Wysyp obcokrajowców w lasach. Zbierają grzyby na zarobek

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
04-10-2019,12:20 Aktualizacja: 04-10-2019,12:25
A A A

Ukraińcy, a nawet Rumuni masowo zbierają w naszych lasach grzyby, by zarabiać na ich sprzedaży. Policja otrzymała nawet zgłoszenia o odbieraniu leśnego runa polskim zbieraczom.

O tym niespodziewanym zjawisku pisze "Echo Dnia". Do redakcji dzwonili czytelnicy, którzy słyszeli o incydentach z wymuszaniem grzybów, do jakich doszło w gminach Bieliny, Łagów i Nowa Słupia. Policjanci również otrzymali zgłoszenia, ale - jak twierdzą - żadne się nie potwierdziło.

Grzybiarze mogą przyczynić się do rozprzestrzeniania ASF

Główny Lekarz Weterynarii apeluje o zachowanie odpowiednich zasad bezpieczeństwa biologicznego podczas zbierania grzybów na obszarach, gdzie występuje afrykański pomór świń. W grzybobraniu nie powinny uczestniczyć osoby mające...

Fakt jest jednak taki, że obcokrajowcy całymi grupki przeczesują tamtejsze lasy w poszukiwaniu grzybów. Chodzi oczywiście o zarobek, bo za kilogram można dostać od 10 do nawet 20 złotych w przypadku prawdziwków. Klientów nie brakuje.

Przynajmniej część, jeśli nie większość grzybów ze świętokrzyskich lasów, trafia w dodatku do Niemiec, gdzie za kilogram można dostać około 20 euro.

Jak podaje dziennik, niedawno w okolicach Wykusu leśnicy z Nadleśnictwa Suchedniów napotkali na parkingu autobus, którym przybyło kilkudziesięciu Ukraińców z koszami i torbami. Takich grup przybyszy zza wschodniej granicy jest więcej. A jakby tego było mało, w regionie pojawiło się wielu obywateli odległej przecież Rumunii.

- Nasi pracownicy spotkali ich liczną grupę w okolicach Parszowa w powiecie starachowickim i Odrowążka w gminie Bliżyn - potwierdził gazecie Zbigniew Dąbrowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Skarżysko.

We wspomnianym Nadleśnictwie Suchedniów na polanie Rumuni stworzyli obozowisko z namiotami. Wizytowali je zarówno policjanci, jak i strażnicy leśni. Na polecenie tych drugich obozowisko przeniesiono w pobliże wsi Siekierno z uwagi na spodziewaną wichurę. Na opuszczonej polanie przybysze zostawili porządek.
 

źródło: "Echo Dnia"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj