Copy LinkXFacebookShare

Zakaz handlu w niedziele trzeba wprowadzać stopniowo

Obywatelski projekt ustawy ograniczającej handel w niedzielę cywilizuje rynek pracy, ale ma też ma liczne słabości, a ich wprowadzenie może negatywnie wpłynąć na gospodarkę – ocenia dr Bartłomiej Biga z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Do końca sierpnia trwa zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Jego inicjatorem jest Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność".

– Idea ta cieszy się poparciem wielu środowisk, w tym Kościoła oraz rządu. Wprowadzenie w życie niektórych zapisów ustawy w brzmieniu zaproponowanym przez "Solidarność" może mieć jednak szereg negatywnych konsekwencji – mówi Biga.  

Zdaniem eksperta, łatwo wskazać szereg argumentów, które ze społecznego punktu widzenia przemawiają za ograniczeniem handlu w niedzielę. Jak podkreśla, przyczyniłoby się to zapewne do ucywilizowania rynku pracy oraz sprzyjałoby budowaniu spójności społecznej.

– Koronnym argumentem przeciwników ograniczania handlu w niedziele jest natomiast widmo redukcji zatrudnienia. Trzeba jednak podkreślić, iż wbrew czarnym scenariuszom skala zwolnień byłaby znacząco niższa niż 1/7 ogółu zatrudnionych, gdyż wzrósłby popyt na pracę w pozostałe dni tygodnia. Większa liczba kupujących od poniedziałku do soboty nie uchroniłaby jednak branży przed redukcją zatrudnienia o nawet 100 tysięcy osób – uważa Biga.

Dodaje, że ten negatywny efekt może być jednak zminimalizowany w przypadku rozłożenia zmian w czasie. – Projekt "Solidarności" zakłada wprowadzenie ograniczeń w prawie wszystkie niedziele. Nagłe pojawienie się czterdziestu kilku dodatkowych dni z ograniczonym handlem byłoby dla sektora handlowego szokiem. Z tego powodu lepszym rozwiązaniem byłoby stopniowe zwiększanie liczby "wolnych niedziel". Przykładowo, w pierwszym roku jednej w miesiącu, po roku dwóch, aż do objęcia ograniczeniem handlu wszystkich w perspektywie trzech lat – proponuje ekspert.

Zgodnie z projektem w ciągu roku ma być siedem tzw. niedziel handlowych. Sklepy miałyby być czynne m.in. w niedziele poprzedzające Boże Narodzenie oraz Wielkanoc, a także w okresach, w których organizowane są wyprzedaże. Ekspert podkreśla, że warte rozważenia jest także początkowe ograniczenie godzin pracy w niedziele (np. 8-16), a dopiero później wprowadzanie dalej idących zakazów.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu