Prezes stadniny w Janowie Podlaskim zwolniony zgodnie z prawem

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Renata Chrzanowska PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
12-09-2017,8:25 Aktualizacja: 12-09-2017,8:41
A A A

Marek Trela, były prezes stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim został zwolniony ze stanowiska zgodnie z prawem - orzekł Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej i oddalił powództwo Treli o odszkodowanie.

- Nie było podstaw do tego, aby zakwestionować sposób rozwiązania umowy o pracę z panem Trelą i dlatego sąd powództwo oddalił - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Waldemar Bańka.

marek trela, stadnina koni w janowie podlaskim, janów podlaski, anr

Dla Treli to sprawa honoru. Za 6 dni wyrok w głośnym procesie

11 września Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej ogłosi wyrok w sprawie z powództwa b. prezesa stadniny koni w Janowie Podlaskim Marka Treli, który uważa, że został niesłusznie zwolniony ze stadniny, bez zachowania okresu wypowiedzenia....

Trela został odwołany z funkcji prezesa 19 lutego 2016 roku przez prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych, która nadzoruje stadninę. Na prezesa został powołany w styczniu 2000 r. Powołanie to nie było ograniczone kadencją. Równocześnie podpisano z nim umowę o pracę na czas pełnienia funkcji prezesa (nie określony żadnym terminem).

W ocenie Treli umowę należało więc traktować jako umowę o pracę na czas nieokreślony, a wtedy obowiązywałby trzymiesięczny okres wypowiedzenia i wynagrodzenie za ten czas. Domagał się wypłacenia mu z tego tytułu 36 tys. zł., jako odszkodowania.

Sędzia podkreślił, że Trelę ze spółką w Janowie łączyły dwa stosunki pracy - korporacyjny, wynikający z powołania go na funkcję prezesa zarządu, oraz umowa o pracę. Stosunek korporacyjny ustał z chwilą podjęcia uchwały o odwołaniu przez nadzwyczajne zgromadzenie wspólników spółki.

- Sąd pracy traktuje tę uchwałę, od której powód nie wniósł odwołania, jako wiążącą i nie posiada kompetencji do badania zasadności tejże uchwały. Niniejszy proces sprowadza się do oceny łączącej strony umowy o pracę. Przedmiotem tego procesu nie była ocena powoda jako prezesa zarządu tej spółki - zaznaczył sędzia.

[WIDEO] Relacja z Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej


I Krakowska Aukcja Koni Arabskich w Michałowicach, michałowice, aukcja koni arabskich

W Michałowicach budują markę. To nie jest konkurencja dla Janowa

Osiem koni za łączna kwotę 73 tys. euro sprzedano w niedzielę na I Krakowskiej Aukcji Koni Arabskich w Michałowicach pod Krakowem. Najwyższą cenę 12 tys. euro osiągnęła klacz Gaja Wenus, którą kupił nabywca z Portugalii. Podczas aukcji na...

Przypomniał, powołując się też na zeznania świadków, że od połowy lat 90. w spółkach Skarbu Państwa określanych jako strategiczne powoływano zarządy na czas nieokreślony (zrezygnowano z kadencyjności), co miało bardziej związać obie strony i służyć stabilności spółek.

Potem wprowadzono też jednoczesne umowy o pracę na czas pełnienia funkcji w zarządzie. Zapobiegało to sytuacji, jakie miały miejsce wcześniej, gdy umowy o pracę wymagały wypowiedzenia, a odwołani prezesi korzystali wtedy z długich zwolnień lekarskich i nadal pobierali wynagrodzenia.

Sędzia powiedział, że wbrew stanowisku pełnomocnika Treli, zawarcie tego typu umowy z Trelą jako prezesem zarządu było dopuszczalne. Przywołał w tym kontekście m.in. orzecznictwo Sadu Najwyższego. Sędzia dodał, że umowy te były interpretowane w orzecznictwie jako o umowy na czas wykonania określonej pracy, które kończą się w momencie zakończenia tych prac.

W ocenie sądu nie ma też wątpliwości co do treści umowy zawartej z Trelą, która w paragrafie pierwszym mówi wprost o powołaniu na czas pełnienia funkcji na stanowisku prezesa zarządu.

marek trela, stadnina koni, janów podlaski, sąd, krzysztof jurgiel, anr

Trela pozywa Jurgiela do sądu. Za pomówienia

Marek Trela, były prezes Stadniny Koni w Janowie Podlaskim złożył w warszawskim sądzie prywatny akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi Jurgielowi, ministrowi rolnictwa. Szefowi resortu zarzuca pomówienia. Polskie Radio Lublin informuje, że...

- Zatem umowa mogła ulec rozwiązaniu, gdy ta osoba została z tej funkcji odwołana, czy sama zrezygnowała. Nie da się podzielić koncepcji strony powodowej, iż umowa o pracę pana powoda zawarta była na czas nieokreślony - powiedział sędzia.

Zaznaczył, że Trela wiedział i godził się na taką konstrukcję podstawy zatrudnienia.

Dodał, że podobne umowy zawierano z innymi prezesami spółek.

Treli nie było na ogłoszeniu wyroku. Po ostatniej rozprawie w miniony wtorek mówił dziennikarzom, że ta sprawa ma dla niego wymiar honorowy, a kwestia finansowa jest drugorzędna, nawet trzeciorzędna.

Podkreślał też, że będzie akceptował wyrok sądu.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj