Duża konkurencja podczas pierwszej aukcji

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: k.perkowska I perkowska@apra.pl
30-10-2015,0:30 Aktualizacja: 30-10-2015,0:44
A A A

Mniej niż 10 procent wyniosą stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału dla nowych projektów wiatrowych wchodzących do systemu aukcyjnego – oceniają eksperci DNB Bank Polska. Maksymalna, wygrywająca cena aukcyjna dla farm powyżej 1 MW nie powinna zaś przekroczyć 340 zł w pierwszej aukcji. Z kolei średnia cena dla tych instalacji będzie kształtowała się na poziomie 300–325 zł.

Aukcyjny system wsparcia energetyki bazującej na źródłach odnawialnych, który zacznie obowiązywać w Polsce od przyszłego roku, zasadniczo zmienia dotychczasowe reguły gry. Dlatego, wśród ekspertów rynku energii od dłuższego czasu trwa dyskusja, czy nowy system jest sprawiedliwy i – co najważniejsze – czy przyczyni się do wzrostu inwestycji.

Według danych IEA (Międzynarodowej Agencji Energii), wartość inwestycji w infrastrukturę energetyczną w latach 2000–2013 wyniosła około 1800 mld dolarów rocznie. W latach 2014-2020 szacowana jest już jednak na 2600 mld dolarów rocznie. Wzrosty prognozowane są także na lata kolejne – aż do poziomu 2800 mld dolarów rocznie w latach 2031–2035. Podobnie koszty wytworzenia energii, choć tu dynamiki wzrostów są niższe. Według raportu Bloomberg New Energy Finance z lipca tego roku, wyniosą one około 450 mld dolarów rocznie w latach 2015–2020 i wzrosną do 500 mld dolarów rocznie w latach 2031–2035. W tym miksie znaczącą rolę odgrywają wydatki związane z odnawialnymi źródłami energii, co pokazuje, że energia z OZE jest coraz ważniejszym elementem światowego „ekosystemu energetycznego”. Takiemu trendowi sprzyjają też spadki cen energii ze źródeł odnawialnych, zwłaszcza w porównaniu z rosnącymi cenami surowców tradycyjnych, takich jak węgiel czy gaz, zarówno w Europie, jak i w USA, a także spadek cen w okresach zwiększonego udziału energii ze źródeł odnawialnych.

Nowy system aukcyjny będzie bardziej konkurencyjny od formuły zielonych certyfikatów, gdyż w ramach ograniczonego popytu (budżet aukcji i ilość dostępnych MWh) pojawi się konkurencja pomiędzy projektami i technologiami. Z drugiej jednak strony, ta konkurencja będzie zaburzona wprowadzeniem tzw. koszyków technologicznych, których układ (struktura popytu) nie odzwierciedla struktury podaży projektów. Ciekawe są w tym kontekście wnioski z próbnej aukcji zorganizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej we współpracy z firmą doradczą PwC oraz kancelarią Domański Zakrzewski Palinka. Pokazała ona, że największa konkurencja pojawi się między projektami wiatrowymi o mocy powyżej 1 MW, a zwycięzcami będą tylko projekty o produktywności ponad 3 tys. NEH (podczas gdy średnia produktywność projektów wiatrowych w systemie „zielonych certyfikatów” to 2 tys. NEH). Wygrane będą również duże (powyżej 1 MW) projekty biomasowe, o ile inwestorzy znajdą receptę na ryzyko zmian ceny biomasy w ciągu 15 lat, a także małe instalacje fotowoltaiczne ze względu na to, że w koszyku technologicznym poniżej 1 MW jest duży popyt (25 proc. wielkości całej aukcji). Próbna aukcja jasno pokazała zatem ryzyko związane z wprowadzeniem koszyków technologicznych, które przełożyć się może na mniejszą efektywność aukcyjnego sytemu alokacji wsparcia (otrzymamy wyższy koszt za tę samą ilość energii) oraz spowoduje, że może nie udać się wykorzystać całego wolumenu ogłoszonej aukcji.

