Copy LinkXFacebookShare

Urzędnicy starają się rozwiązać problem bobrów

W Ministerstwie Środowiska trwają prace nad przygotowaniem koncepcji zarządzania populacją bobra dla obszarów zagrożonych szkodami z tytułu jego działalności.

Poza tym resort stara się, aby w ustawie o ochronie przyrody znalazły się ułatwienia w podejmowaniu działań prewencyjnych w tym zakresie.

Taka jest konkluzja odpowiedzi ministerstwa na uwagi przekazane przez Lubelską Izbę Rolniczą w sprawie bobrów. Od dawna gospodarze z całego kraju skarżą się na działalność tych gryzoni, które tworząc tamy, powodują m.in. lokalne podtopienia (ostatnio zagrożone zostało w wyniku działalności bobrów nawet Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu na Podlasiu). A że są pod ochroną, właściciele gruntów czują się bezradni.

Stanowcze nie dla działań "na zapas"

Na ustawową ochronę bobrów zwraca też uwagę Ministerstwo Środowiska. Ale jednocześnie wskazuje, że jest to ochrona częściowa i że w okresie od października do połowy marca, za zgodą inspektorów ochrony środowiska, możliwy jest odstrzał lub odławianie. Mogą być na to wydawane nawet zezwolenia długookresowe.

Natomiast drastyczna liberalizacja przepisów w tym zakresie w opinii resortu miałaby jednoznacznie negatywny charakter.

– Mogłoby to doprowadzić do nasilonej agresji również w miejscach, w których dany gatunek nie powodowałby szkód w konkretnej własności, a działania te byłyby podejmowane na zapas – podkreśla w odpowiedzi na wystąpienie LIR Anna Żornaczuk-Łuba, zastępca dyrektora Departamentu Leśnictwa i Ochrony Środowiska MŚ.

I obrazuje, że każdy właściciel nieruchomości z reguły chroni ją np. przed kradzieżą czy wandalizmem. Ale już środki prewencyjne w kontekście działalności dzikich zwierząt podejmuje mało kto, koncentrując się na powstałych szkodach i kwestii odszkodowania. – Taka praktyka jest niestosowna – podkreśla Żornaczuk-Łuba.

Nie ma tradycji polowań

Jednocześnie resort nie ukrywa, że liczba potencjalnych siedlisk nie jest w stanie pomieścić obecnej populacji bobra. A mimo wydawanych pozwoleń myśliwi raczej nie przyczyniają się do redukcji populacji tego gryzonia. – Może to wynikać z faktu, że bóbr obecnie nie jest zwierzęciem o znaczeniu łowieckim, nie ma tradycji polowania na ten gatunek, brak jest też zastosowań dla pozyskanych tusz tego zwierzęcia – wyjaśnia Anna Żornaczuk-Łuba.

Jak podaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie Wielkopolski, w całym województwie lubuskim w zeszłym roku złożono 30 wniosków o odstrzał 842 bobrów.

Zaakceptowano 28 z nich, obejmujących 543 sztuki. Wydano też 37 zezwoleń na rozbiórkę tam. Szkody zgłaszano w 92 przypadkach, 52 z nich zakończyły się wypłatą odszkodowań na łączną kwotę 156,7 zł (oznacza to wzrost rok do roku o ponad 27 tys. zł).

Współpracować z inspektorami

Resort środowiska przypomina, że osoby narażone na takie szkody są z mocy prawa upoważnione do współdziałania z inspektoratami ochrony środowiska.

– Właściwy organ może wskazać sposoby zabezpieczenia mienia, dokonywać budowy i wykonywać zabiegi zapobiegające szkodom, a także je finansować na podstawie umowy cywilnoprawnej z osobą zagrożoną szkodą. Przede wszystkim istotne jest, ażeby podjąć dialog z właściwymi lokalnymi instytucjami ochrony przyrody – zaznacza Anna Żornaczuk-Łuba.

I wskazuje, że "brak podejmowanych działań prewencyjnych nie może stanowić podstawy do przerzucania kosztów prac o charakterze konserwacyjnym na Skarb Państwa, poprzez oczekiwanie rekompensaty za te szkody, które powstały w wyniku zaniechania".

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące