Rosyjscy producenci mięsa korzystają na embargu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Klaudia Sokowska
30-11-2014,14:30 Aktualizacja: 02-12-2014,7:50
A A A

Podczas gdy zagraniczni producenci mięsa boją się inwestować w niepewny rosyjski rynek, tamtejsze firmy zarabiają miliony rubli na zakazie importu.

Jak powiedział szef Narodowego Związku Mięsnego Rosji Siergiej Juszyn, wprowadzone w sierpniu przez Rosję embargo na import produktów spożywczych, w tym mięsa, w połączeniu ze wzrostem cen i rządowymi programami wsparcia przyczyniło się do zwiększenia zysków tych producentów, którzy przez lata inwestowali w produkcję.

"The Moscow Times" tłumaczy, że nowi gracze, w tym producenci z krajów, na które nie zostały nałożone ograniczenia, obawiali się wejścia na rynek rosyjski z powodu ryzyka - sytuacja na rynku mięsa w Rosji mogła ulec zmianie w ciągu zaledwie roku, gdyż po takim czasie embargo powinno przestać obowiązywać.

- Obawy dotyczące wysokich cen surowca, osłabienia rubla i wzrostu oprocentowania kredytów także zniechęcały inwestorów - mówi Juszyn.

W ciągu ostatnich kilku lat sytuacja rosyjskich producentów mięsa znacznie się poprawiła. Od 2000 roku konsumpcja wzrosła o 84 proc., a przeciętny Rosjanin zjada obecnie 74 kg mięsa rocznie.

Okazuje się jednak, że dzięki wprowadzeniu zakazu na import produktów spożywczych z Zachodu rosyjscy producenci osiągają w tym roku rekordowe zyski.

Grupa Czerkizowo, jeden z największych producentów mięsa w Rosji, ogłosiła, że w trzecim kwartale tego roku jej zyski wzrosły ośmiokrotnie w porównaniu z analogiczym okresem roku poprzedniego.

Rosyjski koncern spożywczy Rusagro podaje natomiast, że w trzecim kwartale tego roku dochody spółki wyniosły 138 mln dolarów. Oznacza to, że były one trzykrotnie wyższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Przedstawiciele koncernu wyjaśniają, że rekordowe zyski wynikają ze wzrostu wielkości sprzedaży oraz cen wieprzowiny. Większe niż zwykle dochody przyniosły także sprzedaż cukru i oleju. Sytuacja może się jednak zmienić z powodu osłabienia rubla.

Jak informuje "The Moscow Times", powołując się na słowa Siergieja Juszyna, trudno jest przewidzieć, jak będzie wyglądała przyszłość rosyjskiego importu.

Dostawcy mogą się zmieniać w zależności od aktualnych preferencji politycznych Moskwy. Do tej pory na zmianie polityki korzystały Białoruś, Turcja i Brazylia, ale już niedługo import swoich towarów do Rosji mogą zwiększyć kraje takie jak Chiny, Tajlandia, Indie czy Mongolia.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj