W Chinach litr mleka kosztuje 9 zł. To szansa dla polskich firm

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (zac) | redakcja@agropolska.pl
08-06-2015,15:30 Aktualizacja: 08-06-2015,16:08
A A A

Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych miesiącach i latach na chińskich stołach pojawiało się znacznie więcej produktów spożywczych z Polski niż jest to obecnie.

Żeby jednak nawiązywać nowe kontakty handlowe i sprzedawać żywność, trzeba rozmawiać z potencjalnymi kontrahentami. Ma w tym pomóc specjalna misja gospodarcza polskich przedsiębiorców do Chin organizowana przez Bank Zachodni WBK.

Wirtualna podróż

10 czerwca bank organizuje dla przedstawicieli branży spożywczej własną misję handlową do Chin.

cukier_chiny

Polski cukier i mleko pociągiem do Chin

Polskie wyroby cukiernicze i mleczarskie mają znaleźć się w pierwszym "eksportowym" pociągu, który wkrótce wyruszy z Łodzi do chińskiego Chengdu. W ramach działającego od 2013 r. połączenia cargo do Polski przewieziono już...
Misja będzie mieć formułę wirtualną. Po jednej stronie, w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu, zgromadzą się przedstawiciele około 90 firm zainteresowanych zwiększeniem eksportu swoich produktów na rynek chiński. Po drugiej stronie pojawią się potencjalni importerzy oraz klika znaczących firm dystrybuujących produkty w Szanghaju, Pekinie i Guangdong.

- Podczas spotkania omówione zostaną takie zagadnienia jak bariery wejścia na rynek chiński, rozwiązania ułatwiające współpracę z Chinami, doświadczenia wybranych polskich firm na tym rynku oraz regulacje prawne w handlu żywnością w Chinach. Oprócz sesji ogólnej uczestnicy będą mogli nawiązać bezpośredni kontakt i wstępnie rozmawiać o szczegółach ewentualnej współpracy - mówi Robert Fedorowicz, ekspert ds. finansowania handlu, który odpowiada za organizację misji.

Biznes się opłaci

Bankowcy są przekonani, że i po stronie popytu w Chinach, i po stronie podaży oferowanej przez naszych producentów żywności, jest cała lista czynników, za sprawą których nawiązane relacje powinny szybko zamienić się w realny biznes.

Specjaliści wskazują, że popularności europejskiej - w tym polskiej - żywności bardzo sprzyjają przeobrażenia gospodarcze, demograficzne, społeczne i kulturowe zachodzące w Chinach.

Tak polscy producenci promowali swoje wyroby podczas targów Djazagro w Algierze.

Polska ma szansę podwoić eksport żywności. Kierunek Afryka i Chiny

Algieria zainteresowana jest współpracą w zakresie wymiany towarowej, nasiennictwa, hodowli, genetyki, systemów magazynowania oraz przetwórstwa. W Chinach rośnie z kolei zainteresowanie polską żywnością. Afryka Północna...
- Chiny oczywiście pozostają krajem skrajności, ale sukces gospodarczy ostatnich lat spowodował, że Chińczycy - przynajmniej ich część żyjąca w największych i najprężniejszych gospodarczo miastach - znacznie się wzbogaciła. Chińczycy mają pieniądze i je wydają - mówi Robert Antczak, odpowiedzialny za rozwój biznesu międzynarodowego w Banku Zachodnim WBK.

Podkreśla, że obecnie to konsumpcja napędza chiński wzrost. - Jednocześnie wielu Chińczyków intensywnie podróżuje, także do Europy, która jest uznawana za uosobienie klasy i wytworności, także w zakresie przyzwyczajeń kulinarnych. Chiny są więc coraz bardziej otwarte, aby przynajmniej część swoich tradycyjnych produktów spożywczych zamienić na europejskie - zaznacza Antczak i dodaje, że w tym zakresie polskie firmy, dostarczając produkty bardzo wysokiej jakości, mogą nadal konkurować ceną z Europą Zachodnią.

Litr mleka za 9 zł

- Jeśli litr mleka w Polsce kosztuje 2-2,5 zł, a w Chinach ok. 9 zł, to nawet przy uwzględnieniu kosztów pozaprodukcyjnych i obniżeniu ceny w stosunku do konkurencji z innych krajów, polskie firmy mogą wypracować atrakcyjne marże eksportując do Chin - zauważa ekspert.

Właśnie mleko jest jednym z produktów spożywczych, który może zrobić w Chinach największą furorę. Polska ma spory potencjał eksportowy produktów mleczarskich, jednocześnie wg prognoz OECD-FAO chiński import mleka do 2023 r. ma wzrosnąć o ok. 30 proc.

Skierowanie eksportu na rynek Państwa Środka może pomóc zdywersyfikować kierunki zbytu tym firmom z sektora produkcji i przetwórstwa żywności, które mocno ucierpiały na ograniczeniu handlu z Rosją.

Jeżeli chcemy podbić chiński rynek, musimy działać wspólnie

Polskie firmy z sektora rolno-spożywczego powinny działać wspólnie, jeżeli chcą w kolejnych latach istotnie zwiększyć eksport. Tylko konsolidacja daje szansę na dotarcie do chińskiej klasy średniej, która jest najbardziej...
Poza przetwórstwem owoców i warzyw właśnie polskie makarony mogą szukać swojego miejsca na chińskich półkach sklepowych, bo choć kraj Środka jest znany ze swojego upodobania do makaronu, to tam występuje on pod inną postacią i jest produkowany z innych składników (np. makarony sojowe, ryżowe, gryczane).

Mięso na pierwszym planie

W stronę chińskiego rynku spoglądają jednak przede wszystkim polscy eksporterzy mięsa. Ubiegły rok był wyjątkowo trudny dla producentów wieprzowiny ze względu na wykrycie wirusa ASF w Polsce i nałożonego w związku z tym zakazu wwozu na rynek rosyjski, koreański, japoński i właśnie chiński.

Jednak w cieniu producentów i eksporterów czerwonego mięsa, którzy czekaj na zniesienie zakazu eksportu, rośnie nowa polska specjalność: drób. Ten sektor zanotował w ubiegłym roku znaczący wzrost wolumenu (21 proc. r/r) oraz wartości eksportu (22 proc. r/r) osiągając na koniec 2014 r. wartość 1,4 mld euro - podała Agencja Rynku Rolnego.

Rosnąca produkcja mięsa drobiowego może być skierowana właśnie na chłonny rynek Państwa Środka.

Wszystkim producentom z branży spożywczej, którzy chcieliby zaistnieć na rynku chińskim, eksperci zwracają uwagę na ogromną przydatność posiadana na tym rynku sprawdzonych partnerów pomagających zorganizować biznes, w tym lokalnego banku, który nie tylko zaoferuje podstawowe usługi, ale też pomoże w innych aspektach takich jak np. obsługa podatkowa, logistyczna czy doradcza.

- Chińskie przepisy dla biznesu są jednymi z najbardziej skomplikowanych i szybko zmieniających się. Nie tylko istnieją różne wymagania dla różnych gałęzi przemysłu, ale dodatkowo to, co dziś jest bezwzględnym wymogiem, w przyszłym miesiącu może być już nieaktualne - mówi Maggie Zhang, szefowa International Desk w Bank of Shanghai.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj