John Deere płaci za niskie spalanie. Rolnik z powiatu braniewskiego otrzymał 1300 zł

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Krzysztof Płocki | krzysztof.plocki@rpt.pl
25-02-2020,7:40 Aktualizacja: 25-02-2020,8:22
A A A
Program „Gwarancja Spalania” marki John Deere działa już od ponad roku i pierwsi rolnicy, którzy mają "lekką nogę" odebrali swoje nagrody. Jednym z nich jest Adam Nisiewicz z powiatu braniewskiego.
 
John Deere jesienią 2018 roku ogłosił początek niespotykanego dotąd w branży techniki rolniczej programu „Gwarancja Spalania”, w którym zwraca koszty za nadmierne zużycie oleju napędowego. Dotyczy on każdej z grup ciągników John Deere 6R (4 - i 6-cyl.), 7R, 8R, dla których producent określił fabryczny poziomy zużycia oleju napędowego w poszczególnych rodzajach prac polowych oraz w transporcie. Jeżeli fabryczny poziom zużycia paliwa zostanie przekroczony, wówczas właściciel ciągnika otrzyma kwotę, potrzebną na zakup nadwyżki. Natomiast w przypadku gdy osiągnięty przez właściciela ciągnika poziom zużycia oleju napędowego będzie niższy niż fabryczny, wówczas amerykański producent wypłaca premię dwukrotnie większą niż kwota potrzebna na zakup zaoszczędzonego ON.
 
John Deere 6M_rok modelowy 2020

John Deere bez EGR i DPF

Ciągniki John Deere serii 6M z roku modelowego 2020 obejmują 7 modeli czterocylindrowych i 3 sześciocylindrowe. Silniki tych traktorów o mocach od 90 do 120 KM nie mają zaworu EGR i filtra DPF.   Układ recyrkulacji spalin z zaworem EGR...
 
Jednym z rolników, który otrzymał na swoje konto 1300 zł za uzyskanie niższego spalania, niż przewiduje John Deere, jest Adam Nisiewicz, rolnik z powiatu braniewskiego w woj. warmińsko-mazurskim.
- Właściciele nowych ciągników John Deere po wypełnieniu odpowiedniego formularza dostępnego u dilera oraz aktywowaniu systemu JD Link, za pomocą którego monitorowany jest poziom zużycia paliwa, mają możliwość zwrotu środków. Dotychczas program obejmował wyłącznie prace ciągnika w  transporcie (jazda powyżej prędkości 20 km/h). Z czasem rozszerzyliśmy go o monitoring zużycia paliwa podczas prac w polu. Jest to odważny i bardzo rzadko spotykany na rynku ruch, tym bardziej, że zdecydowaliśmy się ponosić odpowiedzialność pieniężną za zużycie paliwa przekraczające ustalony poziom - tłumaczy Bartosz Białas z John Deere.
 
- Brakowało nam traktora o mocy ok. 300 KM i to był podstawowy powód zakupu. Główną przyczyną wyboru marki John Deere była bezawaryjność, a także lepsza ocena i poziom spalania w odniesieniu do konkurencji po testach polowych, jakie przeprowadziliśmy w moim gospodarstwie. Zakupiony przeze mnie traktor John Deere 7290R to najmocniejsza i kluczowa maszyna w gospodarstwie, która pracowała na ponad 600 ha. Ciągnik spełnia wszelkie oczekiwania, pracuje bezawaryjnie z ciężką broną talerzową i pługiem. Dodatkowo cieszę się, że miałem okazję skorzystać z programu „Gwarancja spalania” - mówi Adam Nisiewicz, który kupił traktor w firmie Fricke z Mrągowa będącej dilerem marki John Deere. - Współpraca układa się bardzo dobrze, dealer dostarczył ciągnik, przeszkolił mnie i mojego operatora z zakresu obsługi wszystkich systemów znajdujących się na wyposażeniu ciągnika. Jesteśmy zadowoleni również z komfortu obsługi - wielki plus tej maszyny to skrzynia biegów E23, wielkim pozytywem jest również intuicyjne sterowanie ciągnikiem - wyświetlacz, podłokietnik, przyciski skrótów menu. Codzienna obsługa nie sprawia najmniejszych problemów – dodaje Adam Nisiewicz.
 
- Na spalanie ciągnika wpływa wiele zmiennych: od najmniejszych detali po kluczowe ustawienia maszyny oraz umiejętności operatora. Na co konkretnie zwrócić uwagę? Znaczenie może mieć: ciśnienie w oponach, ich stan (zbyt mocno zużyte opony zwiększają poślizg ciągnika), dopasowanie prędkości obrotowej silnika do wykonywanej pracy, umiejętne dobranie przełożeń zarówno w pracy polowej, jak i transporcie, użycie trybu EKO, o ile w maszynie jest on dostępny. Wykorzystanie systemów automatycznego prowadzenia przy użyciu GPS pozwala dodatkowo zoptymalizować ścieżkę, na której ciągnik wykonuję pracę, tym samym oszczędzając czas i paliwo - mówi Szymon Kaczmarek, specjalista ds. produktu John Deere.
Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement