., znacząco redukując ryzyko wyginięcia wielu gatunków, dla których rolnictwo jest głównym zagrożeniem.

Przeprojektowanie całkowicie wyeliminowałoby potrzebę nawadniania dzięki uprawie roślin w miejscach, gdzie opady zapewniają całą wodę potrzebną do wzrostu. Rolnictwo jest obecnie odpowiedzialne za około 70 proc. globalnego zużycia słodkiej wody, co powoduje niedobory wody pitnej w wielu bardziej suchych częściach świata.

Chociaż całkowita globalna relokacja gruntów uprawnych nie jest scenariuszem, który można obecnie zastosować w praktyce, naukowcy twierdzą, że ich modele wskazują miejsca, w których pola uprawne są obecnie bardzo nieproduktywne, ale mają potencjał, aby stać się punktami bioróżnorodności i wiązania dwutlenku węgla.

Przyjęcie ograniczonego podejścia i redystrybucja gruntów uprawnych tylko w granicach państw, a nie na całym świecie, nadal przyniosłoby znaczące korzyści: globalny wpływ na emisję dwutlenku węgla byłby zmniejszony o 59 proc., a wpływ na różnorodność biologiczną – o 77 proc. mniejszy niż obecnie.

Trzecia, jeszcze bardziej realistyczna opcja przeniesienia tylko 25 proc. najmniej odpowiednich ziem uprawnych w całym kraju przyniosłaby połowę korzyści z przeniesienia wszystkich ziem uprawnych.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

VIII Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego, hodowla bydła mięsnego, buhaj limousine, żywienie mamek, pierwiastki, selekcja bydła
Hodowla

Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego odbyła się po raz ósmy