Copy LinkXFacebookShare

Buraki cukrowe nie mają łatwo

W zależności od terminu siewu, jak i zbioru, na większości plantacji, sezon uprawy buraka cukrowego osiągnął lub niedługo osiągnie półmetek. Rośliny wkraczają w decydujący okres dla budowy biomasy oraz kształtowania się jakości korzeni. Dzięki czerwcowym, a w niektórych rejonach kraju także majowym, obfitym opadom deszczu, warunki do wzrostu roślin znacznie się poprawiły, jednak na plantacjach cały czas widoczne są skutki niedoboru opadów z początkowego okresu wegetacji. A to nie jedyny problem, z którym musieli borykać się plantatorzy buraka cukrowego.  
 
Jak zauważa Rafał Strachota, dyrektor biura Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego obecny sezon uprawy buraka cukrowego nie należy do najłatwiejszych. Najpierw, w marcu i w kwietniu, we znaki dawała się ogromna susza, która spowodowała, że wschody buraków były mocno rozciągnięte w czasie. – Mieliśmy do czynienia z piętrowymi wschodami buraka cukrowego, przez co dzisiaj na jednej plantacji rośliny znajdują się w różnych fazach rozwojowych. To bardzo częsty widok – mówi dyrektor Strachota. – Zróżnicowanie to pozostanie już do końca okresu wegetacji i będzie negatywnie wpływało na ostateczny plon. Może też utrudniać zbiór – dodaje.  
 
Oprócz suszy, młodym roślinom buraka dokuczały także wiosenne przymrozki. – Rejestrowane były uszkodzenia roślin, które miejscami skutkowały wypadnięciami. Jednak trudno powiedzieć jako to była skala. Najgorsze jest to, że obydwa czynniki stresowe, czyli susza i przymrozki zbiegły się w jednym czasie. Buraki mocno to odczuły – zauważa dyrektor Strachota. Chociaż, nawet nie uwzględniając przymrozków, tegoroczny kwiecień i maj należy uznać za wyjątkowo zimne, zarówno dni, jak i noce. To również ograniczało rozwój roślin. Dopiero ciepły czerwiec, który przyniósł też obfite opady deszczu pozwolił nieco nadrobić zaległości i poprawić kondycję plantacji. Aczkolwiek, jak widać nie do końca.
 
Dyrektor Strachota podkreśla, że obecny rok jest bardzo trudny także ze względu na dużą presję szkodników. Plantatorzy z południowo-wschodniej Polski odczuli niszczycielskie działanie szarka komośnika. – Z powodu dużej skali uszkodzeń, trzeba było przesiać 1,6 tysiąca hektarów plantacji – szacuje przedstawiciel KZPBC. – Wyjątkowo wysoka w tym roku była też presja mszyc i to praktycznie na terenie całego kraju, a także pchełki burakowej. Rolnicy byli zmuszeni do robienia większej liczby zabiegów chemicznych – dodaje.
 
Jest jeszcze jeden szkodnik, który pojawił się w Polsce w ubiegłym roku i zagraża plantacjom buraka cukrowego, a mianowicie skośnik buraczak. On dla odmiany był do tej pory rejestrowany tylko w południowo-zachodnich rejonach kraju (Dolny Śląsk, Śląsk, Wielkopolska, woj. lubuskie). Nie wiadomo jednak, czy nie ma go już w innych województwach, co zamierza zresztą sprawdzić w tym roku KZPBC.
 
W tym celu, na plantacjach swoich członków, w całym kraju, związek rozmieścił 50 pułapek feromonowych, które mają zwabić tego szkodnika. Podobny monitoring, KZPBC prowadzi także dla szarka komośnika, z tym że w 20 lokalizacjach. – Mamy sygnały od naszych plantatorów, że w tym roku, oprócz południowo-wschodniej części kraju, występował także w Wielkopolsce, na Kujawach, na Mazowszu i w województwie łódzkim. Ale były to pojedyncze przypadki. Nie mniej jednak trzeba być czujnym – zaznacza Strachota.
 
Wracając do skośnika buraczaka to oprócz KZPBC monitoring jego występowania prowadzi także spółka Pfeifer&Langen. Można go znaleźć tutaj. Skośnik buraczak wydaje w ciągu roku trzy pokolenia, ale najgroźniejsze jest pokolenie sierpniowo-wrześniowe. Niestety, póki co nie zarejestrowano żadnych środków do jego zwalczania.
 
KZPBC szacuje, że w tym roku areał uprawy buraka cukrowego w Polsce jest o 2% większy od ubiegłorocznego i przekracza 245 tys. ha. Kontraktację zwiększyła Krajowa Spółka Cukrowa, koncern Pfeifer&Langen oraz Nordzucker. Natomiast w koncernie Suedzucker Polska pozostała na zbliżonym poziomie do ubiegłorocznego. – Generalnie, od zniesienia kwotowania trend jest taki, że mniejsze gospodarstwa rezygnują z uprawy buraka cukrowego, a większe zwiększają areał jego uprawy. W efekcie, rośnie średnia powierzchnia plantacji buraka cukrowego w Polsce. W ubiegłym roku wynosiła 7,8 ha, a w tym przekroczy 8 hektarów – wskazuje dyrektor Strachota.
 
  •   Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
 
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Ocena użytkowości mlecznej, produkcja mleka, wydajność krów, mleczarstwo, hodowla bydła, rynek mleka, PFHBiPM
Hodowla

Ocena użytkowości mlecznej 2025: pierwsze dane z Polski