Innym ryzykiem są potencjalne zmiany retrospektywne w prawie, które zmieniać mogą warunki funkcjonowania rynku, i których nie można wykluczyć w przyszłości. Ich przyczyny mogą być różne. W przypadku takich krajów jak Hiszpania, Włochy, Rumunia, Czechy, Bułgaria czy Grecja był to zły stan finansów publicznych, co doprowadziło do zmian na rynku energii odnawialnej mających zapewnić budżetom tych państw dodatkowe wpływy. Należy wspomnieć i o tym, że wprowadzenie zmian retrospektywnych kończy się zazwyczaj także odpływem kapitału oraz wyjściem inwestorów z danego rynku. Przykład polskiego rynku pokazuje, że niepewność na rynku OZE i trwająca ponad 2,5 roku luka inwestycyjna spowodowała, że niektórzy inwestorzy międzynarodowi zdecydowali się wyjść z Polski.

Innym zagrożeniem – tym razem dla wytwórców energii – są wysokie kary za niedostarczenie energii w zadeklarowanej na aukcji ilości (poniżej 85 proc. zgłoszonego wolumenu). Wziąć to powinni pod uwagę zwłaszcza inwestorzy, którzy uczestniczyć będą w pierwszej aukcji z założoną strategią underbiddingu, aby zwiększyć prawdopodobieństwo jej wygrania. Ceny deklarowane w aukcjach powinny być starannie skalkulowane, ponieważ zwycięstwo będące efektem zaproponowania najniższej ceny może się okazać zgubne. Żeby zmaksymalizować szanse na korzystny zwrot z inwestycji, przedsiębiorcy, oprócz ceny, mogą rozważyć też inne działania, np. inwestycję w innym regionie, na mniej popularnym obszarze lub powierzenie optymalizacji przychodów ze sprzedaży energii zewnętrznemu, wyspecjalizowanemu podmiotowi.

Efektem nowych regulacji będą też przetasowania wśród deweloperów i długoterminowych inwestorów. Wzrośnie rola dużych deweloperów, którzy będą mieli profesjonalne zaplecze i know-how niezbędny do właściwego skalkulowania projektów. Z kolei wśród inwestorów pojawią się podmioty o niższych oczekiwaniach co do stopy zwrotu z inwestycji, nawet poniżej 9 proc., a w latach kolejnych jeszcze mniej, co z punktu widzenia inwestorów może upodobnić z czasem rynek OZE do rynku nieruchomości (stabilne strumienie przychodowe). Spadną też koszty finansowania nowych inwestycji.
 

Grzegorz Linowski, szef Biura Energi i Paliw w DNB Bank Polska SA
- W naszej ocenie, średnia cena aukcyjna dla projektów wiatrowych o mocy powyżej 1 MW będzie kształtowała się w przedziale 300-325 zł/1MWh, przy czym maksymalna cena wygrywająca nie powinna przekroczyć 340zł/1MWh. Wynika to głównie z faktu znacznej nadpodaży projektów na etapie „ready-to-build” oraz niskiego wolumenu produkcji, który zostanie zaproponowany w ramach tego koszyka technologicznego.

Uważam również, że przy pierwszej aukcji nie należy spodziewać się underbiddingu w odniesieniu do całego wolumenu produkcji oferowanego dla farm wiatrowych o mocy powyżej 1 MW. Oczywiście mogą pojawić się inwestorzy, którzy będą chcieli zmonetyzować część portfela lub też podnieść jego wartość poprzez wygranie aukcji. Twierdzę jednak, że inwestorzy obecni w Polsce ciągle oczekują stóp zwrotu na projekcie powyżej 10 proc., dlatego też znaczna część ofert powinna cechować się sporą dozą racjonalności ekonomicznej. Z drugiej strony, nie zawsze jednak jest tak, że rozsądek zwycięża.

W mojej ocenie, największymi wygranymi aukcji wcale nie muszą być projekty, które wygrają pierwszą aukcję. Z naszych obserwacji wynika, że pierwsza aukcja będzie nacechowana dużą nieprzewidywalnością, co będzie skutkowało szerokim korytarzem wygrywających cen aukcyjnych. Nie spodziewam się, aby przy pierwszej aukcji stopy zwrotu na projektach przekroczyły 9 proc. W kolejnych aukcjach będziemy mieli do czynienia z bardziej racjonalnymi ofertami, aczkolwiek pojawią się na polskim rynku nowi sponsorzy mogący zadowolić się niższymi stopami zwrotu dla projektów funkcjonujących w proponowanym reżimie prawnym. I to właśnie oni mogą wpłynąć na to, że oczekiwane stopy zwrotu w kolejnych aukcjach będą kierowały się w stronę poziomu 7,5-8 proc.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj