Copy LinkXFacebookShare

Podróbki zalewają rynek. Szara strefa trudna do określenia

Nawet 15 proc. naszego rynku środków ochrony roślin mogą stanowić preparaty podrobione lub pochodzące z nielegalnego źródła – szacuje Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin. Używający takich specyfików rolnicy narażają się nawet na utratę dotacji unijnych.  

– Wielkość szarej strefy na krajowym rynku bardzo trudno określić – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Aleksandra Mrowiec z PSOR. – Z uwagi na położenie geograficzne, Polska jest miejscem wejścia podrobionych i nielegalnych produktów na rynek europejski. Dzieje się tak najczęściej przez wschodnią granicę lądową i porty morskie. Dlatego w walce z tym nielegalnym procederem aktywnie uczestniczą organy celne, policja oraz Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa – dodaje.

Ekspertka uważa, że bardzo trudno oszacować wartość rynku podrabianych i nielegalnych środków ochrony roślin. Z przedstawionych danych Komisji Europejskiej wynika, że obrót takimi specyfikami odpowiada za około 10 proc. rynku w UE.

Zgodnie z szacunkami Europejskiego Obserwatorium do Spraw Naruszeń Praw Własności Intelektualnej i Europolu jedna czwarta znajdujących się w obiegu w UE środków może pochodzić z nielegalnego źródła. Proceder ten nasila się przy zewnętrznych granicach UE.

– Stosowanie przez rolnika podrabianych i nielegalnych środków ochrony roślin naraża ich na bardzo dotkliwe konsekwencje. Najważniejsza jest utrata plonu lub gdy środek nie zadziała, straty w plonach. Kolejna kwestia to sankcje finansowe, takie jak nałożenie grzywny – wylicza Mrowiec.

Jak podkreśla, podrabiane są środki, które są najczęściej wykorzystywane przez rolników i mają najszersze spektrum stosowania. Za używanie nielegalnych substancji przewidziane są surowe kary finansowe – m.in. grzywna do wysokości 5 tys. zł nakładana przez Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa.

[WIDEO] Mówi Aleksandra Mrowiec, Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin



– Gdy rolnik posiada podrobione produkty w celu dalszej sprzedaży, może wchodzić w grę odpowiedzialność karna (nawet trzech lat pozbawienia wolności – red.). Warto dodać, że w takiej sytuacji gospodarz musi się ponadto liczyć z możliwością odejścia odbiorców i utratą dotacji unijnych oraz certyfikatów – wyjaśnia przedstawicielka PSOR.

Jej zdaniem wystarczy przestrzegać czterech zasad, by ustrzec się przed zakupem podrobionych lub nielegalnie sprowadzonych do kraju środków ochrony roślin. Po pierwsze, rolnik powinien się zaopatrywać tylko w produkty zarejestrowane, których wykaz prowadzi minister rolnictwa.

– Po drugie, oryginalny produkt będzie mieć zawsze trwale przytwierdzoną do opakowania etykietę w języku polskim, a jego opakowanie nie będzie się odkształcać. Trzecią zasadą jest kupowanie środków tylko w zarejestrowanych w kontrolowanych przez Wojewódzkich Inspektorów Ochrony Roślin i Nasiennictwa punktach sprzedaży. Po czwarte, przy zakupie środków rolnik powinien zażądać dowodu zakupu, przede wszystkim faktury, która jest podstawą ewentualnej reklamacji – doradza na koniec Aleksandra Mrowiec.

PSOR angażuje się w walkę z szarą strefą na rynku i pod koniec marca uruchomił stronę www.bezpiecznauprawa.org, na której rolnicy znajdą informacje na temat odpowiedzialnego i zgodnego z prawem zakupu środków ochrony roślin.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Ocena użytkowości mlecznej, produkcja mleka, wydajność krów, mleczarstwo, hodowla bydła, rynek mleka, PFHBiPM
Hodowla

Ocena użytkowości mlecznej 2025: pierwsze dane z Polski