Ruszył odstrzał dzików. Krew na butach, oponach samochodów i pyskach psów

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
13-01-2019,14:00 Aktualizacja: 13-01-2019,14:31
A A A

W sobotę ruszyły zbiorowe polowania na dziki. Rząd tłumaczy, że odstrzał jest elementem walki z afrykańskim pomorem świń. Skala akcji budzi jednak wiele wątpliwości - nawet wśród myśliwych.

Obszar odstrzału skoordynowanego przebiega przez część ośmiu województw: pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, mazowieckiego, lubelskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego oraz podkarpackiego i obejmuje około 320 obwodów łowieckich.

odstrzał dzików, walka z asf w polsce, jan krzysztof ardanowski, komisja europejska, ministerstwo rolnictwa

Ardanowski: w kraju zapanowała histeria w sprawie odstrzału dzików

- W Polsce zapanowała histeria w sprawie odstrzału dzików - uważa Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Dodał, że odstrzał jest metodą walki z ASF, co potwierdziła Bruksela. - Histeria jaka zapanowała w Polsce w sprawie odstrzału...

To ok. 6,8 proc. wszystkich dzierżawionych przez Polski Związek Łowiecki. Polowania mają odbywać się również w kolejne weekendy stycznia.

Reporterka stacji TVN24 rozmawiała w sobotę z aktywistami, którzy obserwowali polowanie w Nadleśnictwie Rudka w województwie podlaskim.

- W całym kraju straszy się nas wirusem ASF i chcieliśmy zobaczyć, jak to wygląda w praktyce. Byliśmy dzisiaj świadkami polowania na dziki. Zostało przy nas zabitych kilka sztuk - mówiła jedna z aktywistek.

Dodała, że później myśliwi zostawili zwierzęta - wszędzie było pełno krwi, a psy myśliwskie szarpały dziki i jadły mięso jednego z nich.

Jej zdaniem bioasekuracja dotycząca przeciwdziałania roznoszenia ASF była w tym przypadku jedną wielką fikcją. - Wirus nie został zabity razem z dzikiem, ale został przeniesiony - mówiła.

Zwróciła uwagę, że podczas polowania nie było żadnych służb sanitarnych. - Jak dziki w końcu zostały zabrane, to gołymi rękoma wrzucano je na pakę samochodu - dodała.

- Bioasekuracja to mit. To, co tutaj widzieliśmy jasno to pokazuje. Krew była wszędzie: na oponach samochodów, na podeszwach butów, na pyskach psów, na śniegu. Jeżeli komuś chodziło o przeciwdziałanie wirusowi ASF, to było to naprawdę nieskuteczne - dodał aktywista Jakub Rok.
 

źródło: tvn24.pl

Poleć
Udostępnij
Skomentuj