OOPR: Ukraińcy chcą bardzo preferencyjnych warunków w UE

„Jeśli wygra poprawność polityczna co do Ukrainy, to jako polscy rolnicy możemy się pakować” – ocenia Oddolny Ogólnopolski Protest Rolniczy (OOPR). W jego ocenie żądania przedstawione przez Ukraińców na ostatnich rozmowach w polskim ministerstwie odnośnie dostępu do rynku UE, „są dla polskiego rolnika zabójcze”.
To wnioski zrzeszenia po spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) w miniony wtorek (19 maja 2026 r.). Odbyły się tam wówczas V polsko-ukraińskie rozmowy z udziałem środowisk rolniczych Polski i Ukrainy. Na czele obu stron stali wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka oraz wiceminister gospodarki, środowiska i rolnictwa Ukrainy Denys Baszlyk. Dodatkowo na rozmowy zaproszono przedstawicieli organizacji branżowych z obu krajów.
Strona polska z poparciem dla unijnych aspiracji Ukrainy
W swojej relacji MRiRW podało, że wiceminister Gromadzka podkreślała znaczenie rozwoju dwustronnych relacji w sprawach rolnych. Przy tym wskazywała na obawy polskich rolników, które wynikają m.in. z różnic w strukturze agrarnej obydwu krajów czy zdolności produkcyjnych.
Nie mogło zabraknąć tematu dążeń Ukraińców do akcesji do Unii Europejskiej (UE). Strona polska wyraziła poparcie dla unijnych aspiracji Ukrainy. Jednak – jak podkreślała – należy dążyć do tego, by integracja rolnictwa Ukrainy z UE wzmacniała stabilność wspólnego rynku, a nie ją osłabiała.
Natomiast wiceminister Baszlyk przyznał, że rynek unijny jest ważny dla ukraińskich producentów. Ale nie ukrywał, że proces integracji ukraińskiego rolnictwa z prawodawstwem UE, który obecnie trwa, jest wymagający. „W tym kontekście wiceminister zgodził się ze stroną polską, że przygotowania Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej to nie tylko nowe możliwości, lecz także wyzwania” – brzmiała relacja MRiRW.
OOPR: Ukraińcy chcą preferencyjnych warunków w UE
OOPR był obecny na tym spotkaniu. I nie ma dobrych wieści. „Strona ukraińska przedstawiła swoje żądania, gdzie domagają się bardzo, ale to bardzo preferencyjnych warunków dostępu artykułów rolno-spożywczych do rynku wspólnotowego. Domagają się dziesięcioletniego okresu przejściowego, licząc od przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Przede wszystkim ten okres przejściowy miałby być z zaznaczeniem stosowania środków ochrony roślin” – przekazuje na nagraniu uczestniczący w rozmowach Damian Murawiec z OOPR.
Jak dodaje, Ukraińcy domagają się od razu dostępu do wszystkich funduszy UE przeznaczanych na rolnictwo. Ponadto chcą dostępu do funduszy strukturalnych oraz pełnej liberalizacji handlu artykułami rolno-spożywczymi. Wtedy, gdy te artykuły będą spełniać unijne normy.

Dwa standardy produkcji rolnej – dla Unii i dla innych
Według informacji Murawca, Ukraina chce mieć możliwość produkowania w różnych standardach. Czyli te towary, które miałyby trafiać do Unii, spełniałyby jej wyśrubowane normy. Zaś towar w innych standardach mógłby być produkowany na eksport do tzw. krajów trzecich.
Tymczasem -na co zwraca uwagę przedstawiciel OOPR – polscy rolnicy w ogóle nie mają takiego wyboru. Produkują wedle jednych, rygorystycznych norm i nie ma znaczenia, gdzie ich produkty trafią.
„Czy dziwi mnie takie bardzo mocne podejście i domaganie się mocnych preferencji przez delegację ukraińską? Nie, nie dziwi mnie to, ponieważ chcą jak najlepiej dla ukraińskiego rolnictwa. Chcą być w tym momencie sprawczy” – ocenia Damian Murawiec.
Ukraińcy w UE? Polscy rolnicy już wiedzą co to znaczy
Ale – jak podkreśla – najważniejsze jest teraz zachowanie polskiego resortu i w ogóle polskich polityków, Chodzi o to, by stali na straży dobra polskiego rolnictwa i polskich konsumentów.
„Żeby poprawność polityczna nie wygrała tutaj ze zdrowym rozsądkiem. Bo inaczej no niestety wielu z nas, wiele gospodarstw – jakby takie zapisy miały obowiązywać – no to po tych 10 latach tego okresu przejściowego, to już na pewno nie będzie prowadzić swoich gospodarstw. Bo tej konkurencji to na pewno na takich zasadach nie wytrzymamy” – twierdzi Murawiec.
W podsumowaniu należy zaznaczyć, że Ukraińcy o akcesji ich kraju do UE mówią od dawna. Przy tym domagają się wsparcia dla tamtejszych rolników i pełnego dostępu do rynku UE. Natomiast polscy rolnicy z doświadczenia, że odbiłoby się to im czkawką. I przypominają sytuację, gdy po rozpoczęciu wojny rosyjsko-ukraińskiej na polski rynek zaczęły masowo napływać produkty rolne z Ukrainy. Skutki tego były opłakane w postaci zapchania rynku i niskich cen skupu. Zaś w efekcie gospodarze musieli walczyć o swoje prawa poprzez protesty i blokady m.in. w okolicach przejść granicznych z Ukrainą.
Źródło: OOPR, MRiRW
Przeczytaj również: Rozmowy o integracji z UE. MRiRW: Polska wspiera Ukrainę.



