Krowy też bez uwięzi? Hodowcy boją się "piątki"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
20-09-2020,10:00 Aktualizacja: 20-09-2020,9:53
A A A

Zdzisław Łuba, przewodniczący Rady Powiatowej Podlaskiej Izby Rolniczej w powiecie łomżyńskim (woj. podlaskie) zapewnia, że na większe niebezpieczeństwo narażone jest bydło trzymane w kojcach bez uwięzi.

W piśmie skierowanym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przekonuje, że już sama zapowiedź złożenia do Sejmu ustawy zawierającej tzw. piątkę dla zwierząt spowodowała, że nie nadąża z odbieraniem telefonów od rolników, którzy czują zagrożenie dla prowadzonej działalności.

Sejm, prawo, polityka, zakaz hodowli zwierząt futerkowych, piątka dla zwierząt

Piątka dla zwierząt to bubel prawny, który uderzy w rolnictwo

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt wydaje się być bardziej wynikiem działania emocji niż merytorycznej analizy i całościowego spojrzenia na temat dobrostanu zwierząt - uważa Federacja Związków Pracodawców –...

"W ustawie przygotowanej przez PiS znajduje się zapis, który ma zabraniać trzymania zwierząt na uwięzi czy łańcuchu na stałe. Budzi to wielki niepokój wśród rolników zajmujących się hodowlą bydła, bowiem od lat mają przystosowane obory do takiego systemu. W ich ocenie przy takim sposobie chowu zwierzęta czują się bardzo bezpiecznie i nie można tego oceniać negatywnie, gdyż na większe niebezpieczeństwo narażone jest bydło trzymane w kojcach bez uwięzi, m.in. przez obskakiwanie, tratowanie słabszych, nierzadko trudniejszy dostęp słabszych sztuk do zadawanej paszy itp." - wskazał Zdzisław Łuba.

Trzeba jednak podkreślić, że w projekcie ustawy mowa jest ostatecznie - w kontekście zakazu utrzymywania na uwięzi na stałe - o zwierzętach domowych, a nie hodowlanych. Pytanie, czy ktoś nie zechce tego rozszerzyć już na etapie prac sejmowych.

W piśmie szef łomżyńskiego samorządu rolniczego krytykuje też m.in. ograniczenie uboju rytualnego. A zapisy dotyczące kontroli weterynaryjnej są jego zdaniem powieleniem stanu istniejącego.

"Rolników hodujących bydło na co dzień wizytują i odwiedzają przedstawiciele lecznic weterynaryjnych w różnych celach, głównie dbania o stan zdrowia bydła. Jest to równoznaczne z pełną kontrolą zwierząt, na bieżąco umożliwia ocenę ich warunków przebywania i chowu oraz pozwala na systematyczne likwidowanie niebezpieczeństw dla zwierząt. Wdrożenie radykalnych obostrzeń spowoduje więcej szkód niż pożytku, gdyż może być nadużywane w bliżej nieokreślonych, nieprzewidywalnych na dzisiaj celach" - wytyka Łuba.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 5/2020

Hoduj z głową świnie:

-Jaka kukurydza dla świń?

-Sposób na niski FCR

-Nowy szczep świńskiej grypy

-Na gryzonie w chlewni

-Chlewnia na 80 loch

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 5/2020

Hoduj z głową bydło:

-Deratyzacja w oborze

-Korzyści z matek buhajów

-Różna sposoby alkalizowania

-Z racic na wymię

-Zespół Tłustej Krowy

PRENUMERATA