Biją zwierzęta do utraty przytomności. Szokujące nagrania z rzeźni

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Berenika Lemańczyk PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
29-07-2021,8:40 Aktualizacja: 29-07-2021,8:43
A A A

Krowy i cielęta są maltretowane w zakładzie mięsnym należącym do sieci firm Mecke w Nadrenii Północnej-Westfalii - poinformowała SOKO Tierschutz, niemiecka organizacja broniąca praw zwierząt. Sprawą zajęła się policja.

Reklama centrum skupu zwierząt gospodarskich i rzeźni Mecke mówi o "szacunku dla zwierząt, ale dochodzenie przeprowadzone przez SOKO Tierschutz pokazuje smutną rzeczywistość" - czytamy w oświadczeniu SOKO. Nagrania zgromadzone przez organizację pochodzą z okresu od maja do lipca bieżącego roku.

ferma lisów w Durzynie,  Stowarzyszenia Otwarte Klatki, znęcanie się nad zwierzętami

Jest akt oskarżenia w sprawie fermy lisów

Do sądu w Krotoszynie trafił akt oskarżenia w sprawie fermy lisów w Durzynie. W październiku 2020 roku inspektorzy Stowarzyszenia Otwarte Klatki odkryli tam dziesiątki padłych z głodu zwierząt. O skierowaniu aktu oskarżenia do sądu...

W ciągu ostatnich kilku miesięcy zwierzęta były maltretowane w zakładzie należącym do firmy Mecke. "Pracownicy brutalnie biją zwierzęta aż do utraty przytomności, chore cielę jest kopane i ciągnięte za uszy, nielegalnie stosuje się elektrowstrząsy, krowy w pełni przytomne są ciągnięte za pomocą wciągarki, a nawet istnieją podejrzenia o przeprowadzanie eksperymentów na zwierzętach, ponieważ firma najwyraźniej handluje krwią osłabionych zwierząt" - twierdzi SOKO.

Organizacja wniosła skargi przeciwko gospodarstwu i jego pracownikom również do Służby Ochrony Młodzieży, bowiem w materiale filmowym widać, że dzieci regularnie widzą bicie zwierząt, a nawet są podżegane do okrucieństwa wobec nich. "Na przykład pracownik prosi nieletnich o uderzanie zwierząt w głowę, po czym następują sceny, które pokazują, że znęcanie się odcisnęło na dzieciach swoje piętno" - pisze SOKO.

- Policja zareagowała bardzo szybko i zdecydowanie. Takiej reakcji oczekujemy również od zarządu powiatu i polityków, którzy do tej pory wykazywali brak zainteresowania sprawami ochrony zwierząt - komentuje Friedrich Muelln, rzecznik organizacji.

"Sprawa Mecke pokazuje po raz kolejny, że za rzeźnikami, nawet o najlepszej reputacji, kryje się cierpienie i udręka. Skandal pokazuje również, jak bardzo błędne jest zwolnienie tak zwanych rzeźni rzemieślniczych z kontroli weterynaryjnych. SOKO żąda stałej kontroli wszystkich ubojów (...), wyciągnięcia konsekwencji personalnych w urzędzie weterynaryjnym i jasnych planów politycznych, aby wyjść z tego systemu tortur" - informuje SOKO.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj