Współspalacze przeciwko prosumentom. Czy uda się przeforsować stałe stawki dla mikroinstalacji?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (kap) | redakcja@agropolska.pl
29-01-2015,7:55 Aktualizacja: 29-01-2015,14:39
A A A

Choć Sejm przegłosował poprawkę prosumencką, wciąż nie jest pewne, czy dla mikroinstalacji OZE będą obowiązywały taryfy gwarantowane. Na początku lutego wezmą je pod lupę senatorowie. Już teraz jednak wpłynąć na nich próbują zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy energetyki prosumenckiej.

- Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki przekonywali, że w prawie energetycznym wprowadzone zostały takie przepis, które będą kamieniem milowym w rozwoju energetyki prosumenckiej na terenach wiejskich. Prawdopodobnie nie mieli aktualnych danych, ponieważ dzięki temu "kamieniowi milowemu" w pierwszym roku po zmianach w prawie przybyło raptem nieco ponad 300 prosumentów - przypomina Greenpeace.

Organizacja dodaje, że sytuację miała poprawić ustawa o OZE, jednak zaproponowane w niej przez rząd rozwiązania nic by nie dały - produkcja energii z najmniejszych źródeł nadal byłaby nieopłacalna.

Prosument za 1 kWh energii odsprzedanej do sieci dostawałby bowiem około 18 groszy. Z sieci kupowałby ją natomiast aż za 64 grosze. Jak podkreśla Greenpeace, problemu nie rozwiązałby także net metering. - Mikroźródła OZE nadal byłyby nieopłacalne, a zwrot inwestycji dla osób, które nie załapałyby się na dotacje, wynosiłby ponad 20 lat - twierdzą ekolodzy.

Prąd bez przerwy

Szansą na zmianę była więc poprawka złożona przez Artura Bramorę, posła PSL, która wprowadza stałe, gwarantowane ceny na odbiór energii z mikroinstalacji OZE przez 15 lat, czyli tak zwane taryfy gwarantowane.

- Dla właścicieli przydomowych źródeł (o mocy do 10 kW) to szansa na realne zmniejszenie rachunków za prąd - uważa organizacja. Stała cena zależeć będzie od wielkości instalacji i jej aktualnych kosztów rynkowych. Właściciel źródła o mocy do 3 kW otrzyma 75 groszy za każdą kilowatogodzinę wyprodukowanej energii. W przypadku instalacji o mocy od 3 kW do 10 kW wysokość wsparcia wyniesie między 45 a 70 groszy, w zależności od wykorzystanej technologii.

Jak przekonują ekolodzy, wprowadzenie taryf gwarantowanych skutkować będzie spadkiem kosztów produkcji energii odnawialnej, dzięki czemu mikroinstalacje staną się dostępne dla coraz większej liczby użytkowników. Koalicja Klimatyczna przekonuje natomiast, że to rozwiązanie szczególnie korzystne dla mieszkańców wsi.

- W rejonach rolniczych, w których infrastruktura sieci energetycznej wciąż pozostawia wiele do życzenia, większa łatwość inwestowania w małe instalacje produkujące energię elektryczną pozwoli znacznie szerszej grupie rolników na częściowe uniezależnienie się od wyłączeń prądu - uważają członkowie koalicji.

Zabraknie na inwestycje

Poprawka posła Bramory będzie musiała teraz uzyskać aprobatę w Senacie. Nieoficjalnie mówi się jednak, że do głosowania za jej odrzuceniem senatorów będzie przekonywał rząd. Przeciwko wyższemu wsparciu mikroinstalacji OZE jest też jeden z głównych "współspalaczy" węgla z biomasą - koncern PGE, w którym udziały ma Skarb Państwa.

"To kolejna zmiana, po drastycznym ograniczeniu wsparcia dla współspalania, która, wbrew zapowiedziom jej autorów, negatywnie wpłynie na kształt sektora energetycznego i w szczególności górniczego w naszym kraju" - pisze do przewodniczącego senackiej komisji gospodarki narodowej oraz przewodniczącej komisji środowiska Marek Woszczyk, prezes PGE.

Wyjaśnia, że dynamiczny rozwój sektora prosumenckiego oznaczałby drastyczny spadek zużycia węgla kamiennego oraz dramatyczną sytuację elektrowni węglowych, którym zabraknie środków na niezbędne inwestycje.

"Przy bardzo prawdopodobnym scenariuszu powstania docelowo 10 GW mocy fotowoltaicznych, oznaczałoby to spadek zużycia węgla o ok. 5 mln ton rocznie" - twierdzi prezes Woszczyk.

I przekonuje, że odbije się to na cenach energii elektrycznej na rynku detalicznym, czyli więcej zapłacą odbiorcy końcowi. "Wnosimy o odrzucenie w całości przyjętego w Sejmie wniosku mniejszości" - podsumowuje prezes PGE.

***

W Niemczech dzięki systemowi stałych taryf jest już ponad 2 mln prosumentów. W Polsce, za sprawą poprawki prosumenckiej, do 2020 roku może powstać około 250 tys. mikroinstalacji.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Redakcja działu
"Zielona energia"
Kontakt
Kontakt
Reklama
Reklama