Trwa walka o etykietowanie żywności GMO. Co z umową UE-USA?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Z Waszyngtonu Inga Czerny PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
31-03-2015,10:55 Aktualizacja: 31-03-2015,11:33
A A A
Kongres USA wspierany przez lobby przemysłu spożywczego chce wprowadzić zakaz obowiązkowego etykietowania żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) na terenie kraju. 
 
Może to dodatkowo skomplikować negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu między UE a USA. W przeciwieństwie do Wspólnoty w Stanach Zjednoczonych, gdzie żywność genetycznie modyfikowana stanowi aż 70-80. proc. nie istnieje obowiązek znakowania GMO. Większość amerykańskich naukowców uważa, że jest ona zdrowa, ale tego zdania nie podziela opinia publiczna. 
 
W styczniowym sondażu Pew Research Center aż 57 proc. respondentów uznało, że spożywanie żywności GMO jest niebezpieczne, a tylko 37 proc. było przeciwnego zdania.
 
Prawo, by wiedzieć
 
Wyrazem tych obaw są kampanie pod hasłem "Right to know" (z ang. prawo, by wiedzieć) przeprowadzone przez przeciwników GMO, które zaowocowały ostatnio referendami w sprawie obowiązkowego etykietowania GMO w niektórych stanach. 
 
Choć grupy reprezentujące interesy branży spożywczej i sektora biotechnologicznego wydały miliony dolarów, by zwalczyć takie inicjatywy, w kilku stanach referenda zakończyły się sukcesem. Na razie tylko stan Vermont postanowił od 2016 roku wprowadzić obowiązek znakowania żywności GMO, ale kilka innych może pójść jego śladem.
 
Niewykluczone jednak, że Kongres USA im tego zabroni. Grupa 20 parlamentarzystów (12 Republikanów i 8 Demokratów) złożyła w ubiegłym tygodniu projekt ponadpartyjnej ustawy pod nazwą "Zdrowe i odpowiednie etykietowanie", która zakłada stworzenie wyłącznie dobrowolnego systemu oznakowania GMO, jednocześnie uniemożliwiając stanom wprowadzanie u siebie bardziej restrykcyjnych przepisów.
 
Dwójka parlamentarzystów z Partii Demokratycznej złożyła w Kongresie konkurencyjny projekt, który zakłada obowiązkowe oznakowanie każdej żywności genetycznie modyfikowanej, a także zabrania reklamowania takich produktów jako "naturalne". Ale jego szanse w kontrolowanym przez Republikanów Kongresie są praktycznie zerowe.
 
Oznakowanie jest... zbędne
 
Przedstawiciele przemysłu rolno-spożywczego przekonują, że produkty GMO są tak wszechobecne na amerykańskim rynku, iż wprowadzenie obowiązku oznakowania jest zbędne, bo tylko niepotrzebnie zdezorientuje konsumentów. 
 
Poleć
Udostępnij
Skomentuj