Copy LinkXFacebookShare

Uprawy trzeba czymś chronić. Producenci zbóż ostrzegają władze

Apelujemy o to, by decyzje o ograniczeniach w zakresie ochrony roślin oparte było przede wszystkim na szerokiej, rzeczowej, popartej badaniami naukowymi dyskusji – podkreślił Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ).

Unijne władze wycofują zezwolenia na użycie kolejnych preparatów do ochrony roślin, które według nich mogą być szkodliwe dla człowieka i środowiska.

– Członkowie PZPRZ z uwagą przyglądają się temu procesowi. W naszej opinii nie przebiega on w sposób nie budzący zastrzeżeń – wskazuje Związek w swoim stanowisku, które przekazano m.in. Grzegorzowi Pudzie, ministrowi rolnictwa.

Jak zapewnia, nie jest to kwestia dbałości tylko o dochody producentów roślin rolniczych, ale przede wszystkim obawy o bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju, które zostanie naruszone jeśli proces wycofywania z rynku kolejnych substancji aktywnych (i plany docelowego ograniczenia ilości stosowanych środków ochrony roślin o połowę) będą realizowane w niewłaściwy sposób.

– Jak wynika z ocen ekspertów, przewidywane duże ograniczenia ilości stosowanych środków ochrony roślin wpłyną na zasadnicze ograniczenie skuteczności ochrony – zwłaszcza niektórych zasiewów – i tym samym może dochodzić do strat plonu i jego jakości nawet na poziomie 70 proc. Należy ponadto zauważyć, że przewidywane zmiany w zakresie ilości substancji aktywnych nie tylko obniżą skuteczność stosowanej ochrony, ale także wpłyną na jej koszt – ostrzega PZPRZ.

Według wyliczeń Związku, w przypadku pszenicy koszty te wzrosną nawet o 30 proc., a w przypadku rzepaku prawie o 40 proc. Jednym z powodów wzrostu tych kosztów jest to, że nowo rejestrowane preparaty będą miały raczej krótszy okres dobrego działania i tym samym liczba zabiegów niezbędnych do skutecznej ochrony wzrośnie.

– Nie ma wątpliwości, że takiego wzrostu kosztów w połączeniu z wcześniej wymienioną zmniejszoną ich skutecznością nie będą w stanie przetrwać nawet najsilniejsze ekonomicznie gospodarstwa, a trzeba wiedzieć, że ze względu na stosunkowo niskie ceny zbytu i wysokie koszty większość gospodarstw rolnych ma obecnie nie najlepszą kondycję ekonomiczną. Dlatego uważamy, że niezbędne jest stworzenie bardzo dużego funduszu rekompensat, bo nasze gospodarstwa będą po prostu upadać – wskazują producenci zbóż.

Rada ekspertów działająca przy związku zwraca także uwagę na to, że stosunkowo największą grupę planowanych do wycofywania substancji stanowią fungicydy. To zwiększy niebezpieczeństwo masowego wystąpienia grzybów, w tym fuzarioz, których zwalczanie jest szczególnie trudne.  A tym samym zwiększy się zasadniczo niebezpieczeństwo wystąpienia w produkowanym ziarnie zbóż rakotwórczych mykotosyn, substancji nieakceptowalnych nie tylko w żywności, ale i w paszach dla zwierząt.

Problemy dla producentów to także wycofywanie z rynku herbicydów, zaplanowana eliminacja pyretroidów i ich zastąpienie innymi preparatami oraz eliminowanie z rynku substancji aktywnych przydatnych do stosowania w zaprawach nasiennych. Jednocześnie ze strategii wspólnotowych wynika, że preferowane będą preparaty biologiczne.

– Zdaniem naszych ekspertów preparaty te siłą rzeczy będą droższe, a poza tym ich efektywność będzie bardzo zmienna, zależnie od warunków pogody czy środowiska. W związku z tym należy postawić tezę, iż preparaty te mogą co najwyżej wspomagać ochronę chemiczną, ale raczej na pewno skutecznie zastąpić jej nie zdołają – brzmi stanowisko PZPRZ.

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące