Coraz mniej rolników bada glebę w celu określenia potrzeb nawozowych

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (zac) | redakcja@agropolska.pl
22-12-2015,11:30 Aktualizacja: 22-12-2015,11:37
A A A

Tylko nieliczni polscy rolnicy badają glebę przed zastosowaniem nawozów mineralnych. Większość ryzykuje zastosowanie na polu zbyt dużych ich dawek. Może to podnosić koszty produkcji rolniczej i nie pozostaje bez wpływu na zanieczyszczenie środowiska naturalnego.

Dlatego Najwyższa Izba Kontroli w swoim najnowszym raporcie wskazuje, że konieczna jest szeroka edukacja wśród rolników na temat racjonalnego nawożenia.

Racjonalne nawożenie roślin uprawnych ma coraz większe znaczenie. Stosowanie zbyt dużej ilości nawozów wpływa na zanieczyszczenie wód i gleb m.in. azotanami i fosforem.

Gleba w fatalnym stanie. Olbrzymie potrzeby wapnowania

Zaledwie 17 proc. próbek gleby przebadanych w Stacjach Chemiczno-Rolniczych w latach 2011-2014 odznaczało się optymalnym odczynem dla danej kategorii agronomicznej. Dla nich potrzeby wapnowania są określone jako ograniczone. To niewielka...
Ponadto nieracjonalne nawożenie zwiększa koszty prowadzenia upraw, nie gwarantując w zamian większych plonów. Dlatego tak ważne jest uświadomienie rolnikom sposobów odpowiedniej dbałości o glebę, środowisko i uprawy, przede wszystkim konieczności zbadania gleby przed podjęciem decyzji o rodzaju i ilości stosowanych nawozów.

NIK zbadała, jak Krajowa Stacja Chemiczno-Rolnicza w Warszawie i 17 stacji okręgowych, odpowiedzialne za agrochemiczną obsługę rolnictwa wypełniają swoje zadania polegające m.in. na uświadamianiu rolnikom, znaczenia racjonalnego nawożenia.

Badanie gleby jest dobrowolne i odpłatne, ale bardzo ważne. Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej zaleca, aby glebę na zawartość makroelementów zbadać przynajmniej raz na cztery lata, a na zawartość azotu mineralnego pod każdą uprawę.

Koszty badania mogą wynieść, w zależności od zakresu, od 13 zł do 53 zł za jedną próbkę (dla działki do 4 ha). Próbki do badania rolnik może dostarczyć do stacji okręgowej osobiście, wysłać pocztą lub przekazać terenowemu pracownikowi stacji.

Nie chcą badać

Odsetek polskich gospodarstw, korzystających z usług agrochemicznych, czyli badania gleby w celu określenia jej potrzeb nawozowych, jest bardzo niski. W latach 2011-2014 było to tylko 8 proc. Częściej glebę badają właściciele dużych gospodarstw, (powyżej 20 ha), ale i tak robi to zaledwie co piąty.

Odczyn i zasobność - ważne badanie gleby

Rozpoczęły się zbiory jęczmienia ozimego, rzepak też już czeka. To bardzo dobry moment na pobranie próbek gleby celem oznaczenia odczynu gleby oraz zasobności w przyswajalne makro- i mikroelementy w stacji chemiczno-rolniczej. Bez znajomości...
NIK wskazuje także na dodatkowy niekorzystny trend: liczba badanych gospodarstw z roku na rok się zmniejsza - od roku 2011 odnotowano spadek o ponad 7 proc. (z 39 tys. w 2011 r. do 36 tys. w 2014 r.).

Jedną z przyczyn małego zainteresowania badaniami gleby jest przyzwyczajenie rolników, którzy od pokoleń nawozili na tzw. oko, czyli bez określenia rzeczywistych potrzeb nawozowych upraw. Panuje także przeświadczenie, że więcej nawozu zapewni wyższe plony.

W Polsce następuje stały wzrost mineralnego nawożenia roślin. Zużycie nawozów mineralnych (azotowych, fosforowych i potasowych) stopniowo rośnie: od 93,2 kg/ha w sezonie 2001/2002 do 133 kg/ha w 2012/2013. "Tymczasem do racjonalnego nawożenia powinno się przykładać dużo większą uwagę" - podkreślają kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli.

