Copy LinkXFacebookShare

Spomlek nie działa na szkodę polskiego rolnictwa. Chce wyjaśnień od ministra

Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek z Radzynia Podlaskiego znalazła się na liście zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego, które importują surowce spożywcze bądź produkty gotowe. Została ona opublikowana przez ministerstwo rolnictwa.

Minister rolnictwa zapowiedział, że będzie publikował listy zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego, które importują surowce spożywcze bądź produkty gotowe.

– W sytuacji istotnych nadwyżek surowców rolniczych w Polsce, sprowadzanie na rynek krajowy tysięcy ton mięsa (w tym zwierząt do uboju), sera, masła i innych wyrobów spożywczych, choć dopuszczalne w ramach obrotu wewnątrzwspólnotowego, jest dla polskiego rolnictwa szkodliwe. Utrudniony zbyt na surowce rolnicze pochodzące z polskich gospodarstw, oferowanie bardzo niskich cen i lekceważące traktowanie polskich rolników przez przetwórców, którzy w ostatnich latach skorzystali z ogromnego wsparcia publicznego na rozwój swoich zakładów. Wszystko to budzi uzasadniony niepokój – mówił minister Jan Krzysztof Ardanowski.

"Dlatego minister rolnictwa i rozwoju wsi jest zdeterminowany, by przekazywać polskim producentom rolnym informacje o wielkości i asortymencie surowców sprowadzanych z zagranicy przez firmy, z którymi często polscy rolnicy kooperują" czytamy na stronie ministerstwa rolnictwa.

Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek z Radzynia Podlaskiego znalazła się na tej liście. W związku z tym jej prezes Edward Bajko wysłał w tej sprawie pismo do Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

"Ministerstwo opublikowało listę zakładów, które w 2019 roku importowały sery. Na liście tej znalazła się również Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek z Radzynia Podlaskiego, która zaimportowała z Anglii i Grecji łącznie niecałe 6 ton sera (w tym samym okresie nasza spółdzielnia wyeksportowała 2 100 ton sera)" czytamy w liście.

Edward Bajko tłumaczy również, że lista jest negatywnie odbierana przez media oraz środowisko mleczarskie. Ich zdaniem zakłady, które znalazły się w tym dokumencie szkodą polskiemu rolnictwu.

Prezes SM Spomlek podziela opinie, według których import do Polski dużych ilości sera okresowo oferowanego w Europie po dumpingowych cenach ma negatywny wpływ na ceny płacone polskim rolnikom za mleko.

Jego zdaniem niewielki import drogich serów, które nie są produkowane w naszym kraju, jednak nie powinien być zaliczany do tego procederu.

"Zaimportowanie przez SM Spomlek niewielkich ilości takich serów z Anglii i Grecji miało na celu przetestowanie polskiego rynku pod kątem ewentualnego uruchomienia produkcji takich serów w naszych zakładach" czytamy w liście.

Prezes mleczarni z Radzynia Podlaskiego uważa, ze umieszczenie jego zakładu na liście tych, które zdaniem ministra rolnictwa wyrządzają szkodę polskiemu rolnictwu, jest głęboko krzywdzące.

"Byłbym wdzięczny, gdyby Pan Minister pomógł nam w jakiś sposób wyjaśnić opinii publicznej, a w szczególności członkom naszej spółdzielni, że w naszym przypadku testowy import niewielkiej partii unikatowych serów nie szkodzi polskiemu rolnictwu, a przeciwnie może się przyczynić do rozwoju polskiego rynku serów i zwiększeniu konsumpcji w oparciu o nowego gatunki serów produkowanych w kolejnym kroku już w Polsce" podsumowuje Edward Bojko.

Pismo prezesa SM Spomlek skierowane do ministra rolnictwa można znaleźć TUTAJ.

Listę firm importujących sery i masło według zestawienia głównego lekarza weterynarii za okres od 01.01.2019 r. do 30.06.2019 r. opublikowaną przez ministerstwo rolnictwa można znaleźć TUTAJ.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Aktualności

Zboża w Polsce – w nowy sezon z rekordowymi zapasami?