Copy LinkXFacebookShare

Porozumienie KE-Mercosur zagrożeniem dla unijnego rolnictwa

Negocjowane między Komisją Europejską a krajami Ameryki Południowej (Mercosur) porozumienie ws. handlu może negatywnie wpłynąć na unijne rolnictwo, jak również na branżę spożywczą – uważa dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner.

Jak mówił negocjacje w zakresie porozumienia o wolnym handlu z krajami Ameryki Południowej trwają już długo, z dosyć dużymi przerwami, ale teraz jest wyrażona wola po stronie Komisji Europejskiej, jak i stronie tych krajów – głównie Brazylii, żeby te negocjacje zakończyć jak najszybciej.

Mercosur to międzynarodowa organizacja gospodarcza utworzona przez Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj na mocy Traktatu z Asunción z 1991 roku.

– Jednak problemy, które wynikły podczas tych negocjacji nie zostały rozwiązane, a dotyczą one głównie produkcji rolno-spożywczej, wpływu importu surowców rolnych z m.in. Brazylii i Argentyny na unijny rynek – zaznaczył Gantner. Dodał, że kraje te są dużymi producentami żywności, a więc wszelkie nieopatrzne decyzje, które mogą otworzyć rynek UE, mogą skutkować poważnymi konsekwencjami dla unijnego rolnictwa, a także dla polskiego.

Zaznaczył, że takie obawy wyrażają nie tylko Polacy, ale także Francuzi, którzy podkreślają, że istotna jest w tej umowie zasada wzajemności w wymianie handlowej i uznawanie wszystkich zasad bezpieczeństwa żywności takich jak dobrostan zwierząt czy wysoki standard produkcji.

– My, jako Polska możemy obawiać się tej umowy, zwłaszcza jeżeli chodzi o produkcję wołowiny. Wprowadzenie dodatkowych partii tego mięsa na unijny rynek grozi załamaniem się cen w UE i poważnymi konsekwencjami dla wszystkich hodowców – zaznaczył Gantner.

90 proc. eksportowanej wołowiny Polska sprzedaje na unijnym rynku. Niedawno unijni negocjatorzy zgodzili się zaś na zwiększenie kontyngentu importu wołowiny do UE z 70 tys. do 99 tys. ton. Propozycję tę oprotestowali m.in. hodowcy bydła w UE, a także w Polsce.

Dyrektor zwrócił uwagę, że kraje Mercosuru są także poważnymi producentami cukru i bioetanolu. Tańszy cukier z Brazylii wytwarzany z trzciny cukrowej może zdestabilizować produkcję cukru w UE produkowanego z buraków cukrowych, a to chyba nie jest w interesie Unii.

Według Gantnera, Polska praktycznie ma niewielki wpływ na rozmowy KE-Mercosur. – Jakieś konsultacje się toczą, ale właściwe nikt nie bierze w nich udziału. Prawdopodobnie będzie to tak, że najpierw doprowadzi się do jakiś uzgodnień, a dopiero potem zainteresowani zostaną powiadomieni o przyjętych rozwiązaniach – powiedział. Dodał, że podobnie było przy umowie KE-CETA, która dotyczyła handlu z Kanadą.

Gantner zauważył, że "teoretycznie" umowa KE-Mercosur ma być korzystna dla KE. Unia wydaje 4,5 mld euro na same cła związane z eksportem do krajów Ameryki Południowej, ich zmienienie więc zmniejszyłoby te wydatki, ale sprawa polega na policzeniu faktycznych korzyści, bo część ceł nadal będzie obowiązywała, gdyż rynek nie będzie całkowicie otwarty – argumentował Gantner. Jak mówił przy uwzględnieniu, że wiele towarów wpłynie na rynek unijny i może spowodować zakłócenie cen surowców rolnych, to trudno jednoznacznie stwierdzić, czy to się opłaca.

Przedstawiciel byłego Ministerstwa Rozwoju (obecnie jest to w kompetencjach Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii), który reprezentuje Polskę w kwestiach handlowych w instytucjach unijnych, kilka tygodni temu zapewnił na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa, że na bieżąco monitoruje przebieg negocjacji oraz opracowuje szczegółowe postulaty do prezentacji w dyskusji wewnątrz Unii.

Wyjaśnił, że przy formułowaniu postulatów, resort uwzględnia interesy polskich producentów żywności starając się o niedopuszczenie do nadmiernej liberalizacji stawek celnych we wrażliwych sektorach rolnictwa, zwłaszcza w umowach z partnerami, którzy są poważnymi światowymi producentami i eksporterami produktów rolno-spożywczych, np. dotyczy to negocjacji z Mercosurem.

Zaznaczył, że Polska zabiega o uwzględnienie odmiennych standardów produkcji rolnej, które są stosowane w Unii, które przekładają się na wyższe koszty produkcji w UE, ale także na wyższe standardy bezpieczeństwa żywności. Dodał, że przedstawiane są także postulaty, które ograniczałyby bariery, na jakie napotykają polscy eksporterzy. Istotne są zwłaszcza zapisy, dotyczące uproszczenia i przyspieszenia weterynaryjnych i fitosanitarnych procedur dostępu do rynku.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące