Rosja. Paraliż logistyczny uderza w eksport zbóż

Rosja traci kluczowe porty, a eksport zbóż znalazł się w kryzysie. Paraliż logistyczny uderza w eksport zbóż Rosja wciąż nie przywróciła pełnej funkcjonalności swojej infrastruktury eksportowej na Morzu Czarnym i Morzu Azowskim. Ograniczenia w żegludze przez Kanał Azowsko-Donski i Cieśninę Kerczeńską blokują porty w Azowie, Rostowie nad Donem i Taganrogu, które odpowiadają za blisko jedną czwartą rosyjskiego eksportu zboża. Sytuację dodatkowo pogłębia paraliż trzy największe terminale zbożowe.
Porty azowskie od lat pełnią strategiczną rolę w rosyjskim eksporcie pszenicy. To właśnie przez ten korytarz wychodziły duże wolumeny zboża kierowane do Turcji, Egiptu, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Ograniczenia w żegludze przez Kanał AzowskoDonski i Cieśninę Kerczeńską praktycznie zatrzymały ruch statków, co uniemożliwia utrzymanie stabilnych dostaw. Dla rynku globalnego oznacza to wyłączenie około 25% rosyjskiego wolumenu eksportowego, skali której nie da się szybko zastąpić alternatywnymi trasami.
Rosja – dlaczego eksport pszenicy drastycznie spada?
12 sierpnia w Noworosyjsku wstrzymano pracę trzech kluczowych terminali: KSK, NZT i NKHP. Ich łączna przepustowość to około 26,1 mln ton rocznie, czyli mniej więcej połowa rosyjskiego eksportu pszenicy. Terminale jeszcze nie wznowiły pełnej działalności. W praktyce oznacza to, że Rosja jednocześnie traci dostęp do dwóch głównych korytarzy: azowskiego i czarnomorskiego. Nawet jeśli Noworosyjsk wróci do pracy, utrata szlaku azowskiego pozostanie problemem strukturalnym.
Rosyjski rynek krajowy pod presją spadających cen
Według ProZerno ceny skupu zboża w Rosji spadły o 20-25%. Przy ograniczonym eksporcie nadwyżki pozostają na rynku krajowym, co obniża opłacalność produkcji i zwiększa presję na magazyny. Jeśli blokada eksportu z regionu Morza Czarnego utrzyma się dłużej, Rosja może nie dostarczyć na rynek światowy 30-35 mln ton pszenicy. To wolumen, który w poprzednich latach decydował o globalnej równowadze podaży i stabilności cen.
Alternatywne kierunki nie wystarczą
Porty bałtyckie są naturalną alternatywą dla południowych terminali. Jednak ich przepustowość jest zbyt mała, aby przejąć wolumen tradycyjnie obsługiwany przez Azow i Noworosyjsk. Transport kolejowy na północ jest droższy i wolniejszy, co ogranicza konkurencyjność rosyjskiego zboża na rynkach światowych. W efekcie Rosja może wejść w sezon 2026/27 z najniższym poziomem eksportu od lat. Będzie to miało wpływ na ceny pszenicy w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.
Konsekwencje dla rynku europejskiego i polskiego
Europa, w tym Polska, odczuwa skutki rosyjskich zakłóceń przede wszystkim poprzez zmienność cen na rynku pszenicy. Ograniczenie rosyjskiego eksportu może prowadzić do większego popytu na zboże z UE, wzrostu cen pszenicy konsumpcyjnej i paszowej oraz zwiększonej konkurencji o dostawy z Ukrainy i Kazachstanu. Dla polskich młynów i firm paszowych oznacza to rynek bardziej napięty, z większą zależnością od europejskich dostawców i mniejszą presją cenową ze strony Rosji. W praktyce każdy kolejny tydzień blokad logistycznych może wzmacniać trend wzrostowy na rynku europejskim.
Rosja – eksport zbóż zdoła się podnieść?
Rosja stoi w obliczu najpoważniejszych zakłóceń eksportowych od lat. Blokada szlaków azowskich, strajk w Noworosyjsku i brak alternatywnych korytarzy powodują, że globalny rynek pszenicy wchodzi w okres zwiększonej niepewności. Jeśli sytuacja się utrzyma, światowa podaż zboża może być niższa o kilkadziesiąt milionów ton. Natomiast ceny w Europie – w tym w Polsce – będą reagować na każde kolejne zakłócenie w rosyjskiej logistyce.
Przeczytaj również: Dopłaty do nawozów 2026









