Branża drobiarska chce zniesienia zakazu na pasze GMO

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
29-02-2016,10:10 Aktualizacja: 26-03-2016,9:43
A A A

Organizacje z branży drobiarskiej zaapelowały do ministra rolnictwa o uchylenie w ustawie o paszach zakazu wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych, który ma wejść w życie od 1 stycznia 2017 r.

W wysłanym piśmie przedstawiciele branży przypominają, że zakaz miał obowiązywać już od początku 2013 r., ale uznano wówczas, że spowodowałoby to niepowetowane straty w produkcji zwierzęcej z uwagi na brak odpowiednich zasobów białka do produkcji pasz. Przekonują, że przez kilka lat sytuacji nie zmieniła się jednak.

"Aby pokryć krajowe potrzeby białka paszowego do produkcji pasz wymagany jest jego import rzędu 70 proc., przy krajowym pokryciu potrzeb ok. 30 proc. Import odnosi się szczególnie do śruty sojowej, która w 95 proc. obrotów światowych jest genetycznie zmodyfikowana. Główni producenci soi, tj. Stany Zjednoczone, Brazylia i Argentyna, praktycznie zaniechały, ze względów ochrony przed zachwaszczeniem i szkodnikami, uprawy soi niezmodyfikowanej" - napisali w wystąpieniu do Krzysztofa Jurgiela przedstawiciele branży drobiarskiej.    

mięso drobiowe, podroby drobiowe, eurostat

Polska umacnia pozycję w eksporcie mięsa drobiowego

Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów (za resortem rolnictwa) w pierwszych jedenastu miesiącach 2015 roku Polska wyeksportowała 754 tys. ton nieprzetworzonego mięsa i podrobów drobiowych. To o ponad 15 proc. więcej niż rok...

Podkreślili, że niedobór białka sojowego występuje w całej UE. A zakaz stosowania śruty sojowej w żywieniu zwierząt "pogrążyłby cały sektor produkcji zwierzęcej, szczególnie drobiarski, wymuszając olbrzymi import mięsa drobiowego, jaj i mleka. Dodatni bilans w obrocie produktami zwierzęcymi zostałby odwrócony, a Polska z eksportera stałaby się ich importerem. Należy podkreślić, że nie ma możliwości zahamowania importu produktów i laboratoryjnego określenia jakie białko zostało użyte do żywienia zwierząt".

Autorzy pisma do ministra rolnictwa zwracają także uwagę na wyniki badań czołowych instytutów naukowych - m.in. Instytutu Zootechniki PIB w Krakowie i Instytutu Weterynarii PIB w Puławach - nad żywieniem zwierząt gospodarskich (w tym śrutą sojową GMO i ziarnem kukurydzy GMO). Wykazały one, że czynnik transgeniczny modyfikujący rośliny GMO niszczony jest w żołądku zwierząt, dlatego pasze GMO nie zagrażają ich zdrowiu i ludzi.

"Żaden - poza Polską - kraj członkowski UE nie wprowadził zakazu stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt, ponieważ oznaczałoby to znaczący spadek własnej produkcji zwierzęcej i utratę zdolności konkurencyjnej produktów pochodzenia zwierzęcego na jednolitym rynku unijnym" - zaznaczono w wystąpieniu.

Pismo do ministra rolnictwa podpisali przedstawiciele ośmiu branżowych organizacji, w tym m.in. Krajowej Rady Drobiarstwa-Izby Gospodarczej w Warszawie, Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu czy Izby Zbożowo-Paszowej.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 3/2022

Hoduj z głową świnie:

-Stres cieplny w chłodni

-Dlaczego nie białko ogólne?

-Łubin jest dobry dla świń

-Piętrowa chlewnia

-Jak zmienia się rynek?

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 4/2022

Hoduj z głową bydło:

-Cena zawodzi hodowców

-Mleczna gala

-Aby było zdrowo i opłacalnie

-Witamina E i selen dla opasów

-Najważniejsze pierwsze dni

 

PRENUMERATA