Wody będą zanieczyszczone jeszcze przez wiele lat. Wyniki badań nie kłamią

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Beata Kołodziej PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
10-01-2018,8:25 Aktualizacja: 10-01-2018,8:35
A A A

Nawet jeśli teraz będziemy dbać o środowisko, a rolnicy będą stosować mniej nawozów, z których do gleb, a potem do wód przedostają się substancje biogenne, to polskie rzeki i Bałtyk będą zanieczyszczone nawet przez kilkadziesiąt lat - uważa dr Przemysław Wachniew, fizyk środowiska z AGH.

Zespół naukowca realizował w ostatnich latach międzynarodowy projekt badawczy Soils2Sea. Uczeni z AGH analizowali procesy transportu zanieczyszczeń biogennych przez gleby i wody podziemne. Projekt ma pomóc w redukcji zanieczyszczeń pochodzenia rolniczego wpływających do Bałtyku przez wody podziemne i powierzchniowe.

Morze Bałtyckie, Bałtyk, zanieczyszczenie Bałtyku, projekt Marelitt Baltic, oczyszczanie Bałtyku

Morze Bałtyckie jednym z najbardziej zanieczyszczonych na świecie

Prawie 10 ton wyłowionych narzędzi połowowych i około 2 tysiące godzin spędzonych na morzu to efekt współpracy partnerów oraz rybaków z Polski, Niemiec, Szwecji oraz Estonii, w ramach projektu Marelitt Baltic. W dniach 17-18...

Zgodnie z wynikami badań zły stan polskich wód i Bałtyku to nie tylko efekt obecnego nawożenia gruntów przez rolników. - Dzisiaj zmagamy się z efektem nawożenia stosowanego jeszcze w latach 70-tych, 80-tych - zaznaczył ekspert z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Jak wyjaśnił, wody podziemne niosące zanieczyszczenia w wielu przypadkach dość długo pozostają pod powierzchnią ziemi, a do pobliskiej rzeki mogą wypłynąć po kilkudziesięciu latach.

- Musimy się uporać z widmem przeszłości. Nawet jeżeli teraz będziemy stosować nie wiadomo jak dobre praktyki rolnicze, ograniczali nawożenie gleby do minimum, to spadku stężeń zanieczyszczeń biogennych w rzekach nie zaobserwujemy w ciągu kilku lat - powiedział Wachniew.

Jak podkreślił, polskie gleby są dość przepuszczalne dla wody i zanieczyszczeń, niewiele szkodliwych w nadmiarze azotanów (składnik nawozów) ulega w nich zatrzymaniu lub rozkładowi. - Nasze wyniki skłaniają nas do tego, aby całą Polskę uznać za obszar niebezpieczny, taki czarny punkt na mapie Europy, jeśli chodzi o zanieczyszczenie wód - przyznał.

nowe prawo wodne, prawo wodne, opłaty za wodę, ministerstwo środowiska, stawki jednostkowe za wodę

Wiceminister daje słowo. Ceny wody i ścieków nie wzrosną

Nowe Prawo wodne nie poskutkuje podwyżkami cen dla mieszkańców, rolnictwa czy energetyki - zapewnił w czwartek w Sejmie Mariusz Gajda, wiceminister środowiska. Polityk odpowiadał z upoważnienia premier Beaty Szydło na pytanie o podwyżki cen,...

Badania uczonych potwierdziły także ścisły związek między rodzajem gleby a szybkością transportu wody do gruntów, a potem do rzek. Zanieczyszczenia najszybciej przenikają przez gleby piaszczyste. Rzeki są zanieczyszczone najbardziej tam, gdzie występuje największa gęstość zaludnienia i najintensywniejsze rolnictwo.

Nawożenie i hodowla zwierząt są głównymi źródłami zanieczyszczenia rzek substancjami biogennymi (ok. 90 proc. w skali kraju), ale lokalnie istotne mogą być zanieczyszczenia pochodzące z oczyszczonych i nieoczyszczonych ścieków bytowych.

Widocznym rezultatem zanieczyszczeń polskich rzek są m.in. uniemożliwiające kąpiel wykwity glonów na bałtyckich plażach. - W zlewni Morza Bałtyckiego mamy prawie połowę ludności i prawie połowę gruntów rolnych. Z Polski do Bałtyku spływa najwięcej zanieczyszczeń - powiedział uczony. Dodał, że rolnicy często nie mają pojęcia o tym, że poniekąd sami przyczyniają się do złej jakości wód.

Oprócz uczonych z AGH nad projekt Soils2Sea pracowali uczeni z Danii, Niemiec, Rosji i Szwecji. Przedsięwzięcie współfinansowała Unia Europejska. Dokładne wyniki badań naukowcy zaprezentują wiosną.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement