Rolnicy porzucają plantacje. Brakuje ludzi do legalnej pracy przy zbiorach

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
18-07-2018,14:30 Aktualizacja: 18-07-2018,14:41
A A A

Susza, niskie ceny skupu owoców i brak chętnych do pomocy przy zbiorach sprawiają, że część producentów porzuca plantacje. Do KRUS zgłoszono zaledwie 34,1 tys. pracujących dorywczo, a rząd liczył nawet na 500 tys. osób.

- W wielu rejonach kraju widać tablice zapraszające mieszkańców miast do zbioru owoców. Plantatorów nie stać na zapłacenie złotówki za zbiór kilograma owoców, jeśli cena hurtowa malin wynosi 1,70 zł - mówi Teresa Hałas, przewodnicząca NSZZ RI "Solidarność", posłanka PiS w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

zatrudnienie obcokrajowców, pracownicy sezonowi, praca przy zbiorach, pomocnicy rolników, krir

KRIR: pomocnicy potrzebni rolnikom nie tylko przy zbiorach

Krajowa Rada Izb Rolniczych domaga się rozszerzenia definicji pomocnika rolnika. Chodzi o to, by formalnie mogli być zatrudniani przy żniwach, na fermach krów i drobiu czy w gospodarstwach rybnych. Zdaniem rolniczego samorządu niedawna...

W tym roku do systemu ubezpieczeń wprowadzono umowy o pomocy przy zbiorach. Nowe przepisy miały zlikwidować możliwość zbierania warzyw i owoców na podstawie zusowskiej umowy o dzieło. Dzięki temu blisko pół miliona osób miało trafić do KRUS.

Z najnowszych danych KRUS wynika, że z takiej formy ubezpieczenia skorzystało zaledwie 34 114 rolników, w tym 24 091 na Mazowszu. Dlaczego tak mało?

- Bo ustawa z założenia była zła. Przyjęto, że rolnicy będą płacić obowiązkowe składki na ubezpieczenie wypadkowe oraz składki zdrowotne. Producenci warzyw i owoców tego nie robią, bo nie będą sobie zawracać głowy oficjalnym zatrudnianiem. Taka forma ubezpieczenia nie tylko kosztuje, ale także wymaga czasu na załatwianie urzędowych spraw - tłumaczy prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz z Kolegium Nauk Ekonomicznych Politechniki Warszawskiej.

Potwierdzają to gospodarze. - Każdego dnia mamy po kilka skarg na biurokrację związaną z zatrudnianiem pomocników. Ustawa zamiast ułatwić rolnikom przyjmowanie ludzi do pracy, skomplikowała sprawę - uważa Sławomir Izdebski, szef prezydium Zarządu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych.

Eksperci podkreślają, że po dwóch miesiącach (ustawa weszła w życie 18 maja) nie można przekreślać nowej formy zatrudniania. - Przepisy będzie można ocenić dopiero w październiku, kiedy sadownicy skończą zbiory jabłek - uważa Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

NSZZ RI "Solidarność" liczy, że w przyszłym roku zwiększy się liczba pomocników rolników, zaś chce szybkiego uproszczenia przepisów. - W tej sprawie jeszcze w tym tygodniu będziemy rozmawiać z ministrem rolnictwa - zapowiada Izdebski.
 

źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj