Copy LinkXFacebookShare

DIR: Organizacje społeczne ponad państwowymi służbami

Państwowe służby muszą działać według ściśle wyznaczonych zasad, a organizacje deklarujące się jako prozwierzęce mogą robić co chcą – przekonuje Dolnośląska Izba Rolnicza (DIR), domagając się zmiany prawa.

W swoim wystąpieniu do sejmowej komisji rolnictwa Izba zwraca uwagę na ust. 3 art. 7 ustawy o ochronie zwierząt. Według niej, obecne brzmienie tego przepisu sprawia, iż osoby niemające żadnej wiedzy o zasadach postępowania ze zwierzętami, po zarejestrowaniu organizacji mającej zapis w statucie, że jej celem jest ochrona zwierząt, nabywają większe uprawnienia niż wyznaczone do tych samych celów służby państwowe.

"O ile policja, straż gminna czy służby weterynaryjne muszą działać według ściśle wyznaczonych zasad i ich działania podlegają nadzorowi, organizacja społeczna nie podlega żadnemu nadzorowi. Mogą robić co chcą, kiedy chcą" – zaznacza DIR.

Jak dodaje, zasady swojego postepowania takie organizacje wymyślają same, nierzadko ich działanie przynosi więcej szkody i cierpienia zwierzętom niż pożytku. Dlatego w ocenie Izby obecne brzmienie wspomnianego przepisu musi ulec zmianie, by "zapobiec patologii w działaniu takich organizacji".

Dolnośląski samorząd rolniczy podkreśla ponadto, że ustawa nie nakłada na organizacje społeczne obowiązku współpracy z Inspekcją Weterynaryjną w interwencjach dotyczących zwierząt.

"Taka organizacja obecnie może, ale nie musi podejmować takiej współpracy, co sprawia, że jej działania nie są w praktyce kontrolowane. A takie nienadzorowane działania prowadzą do ogromnych nadużyć" – uważa DIR.

Trzeba tu dodać, że w wystąpieniu Izba przedstawiła konkretne zmiany, jakie powinny zostać zawarte w ustawie, proponując nowe brzmienie kilku zapisów.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące