Sadownicy mają dość i protestują: stop łobuzerce w handlu jabłkami

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Anna Wysoczańska PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
15-09-2021,8:05 Aktualizacja: 15-09-2021,8:08
A A A

To nie sadownik zarabia na polskich owocach, ceny dyktują w Polsce sieci handlowe - powiedział Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP na proteście sadowników "Stop łobuzerce w handlu jabłkami".

Zwrócił uwagę, że markety wymuszają na sadownikach sprzedaż jabłek po bardzo niskich cenach, często niezapewniających zwrotu kosztów produkcji. - Jest wykorzystywana przewaga rynkowa wielkich korporacji międzynarodowych, ale także polskich podmiotów zarówno w zakresie skupu owoców do przetwórstwa jak i zakresie handlu owocami deserowymi - powiedział prezes ZS RP.

ceny skupu jabłek, UOKiK, Tomasz Chróstny, inspekcja handlowa

UOKiK zbada ceny skupu jabłek

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów polecił Inspekcji Handlowej przeprowadzenie kontroli punktów skupu jabłek w celu zbadania cen oraz sposobu ich ustalania. Do UOKiK dotarły bowiem sygnały dotyczące niskich stawek...

Ocenił, że praktyki sieci nie mają nic wspólnego z etyką biznesu i poszanowaniem partnerów w obrocie handlowym. - Nie jest to troska o klientów, a jedynie fałszywa troska służąca do tego, by wykorzystywać patriotyzm konsumencki do zaniżania cen skupu owoców i doprowadzania do bankructwa dostawców owoców, a zwłaszcza polskich sadowników - mówił.

Maliszewski zwrócił uwagę, że jest duża rozbieżność między cenami uzyskiwanymi przez sadowników a na półkach sklepowych. - To nie sadownik dyktuje wysokie ceny, ale markety - stwierdził. Podkreślił, że to supermarkety zmuszają dostawców, pod groźbą wyrzucenia ich z listy dostarczycieli do sklepów, do obniżania stawek. Proponują podpisywanie umów na wielomiesięczne dostawy po niskich cenach, skazując ich pośrednio na bankructwo.

Prezes Związku Sadowników RP zaproponował - jego zdaniem - bardziej uczciwy podział zysku. Jeżeli np. cena jabłka byłaby na poziomie 4 zł za kg, to 2 zł powinien otrzymać sadownik, który inwestuje, produkuje i przechowuje jabłka. 1 zł to kwota dla dystrybutorów do supermarketów pokrywająca koszty pakowania i dostaw. Dla sieci pozostawałby 1 zł na pokrycie ich działalności, czyli byłaby to 25 proc. marża, a nie kilkudziesięcioprocentowa, jak jest obecnie.

Maliszewski powiedział, że ZS RP złożył wniosek o kontrolę, czy nie jest wykorzystywana przewaga kontraktowa, poinformował też o stosowanych przez sieci praktykach.

Jego zdaniem protest może być początkiem fali, która ogarnie sadownictwo. Zapowiedział, że jeżeli takie praktyki nie ustaną, Związek rozważy kolejne protesty, m.in. pod centrami dystrybucji.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj