Czeka nas fala upadłości producentów żywności

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Newseria Biznes (em) | redakcja@agropolska.pl
26-01-2022,18:00 Aktualizacja: 26-01-2022,18:05
A A A

Wysokie ceny prądu i gazu, podwyżki cen surowców i obniżka VAT - te wyzwania spędzają sen z powiek wielu producentów żywności. Firmy alarmują, że nie będą w stanie pokryć bardzo gwałtownie rosnących kosztów wzrostem cen produktów.

- Wtedy część producentów znajdzie się w bardzo poważnych tarapatach i być może czeka nas pewna fala upadłości zakładów przetwórczych - prognozuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

UOKiK, Tomasz Chróstny, stawka VAT na żywność, tarcza antyinflacyjna

UOKiK apeluje do sprzedawców o obniżki cen żywności. I zapowiada wiele kontroli

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK apeluje do sprzedawców o obniżki cen produktów spożywczych po ustawowych zmianach podatku VAT od 1 lutego. Zapowiedział też monitoring cen wybranych artykułów, a pierwsze wyniki mają być...

- Kondycja sektora przetwórczego nie jest, niestety, dobra ponieważ on nie operuje na marżach rzędu 100, 200, 300 proc. W niektórych kategoriach, chociażby mleko i jego przetwory, mięso i jego przetwory, owoce i warzywa, operuje relatywnie na niewielkich marżach, rzędu 2, 3, 4 proc. A branża mięsna właściwie co jakiś czas zmaga się wręcz z ujemną rentownością. Jeżeli teraz nałożymy na to bardzo wysoki wzrost kosztów produkcji, surowca i pracy, to myślę, że możemy mieć bardzo poważny problem. Część przedsiębiorstw zacznie przynosić relatywnie trwałe straty - ocenia ekspert.

W wielu przypadkach jedynym wyjściem będzie przerzucenie wyższych kosztów produkcji na cenę produktu, co boleśnie odczują konsumenci w swoich portfelach. Już dane GUS za grudzień 2021 roku pokazują skalę podwyżek - ceny żywności były o 8,6 proc. wyższe niż przed rokiem.

W kilku kategoriach produktów wzrosty są jednak znacząco wyższe. Za mięso drobiowe trzeba płacić o 30 proc. więcej, za wołowe 19 proc. Cukier zdrożał o 22 proc., tłuszcze roślinne o 24,5 proc., a zwierzęce o 18,6 proc. Dwucyfrowo wzrosły także ceny innych podstawowych produktów, takich jak pieczywo (14,3 proc.), jaja (11,5) czy warzywa (11,6). Zdaniem Gantnera w tych wzrostach nie widać jeszcze podwyżki producentów, tylko samego handlu.

Andrzej Gantner, Polska Federacai Producentów Żywności, ceny żywności, vat na żywność

Podwyżki cen żywności jeszcze przyspieszą

Zdaniem Andrzeja Gantnera z Polskiej Federacji Producentów Żywności szczyt podwyżek jest jeszcze przed nami. Rozwiązaniem problemu nie będzie ani zniesienie VAT na podstawowe produkty, ani wprowadzenie cen regulowanych. - Ceny żywności rosną...

- Podwyżki prądu i gazu, z jakimi mamy do czynienia, są tak wysokie, że żaden przedsiębiorca nie mógł ich zaplanować ani ująć w rozsądnym biznesplanie. W skrajnych przypadkach mogą powodować, że część przedsiębiorstw nie będzie w stanie podnieść aż tak wysoko cen swoich produktów, chociażby ze względu na skalę produkcji i konkurencję na rynku. To już sygnalizuje część mniejszych przedsiębiorców - mówi dyrektor generalny PFPŻ.

Poza tym przed wzrostem cen żywności konsumentów mają chronić zmiany w podatku VAT, które wejdą w życie 1 lutego.

Tarcza antyinflacyjna zakłada, że produkty opodatkowane dziś 5-proc. stawką od przyszłego miesiąca będą objęte stawką 0 proc. Wśród nich są mięso, ryby, produkty mleczarskie, wyroby piekarnicze, warzywa, owoce i produkty spożywcze dla niemowląt.

Nawet jednak producenci, którzy będą mogli rekompensować wyższe koszty podwyżką cen, muszą uzbroić się w cierpliwość.

vat na żywność, Mateusz Morawiecki, tarcza antyinflacyjna, Konfederacja Lewiatan, Mariusz Zielonka

Obniżka VAT na żywność to ulga dla konsumentów. Chwilowa?

Obniżka VAT do zera procent na żywność to poważny problem dla przedsiębiorców - napisał w komentarzu Mariusz Zielonka, ekspert Konfederacji Lewiatan. Obawia się też, że gdy zapowiedziana przez rząd tarcza antyinflacyjna przestanie działać,...

- W handlu nie jest tak, że przedsiębiorca produkujący żywność pstryknie i nagle ma wyższe ceny w handlu detalicznym. Trzeba mieć pieniądze, żeby takie wysokie wzrosty kosztów pokryć. Może się okazać, że część małych firm, szczególnie tych z mniejszą zasobnością portfela, z mniejszą poduszką finansową, lub firm, które dużo zainwestowały, mają duże kredyty, których koszt notabene też rośnie, może tego nie wytrzymać i możemy mieć do czynienia z całkiem sporą liczbą upadłości już w I kwartale. Efektem tego mogą być niedobory niektórych produktów na rynku, a to również podbija inflację - podkreśla ekspert.

Jego zdaniem część obserwowanych podwyżek cen żywności to pokłosie sytuacji na światowych rynkach, np. przerwanych łańcuchów dostaw. Przykładowo w ciągu ostatniego roku ceny kawy na giełdach wzrosły o 91 proc., rzepaku - o 61 proc. Cukier kosztuje 16 proc. więcej, podobnie jak mleko i pszenica.

- W tej chwili trudno dać jakąś receptę na powstrzymanie wzrostu kosztów, ponieważ te błędy systemowe, które wiążą się z łańcuchem produkcji żywności, chociażby brakiem rolniczych giełd spółdzielczych, brakiem nowoczesnego handlu surowcami rolnymi, brakiem nowoczesnych linii energetycznych i wielu innych braków, to właściwie jest to recepta na spiralę inflacyjną. Tym bardziej jeśli nałożymy na to potężną biurokrację, która niszczy polskie przedsiębiorstwa i która powoduje potężne koszty, bardzo duży bałagan legislacyjny i niestabilność prawa, a także ciągle pojawiające się nowe podatki i opłaty. To nie jest recepta na zduszenie inflacji - podsumowuje Andrzej Gantner.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement