Takie niewypłacalności w rolnictwie jeszcze nie było. Mamy efekt domina?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
02-04-2021,9:25 Aktualizacja: 02-04-2021,9:29
A A A

Pandemia i jej następstwa, ale także inne problemy powodują, że płynność finansowa podmiotów z wielu branż jest coraz bardziej chwiejna. Te z kategorii "rolnictwo-żywność" są mocno widoczne w zestawieniach dotyczących niewypłacalności.

"Rzeczpospolita" wskazuje, powołując się oficjalne źródła - Monitor Sądowy i Gospodarczy - że od początku roku opublikowano informacje o 316 niewypłacalnościach polskich firm - o 75 proc. więcej niż przed rokiem.

powszechny spis rolny 2020, Główny Urząd Statystyczny, gospodarstwa rolne, Dominik Rozkrut

W Polsce ubywa gospodarstw rolnych. GUS podaje ważne dane

W Polsce jest 1 mln 317 tys. gospodarstw rolnych - to ok. 13 proc. (ok. 190 tys.) mniej niż w 2010 roku - przekazał dr Dominik Rozkrut, prezes GUS. Dodał, że mimo ich liczba spada, to są coraz większe. Główny Urząd Statystyczny poinformował...

Dziennik przywołuje też wyniki badania Euler Hermes, z którego wynika, że usługi odczuwają nie tylko skutki zamknięcia gospodarki, ale także kryzysowych budżetów samorządów, firm i konsumentów.

Niewypłacalności postępują w branży HoReCa, pojawiły się problemy firm z zakresu utrzymania zieleni, ochrony, pośrednictwa pracy, opieki przedszkolnej.

"Kryzys mamy w rolnictwie: produkcja podstawowych art. spożywczych stała się areną niewypłacalności w skali, jakiej nigdy nie widziano (w samym lutym niewypłacalność 18 przedsiębiorców agro-rolniczych z sektora upraw i chowu). W otoczeniu rolnictwa następuje efekt domina: problemy mają wyspecjalizowane firmy obsługi upraw i chowu, dostawcy agrochemii i pasz, maszyn ale też firmy skupujące i handlujące płodami i żywcem oraz mięsem" - czytamy w portalu internetowym "Rzepy".

A co z samymi rolnikami? Jedni powiedzą, że dostają rykoszetem, a drudzy, że to właśnie od samych gospodarzy zaczynają się kłopoty całej gałęzi gospodarki. Pewnikiem jest, że rolnikom brakuje stabilizacji dochodów, na co zwracają uwagę rozmówcy "Gazety Pomorskiej".

premie dla młodych rolników, restrukturyzacja małych gospodarstw, wsparcie dla rolnictwa, nabór wniosków

Ruszają dwa ważne nabory wniosków z PROW 2014-2020

Młodzi rolnicy do 29 maja mogą ubiegać się o bezzwrotną premię w wysokości 150 tys. zł. Do tego dnia prowadzony też będzie nabór wniosków o przyznanie 60 tys. zł bezzwrotnej pomocy na restrukturyzację małych gospodarstw. To jest już...

- Teraz tuczniki mógłbym sprzedać po 4,80 zł za kilogram w wadze żywej. To znaczy, że stawki spadły ostatnio o ok. 30 groszy za kilogram - narzekał rolnik z Dworzyska w woj. kujawsko-pomorskim.

W jego ocenie wygrali ci gospodarze, którzy nie musieli sprzedawać zbóż w czasie żniw, tylko teraz, kiedy ceny są wyższe, a jednocześnie stać ich było wcześniej na kupno środków do produkcji rolnej.

- Ale jeśli ktoś teraz sprzedał drożej zboże i za te pieniądze kupił np. droższe nawozy, to w zasadzie mógł wyjść na to samo - obrazuje rozchwianą sytuację rynkową farmer z Dworzyska.

Jego kolega po fachu z pow. żnińskiego przekonuje, że to rozchwianie jest jeszcze bardziej dotkliwe w czasie pandemii koronawirusa. - Zarabiają na nas głównie spekulanci. Bardzo liczymy, że wreszcie powstanie fundusz stabilizacji dochodów rolniczych - wskazuje rolnik.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement
Advertisement