Copy LinkXFacebookShare

Napęd kosy na poduszkach

W minionym roku sprzedano pierwszego w naszym kraju nowego drapera marki New Holland. Jako jedyna redakcja z Polski mieliśmy okazję wziąć pod lupę maszynę podczas pracy.

Nabywcę odwiedziliśmy we wrześniu w trakcie opóźnionego omłotu zmęczonej pogodą pszenicy ozimej. Marek Klajn z Depułtycz Królewskich-Kolonii koło Chełma (woj. lubelskie) postanowił kupić wysokowydajny zestaw żniwny z myślą o świadczeniu usług. Jako bazę wybrał kombajn zbożowy New Holland CR9.90 Revelation.
To maszyna z: dwoma wzdłużnymi bębnami młócąco-separującymi, zespołem czyszczącym o powierzchni pod nadmuchem wentylatora równej 6,5 m2, zbiornikiem ziarna o pojemności 14500 l oraz silnikiem wysokoprężnym ze stajni FPT o mocy znamionowej 544 i maksymalnej 600 KM.

Do cięcia łanu rolnik zdecydował się na wciąż bardzo mało popularną w Polsce jednostkę typu draper, czyli heder taśmowy. Ważący niespełna 3,5 t zespół żniwny z oznaczeniem 880CF-30 SuperFlex ma szerokość roboczą wynoszącą 9,15 m oraz możliwość pracy belki nożowej w trybie sztywnym i elastycznym. Głowica została kupiona z myślą o zbiorze: życicy wielokwiatowej, ozimin: rzepaku, jęczmienia, żyta, pszenżyta i pszenicy, a także roślin jarych: rzepaku, grochu i soi.

Draper Marka Klajna nie zrobił wielu hektarów podczas swojego debiutu. Dotarł bowiem do gospodarstwa dość późno, bo dopiero w połowie sierpnia. Nie była to jednak wina ani rolnika, ani dilera. Mimo to udało się skosić jeszcze około 20 ha pszenicy ozimej, 3 ha rzepaku jarego i niecałe 30 ha soi. Planowo miał swoją służbę zacząć z początkiem lipca omłotem 100 ha trawy.

To w tej uprawie gospodarz spodziewa się wyraźnie lepszej pracy hedera taśmowego w porównaniu ze ślimakową jednostką i wysuwaną podłogą. Chodzi o dużo bardziej równomierne zasilanie przenośnika pochyłego oraz powiązaną z tym zwyżkę wydajności zbioru.

Zakupiony draper ma niewiele wspólnego z dobrze znanymi standardowymi hederami o stałej bądź regulowanej długości stołu. Takie same są: mocowanie do płyty czołowej przenośnika pochyłego, wielozłącze hydrauliczne oraz wtyczka elektryczna. Na tym podobieństwa się w zasadzie kończą. Znacznie więcej jest różnic.
 

  • Cały artykuł dostępny jest w styczniowym wydaniu "Rolniczego Przeglądu Technicznego" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu