Koła Gospodyń Wiejskich idą z duchem czasu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
24-03-2017,9:30 Aktualizacja: 24-03-2017,9:47
A A A

- Uzupełniamy się, bo każda z nas jest uzdolniona w innym kierunku - mówi Ewa Słodyczka o członkiniach Koła Gospodyń Wiejskich w Kościelisku zrzeszającego kobiety wieku 26-70 lat. Panie wolny czas spędzają nie tylko na lepieniu pierogów, ale i na kursach.

Słodyczka opowiada, że pomysł na założenie koła zrodził się po rozmowie z jej teściową, która wspominała taką inicjatywę, która z czasem upadła. - Po ponad dwudziestu latach postanowiłam reaktywować koło z myślą o kobietach, które po prostu nie mają co robić w domu. Jest ich wiele. Wiem to też z własnego doświadczenia, bowiem moi synowie pokończyli studia i wyfrunęli z gniazda - tłumaczy i przyznaje, że koło jest kreatywną formą spędzenia czasu wolnego.

krajowa sieć obszarów wiejskich, ksow, rząd, ministerstwo rolnictwa, prow 2014-2020, obszary wiejskie

Rząd za zmianą przepisów o krajowej sieci obszarów wiejskich

Od 2018 r. minister rolnictwa będzie mógł upoważnić do pełnienia funkcji jednostki centralnej krajowej sieci obszarów wiejskich (KSOW) tylko jednostkę sektora finansów publicznych. Rada Ministrów przyjęła projekt...

Koło zaczęło działać ponownie po dłuższej przerwie w maju 2014 roku. W jego stały skład wchodzą 24 kobiety, więcej pań spotyka się z grupą od czasu do czasu. Jego członkinie maja od 26 do ponad 70 lat. - Dzięki temu mamy różnorodność, bo są i emerytki, i nauczycielki, i rodowite góralki. Uzupełniamy się, bo każda z nas jest uzdolniona w innym kierunku - mówi Słodyczka.

Panie zajmują się wieloma różnymi organizują cykliczne imprezy, np. mikołajkowe czy karnawałowe. - Inicjujemy różne kursy, np. carvingu, czyli rzeźbienia w owocach, języka angielskiego, kurs komputerowy czy zielarstwa. Bierzemy udział w targach, koncertach i akcjach charytatywnych, bo działamy też społecznie. Mamy swój kabaret. Organizujemy sobie wycieczki - wylicza Słodyczk

Co więcej, panie biorą udział w różnego rodzaju konkursach, np. na ciasta czy nalewki, w których zdobywają nagrody. "Nie spoczywamy na laurach, dalej chcemy pracować" - kwituje Słodyczka.

Małgorzata Raducha, dziennikarka Polskiego Radia, w jednej ze swoich audycji chciała obalić mit, jakoby gospodynie wiejskie zajmowały się tylko haftami, wyrobem pierogów i ciast.
rozwój obszarów wiejskich, wieś, obszary wiejskie, sejm, dopłaty bezpośrednie

Są poprawki do noweli ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich

Senat wniósł poprawki do nowelizacji ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich z udziałem środków Europejskiego Funduszu Rolnego. Nowe przepisy mają ułatwić i przyspieszyć pozyskiwanie unijnych środków. Senat...

- To jest nieprawda. Zajrzeliśmy do kilku kół gospodyń wiejskich. Okazało się, że w każdej z gmin działa po kilkanaście takich zrzeszeń. To, co najbardziej mi się spodobało to fakt, że panie łączą tradycję, czyli to, co powinniśmy pielęgnować i kultywować, z nowoczesnością - opowiada Raducha.

Jako przykład podaje Koło Gospodyń Wiejskich w Konopiskach, które oprócz kursów tańca ludowego, organizuje kursy tańca nowoczesnego, np. bollywood. - Panie zajmują się również aktywizacją zawodową - starają się nadążyć za nowoczesnością, organizują różnego rodzaju kursy doskonalenia zawodowego, w zależności od tego jaka jest potrzeba na rynku pracy - zauważa Raducha.

Zdaniem dziennikarki myślenie, że koła gospodyń wiejskich to przeżytek, jest myśleniem schematycznym nie mającym pokrycia w rzeczywistości.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj