Reklama
Produkcja warchlaków to jego specjalność
warchlaki
Blattin Polska sp. z o.o. zaprasza hodowców i producentów trzody chlewnej na cykl spotkań. Foto_Mirosław Lewandowski
Hodowca posiada 70 loch oraz 15 loszek remontowych. Produkuje on warchlaki w cyklu zamkniętym i w ciągu roku sprzedaje około 600 zwierząt.
Krystian Reich wraz z partnerką Anną prowadzą czteropokoleniowe gospodarstwo rodzinne położone w miejscowości Wonna w woj. warmińsko-mazurskim.
Ich stado podstawowe liczy 70 loch podzielonych na 7 grup produkcyjnych. W każdej z nich znajduje się od 8 do 12 samic.
Lochy po odsadzeniu prosiąt trafiają do indywidualnych sektorów krycia, gdzie są utrzymywane na betonowych rusztach.
Ruje są stymulowane za pomocą światła oraz knura tzw. szukarka i występują u samic między 5 a 7 dniem po odsadzeniu.
Wówczas przez 2 dnia zwierzęta dostają glukozę, koncentrat rybny zawierający 30 proc. białka i elektrolity.
Dodatkowa energia zwiększa liczbę owulujących komórek jajowych, co przekłada się na większą liczebność miotów.
Pokryte samice pozostają w kojcach indywidualnych przez kolejne 30 dnia. Następnie trafiają do sektora grupowego, a między 95 a 105 dniem ciąży do sektora porodowego.
Hodowca stopniowo wprowadza im paszę dla loch karmiących. Na 3 dni przed planowanym porodem zmniejsza im dawkę paszy, a w dniu wyproszenia całkowicie zabiera mieszankę treściwą i podaje dawkę zawierającą otręby pszenne z dodatkiem soli glauberskiej oraz wody, co ma wspomagać pracę jelit.
Lochy proszą się w ciągu 2-3 dni. Prosięta są oczyszczane ze śluzu i obsypywane proszkiem do suchej dezynfekcji.
Następnie prosięta są umieszczane pod promiennikami podczerwieni. Są one dopuszczane do matki dopiero po zakończeniu porodu.
Dzięki temu wszystkie sztuki wypijają podobną ilość siary i dlatego mają równy start. Gospodarz w razie konieczności przeprowadza meblowanie miotów. Dzięki temu może odchować więcej prosiąt i zwiększa szanse na przeżycie słabszych osobników.
W 10 dniu po porodzie lochy wraz ze swoimi miotami są przenoszone do kojców typu duńskiego, gdzie są utrzymywane na płytkiej ściółce.
W jednym takim zestawie boksów znajdują się trzy oddzielne klatki. W skrajnych, zewnętrznych są utrzymywane lochy, a między nimi jest kojec przedzielony na pół, w którym przebywają prosięta.
Młode w 12 dniu życia dostają szczepionkę, która ma zabezpieczyć je przeciwko kokcydiozie oraz mykoplazmowemu zapaleniu płuc. Po ukończeniu 3 tyg. życia dostają drugą dawkę szczepionki przeciwko mykoplaźmie oraz dodatkowo przeciwko cirkowirozie. Ich odsadzenie przypada między 28 a 35 dniem życia przy wadze 6,5-8,5 kg.
Prosięta są żywione na mokro, co rekompensuje im stratę mleka od matki. Rano i wieczorem dostają do koryta dawkę, która zawiera kilka pomieszanych prestarterów oraz preparat mlekozastępczy.
Są żywione w ten sposób przez 10-14 dni, po czym trafiają do odchowalni. Zwierzęta uzyskują masę 30 kg w wieku 8-10 tyg.
Hodowca grupuje je w partie po 50 sztuk i sprzedaje. W ciągu roku na rynek trafia około 600 warchlaków.
W gospodarstwie znajduje się także tuczarnia, do której trafiają zwierzęta o średniej masie 30 kg.
– W ciągu roku oferuję ponad 900 tuczników w średniej wadze 120 kg. Sprzedaję je do lokalnych zakładów w partiach po 50 sztuk – Krystian Reich.
Jak zdradził hodowca w jego planach na przyszłość jest wybudowanie kolejnej chlewni i zwiększenie wielkości stada podstawowego do 200 loch.
- Więcej informacji na temat gospodarstwa można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" (2/2020) ZAPRENUMERUJ
