PSEW: Branży wiatrowej grozi bankructwo

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: k.perkowska | perkowska@apra.pl
16-03-2016,14:55 Aktualizacja: 31-03-2016,16:29
A A A

Inwestycje na prawie 32 mld zł, około 620 mln zł wpływów podatkowych co roku do budżetu państwa i samorządów oraz średnio milion złotych dla każdej z blisko 400 gmin posiadających elektrownie wiatrowe. Do tego ponad 8 tys. miejsc pracy w 2014 r. i możliwość stworzenia kolejnych 42 tys. do 2030 r. - wylicza Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, krytykując projekt ustawy „odległościowej” autorstwa PiS.

- Jeśli rozwój energetyki wiatrowej nie będzie wstrzymywany, profity płynące z obecności farm wiatrowych w Polsce będą rosły. Tymczasem grupa posłów PiS próbuje całkowicie go zahamować – twierdzi Wojciech Cetnarski, prezes PSEW. - Projekt ustawy wprowadzającej minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zamieszkałych zabudowań ma ukryć zamiar wdrożenia faktycznego moratorium na budowę farm wiatrowych i jak najszybciej zakończyć eksploatację istniejących instalacji poprzez obłożenie ich czterokrotnie wyższym podatkiem niż dotychczas – przekonuje.

Ustalenie sztywnej, minimalnej odległości turbin na podstawie 10-krotności ich wysokości oraz nałożenie nawet na najnowsze turbiny (posiadające wszystkie europejskie certyfikaty bezpieczeństwa) obowiązku przeprowadzania co dwa lata badania kosztującego jeden procent wartości całej turbiny, oznacza – zdaniem PSEW – koniec sektora energetyki wiatrowej w Polsce i bankructwa wielu już wybudowanych farm, które nie będą w stanie udźwignąć dodatkowych kosztów.

- Sektor energetyki wiatrowej przyczynił się do inwestycji na poziomie 32 mld zł i ma znaczący wkład w długofalową, zrównoważoną stabilność polskiego systemu elektroenergetycznego – podkreśla Klaus Steen Mortensen, prezes Vestas Northern Europe. - Proponowana ustawa o inwestycjach w energetykę wiatrową budzi nasze obawy, ale jesteśmy otwarci na dialog – zapewnia. - Popatrzmy, jak zostało to rozwiązane w innych krajach, np. w Danii obowiązująca odległość to 4-krotność maksymalnej wysokości turbiny przy gęstości zaludnienia nieznacznie wyższej niż w Polsce – dodaje.

Stowarzyszenie przekonuje, że Polska ma jeden z najlepszych w Europie potencjałów do rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie oraz na morzu. W ciągu najbliższych 15 lat może u nas powstać kolejne 10 GW mocy na lądzie i do 6 GW mocy na Morzu Bałtyckim.

Podkreśla też, że nasz kraj zobowiązał się, iż do 2020 r. ponad 19 proc. zużywanej energii elektrycznej będzie pochodziło z OZE. - Niezrealizowanie tego obowiązku będzie oznaczało konieczność zapłacenia za tzw. transfery statyczne energii odnawialnej z krajów, które będą mieć jej nadwyżkę. Obowiązek zużywania zielonej energii w 2020 r. wyniesie około 34 TWh. Z analiz wynika, że przy obecnej dynamice wzrostu mocy z OZE cel ten nie zostanie zrealizowany, a luka wyniesie co najmniej 2,5 TWh. Przy zahamowaniu tej dynamiki będzie znacznie większa – przestrzega PSEW.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement
Redakcja działu
"Zielona energia"
Kontakt
Kontakt
Reklama
Reklama