Wskazuje na to m.in. doświadczenie najbardziej rozwiniętych rolniczo państw europejskich, w których poziom nawożenia stabilizuje się lub nawet spada. Na przykład w okresie od 2002/2003 do 2012/2013 we Francji nawożenie nawozami mineralnymi spadło z 134,3 kg/ha do 86,9 kg/ha, a w Niemczech - z 153 kg/ha do 141,3 kg/ha.

Znajomość gleby to podstawa. Wiesz, jaką masz klasę?

Każdy rolnik powinien doskonale znać gleby w swoim gospodarstwie. Najlepsza sytuacja jest ze znajomością klas bonitacyjnych, bo te służą do ustalania wysokości podatku gruntowego. Bonitacja polega na ocenie jakości gleb i ich podziale na klasy. Na...
W tych krajach świadomość ekologiczna jest wysoka. Dzięki wynikom przeprowadzanych badań rolnicy wiedzą, że nie muszą wzbogacać gleby, ponieważ na skutek bardzo wysokiego, wieloletniego nawożenia są już w niej skumulowane duże ilości fosforu i potasu.

Nie dbają o wzrost świadomości

Zdaniem NIK stacje chemiczno-rolnicze zbyt słabo dbają o poprawę świadomości agrochemicznej rolników. Kontrola wykazała, że ani dyrektorzy stacji okręgowych, ani Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej w Warszawie nie widzą problemu w tym, że coraz mniej gospodarstw bada glebę przed jej nawożeniem. Stacje nie planowały podjęcia żadnych specjalnych działań, aby popularyzować badania agrochemiczne.

Dotychczasowa współpraca pracowników terenowych stacji z rolnikami - wizyty w gospodarstwach, wyjaśnianie celu badań, instruktaż, dostarczanie sprzętu do pobierania próbek - okazała się nieskuteczna.

W ocenie NIK łącznie 170 pracowników terenowych stacji agrochemicznych nie miało możliwości dotrzeć do ponad 1 mln gospodarstw w Polsce, pobrać próby od zlecających badania i uświadomić pozostałych rolników o potrzebie przeprowadzenia badań.

Tezę tę potwierdza ankieta przeprowadzona przez NIK wśród ponad 1 tys. rolników w całym kraju. Zaledwie połowa respondentów deklaruje, że zetknęła się z działalnością okręgowych stacji chemiczno-rolniczych, przy czym tylko 21 proc. dowiedziało się o nich od przedstawicieli stacji.

Źródłem wiedzy o działalności stacji była głównie zawodowa edukacja rolnicza (40 proc.) i specjalistyczne szkolenia (32 proc.).

Trwają prace nad projektem dotyczącym zasad nawożenia azotem

W biurze prasowym Ministerstwa Środowiska dowiedzieliśmy się, że nowy minister polecił rozpoczęcie prac nad nowelizacją Prawa wodnego. Z tą nowelizacją powiązany jest projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wprowadzenia...
Zdaniem NIK nieefektywnie układa się także współpraca krajowej i okręgowych stacji chemiczno-rolniczych z jednostkami doradztwa rolniczego. To im stacje powinny powierzyć popularyzowanie i uświadamianie rolnikom znaczenia badania gleby i racjonalnego nawożenia na podstawie uzyskanych wyników.

Zintensyfikowanie współpracy pomiędzy Krajową Stacją Chemiczno-Rolniczą a wojewódzkimi ośrodkami doradztwa rolniczego zapowiedział, w odpowiedzi na wniosek zawarty w raporcie NIK, minister rolnictwa.

Uwagi i wnioski

Najwyższa Izba Kontroli wskazuje resortowi rolnictwa na konieczność opracowania i wdrożenia strategii dotyczącej zwiększenia zasięgu agrochemicznej obsługi rolnictwa, w tym efektywnych metod upowszechniania wiedzy o racjonalnym nawożeniu, a także na potrzebę monitorowania efektów wdrażania tej strategii.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj