Stabilny rynek zbożowy to podstawa rozwoju rolnictwa. I nie tylko

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
12-12-2014,10:00 Aktualizacja: 12-12-2014,10:02
A A A
Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych apeluje do premier Ewy Kopacz o podjęcie działań, które poprawią funkcjonowanie rynku zbożowego w Polsce.
 
Zdaniem władz PZPRZ sytuacja na krajowym rynku nie wygląda najlepiej i trudno jest zapewnić stabilność finansową producentom zbóż, rolnikom prowadzącym chów zwierząt i wielu gałęziom przemysłu, dla których ziarno zbóż jest podstawowym surowcem. 
 
"Mamy świadomość, że wiele zależy od tego, co dzieje się na rynku światowym, ale nie zgadzamy się z tezą, że nic nie można zrobić, aby niekorzystne trendy znacząco poprawić" - pisze Stanisław Kacperczyk, szef związku do Ewy Kopacz.
 
Prezes PZPRZ zwraca uwagę, że napływ ziarna z Ukrainy destabilizuje nasz rynek. "Niestety, duża część tego ziarna, zamiast trafiać do krajów cierpiących na duży jego deficyt pozostaje na terytorium naszego kraju i do końca nie znamy jego jakości. Jest ono tańsze niż ziarno wyprodukowane w Polsce ze względu na niższe na Ukrainie koszty produkcji. Tym samym skutecznie psuje nasz rynek, a szczególnie silnie odczuwają to rolnicy we wschodnich województwach".
 
Związkowcy sugerują więc, by przesyłki z ziarnem kontyngentowym nie pozostawały w Polsce, ale były od razu kierowane do konkretnych państw.  Dodają, że problem dotyczy rzepaku, którego nasiona również są wwożone do Polski z Ukrainy, co utrudnia sprzedaż rodzimej produkcji. A ceny zbytu są nawet poniżej kosztów produkcji.
 
"Kolejną sprawą, która wymaga zaangażowania się polskiego Rządu dla zwiększenia stabilności rynku zbóż jest stworzenie większych możliwości eksportowania ziarna. Polska już jest trzecim producentem zbóż w Unii, a nasza nadwyżka sięga kilku milionów ton. Pod względem infrastruktury do przechowywania zboża oraz bazy eksportowej pozostajemy daleko w tyle za europejską czołówką" - pisze dalej Kacperczyk w liście do premier Kopacz.    
 
Władze PZPRZ nie wyobrażają sobie, aby ceny interwencyjne spadły do 420-430 złotych za tone. Z przygotowanego raportu wynika, że stawki muszą wynosić co najmniej 150-160 euro, czyli średnio 650 zł. Ma to bowiem olbrzymi wpływ na ustalanie stawek celnych, które przy obecnym poziomie wynoszą 0,00 zł/t. 
 
"Następnym elementem wpływającym na mniejsze zużycie wewnętrzne zboża ma znaczący spadek produkcji zwierzęcej w tym trzody chlewnej. Nie rozumiemy dlaczego Ukraina wprowadziła restrykcje na eksport naszego mięsa? Z kolei wykorzystanie przez producentów limitu produkcji mleka i ewentualne kary za jego przekroczenie, powodują wyhamowanie produkcji mleka przez obniżanie dawek żywieniowych i rezygnację z pasz treściwych" - piszą związkowcy. 
 
Przekonują, że Polska nie wykorzystuje swojego potencjału produkcyjnego, a bez wsparcia rządu i spójnego ogólnokrajowego planu działania sytuacja nie poprawi się.  Władze PZPRZ podkreślają, że stabilny rynek zbożowy to podstawa do rozwoju gospodarstw rolnych, stabilizacji w produkcji zwierzęcej oraz rozwoju wielu gałęzi przemysłu, dla którego rolnictwo dostarcza surowce. 
 
"Pozostajemy w nadziei, że kierowany przez Panią Premier Rząd wyjdzie naprzeciw naszym oczekiwaniom i rozpocznie działania w celu rozwiązywania problemów producentów rolnych, a tym samym także innych grup społeczeństwa. Jesteśmy gotowi do spotkania w celu ustalenia kierunków działania i ich realizacji" - kończy prezes Kacperczyk.
Poleć
Udostępnij
Skomentuj