Gmina ma obowiązek reagować, gdy wilki są zagrożeniem

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
15-02-2019,11:30 Aktualizacja: 15-02-2019,11:52
A A A

Gdy na terenach zamieszkałych pojawią się np. wilki i stwarzają zagrożenie dla ludzi i dobytku, trzeba to zgłosić samorządowi gminnemu. Bo to właśnie on ma kompetencje związane z utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa na danym terenie.

Pytanie, co robić w takich sytuacjach może sobie zadawać coraz więcej osób, zwłaszcza rolników. Wydaje się bowiem, że populacja wilków się rozrasta, a drapieżniki zapuszczają się w poszukiwaniu pożywienia nawet na teren ogrodzonych posesji.

wilk w sidłach, wilk, Celestynów, powiat opoczyński, ataki wilków, mława

Wilk uratowany. Ale rolnicy skarżą się na przerost gatunku

Złapaną we wnyki samicę wilka uratowano w lesie w miejscowości Celestynów (pow. opoczyński, woj. łódzkie). Uwięzione zwierzę zauważył jeden z okolicznych mieszkańców. Początkowo podejrzewano, że w sidła wpadł bezdomny pies, ale...

Co zrozumiałe, podążają najczęściej tam, gdzie hodowane są zwierzęta.

Największymi populacjami wilka i choćby niedźwiedzia poszczycić się może województwo podkarpackie. Jak przyznaje tamtejsza Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ), coraz częściej, niestety, zwierzęta pojawiają się w pobliżu zabudowań.

"Pomimo, że incydentów realnie zagrażających zdrowiu i życiu ludzi było niewiele, to widok dużego drapieżnika w pobliżu domów budzi uzasadniony niepokój i obawy wśród lokalnych społeczności. Kogo powiadomić o takiej sytuacji?" - wskazuje RDOŚ w Rzeszowie.

Wszelkie przypadki pojawienia się wilków i innych dużych zwierząt chronionych na terenach zamieszkałych, które mogą stanowić niebezpieczeństwo, powinny być niezwłocznie zgłaszane do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.

Samorząd musi podjąć adekwatne do skali zagrożenia działania. Obowiązek ten wynika z zapisów w ustawie o samorządzie gminnym, zgodnie z którą do zadań własnych gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty, w tym sprawy związane z utrzymaniem porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli.

daniele, powiat wejherowski, wilki, Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, sabina nowak

To pies, a nie wilki, zagryzł daniele. Eksperci nie mają wątpliwości

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) przekonuje, że w głośnej sprawie zagryzienia kilkunastu danieli z hodowli w powiecie wejherowskim (woj. pomorskie), główną rolę odegrał pies, a nie stado wilków. Temat odbił się pod koniec...

"W przypadku pośredniego zagrożenia istnieje możliwość uzyskania zezwolenia na płoszenie i niepokojenie lub odłów, natomiast w przypadku realnego zagrożenia, zezwolenia generalnego dyrektora ochrony środowiska na zabicie zwierzęcia. W sytuacjach naprawdę pilnych (zagrożenie jest realne, udokumentowane i nie można czekać na uzyskanie zezwolenia w trybie zwykłym, tj. pisemnie) zezwolenie może zostać wydane w formie ustnej" - podpowiada RDOŚ.

W regionalnych dyrekcjach ochrony środowiska należy zgłaszać przypadki stwierdzonych szkód wyrządzonych przez bobry, niedźwiedzie, rysie, wilki i żubry, ale nie bieżące zagrożenie. Te jednostki nie odpowiadają za ochronę i zapewnienie bezpieczeństwa obywateli. Co nie znaczy, że nie współpracują z samorządami.

Warto dodać, że w związku z coraz częściej zgłaszanymi przypadkami podchodzenia wilków i niedźwiedzi w pobliże domów, na podstawie materiałów Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, zostały opracowane schematy procedur postępowania w przypadku sytuacji konfliktowych, powodowanych przez dzikie zwierzęta chronione. Zostały rozesłane do gmin, a można je też znaleźć tutaj.
 

Poleć
Udostępnij