Ciągnik z pasażerami – kierowca stracił „prawko”

Policjanci z „drogówki” skontrolowali ciągnik rolniczy z pasażerami i zatrzymali prawo jazdy kierowcy tego pojazdu. To rezultat złamania przepisów o przewozie osób. Natomiast inny traktorzysta będzie odpowiadał za kierowanie po pijanemu oraz próbę przekupienia stróżów prawa.
Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu (woj. świętokrzyskie) zatrzymali do kontroli drogowej ciągnik rolniczy. Miało to miejsce w minioną środę (2 września 2026 r.) w miejscowości Kleczanów, na drodze krajowej nr 77.
Ciągnik z pasażerami – o dwie osoby za dużo
Za kierownicą ciągnika siedział 62-letni mężczyzna. Przy tym funkcjonariusze od razu zwrócili uwagę na sposób przewożenia pasażerów. W wyniku sprawdzenia, stwierdzili, że w kabinie znajdowały się o dwie osoby za dużo w stosunku do liczby określonej w dokumentach pojazdu.
Jak wiadomo, przy przekroczeniu dopuszczalnej liczby przewożonych osób można stracić prawo jazdy na 3 miesiące. Zaś w przypadku ciągnika – jak pisaliśmy – przewożenie choćby jednej osoby ponad stan dopuszczony konstrukcyjnie i określony w dokumentach stanowi podstawę do zatrzymania „prawka”. Tak też się stało w tej sytuacji.
Ciągnik z pasażerami – „prawko” zatrzymane
„Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 600 złotych, a na jego kontro trafiło 7 punktów karnych, jak również funkcjonariusze zatrzymali kierującemu obligatoryjnie prawo jazdy” – czytamy w komunikacie sandomierskiej KPP.
Ale to nie był koniec problemów 62-latka. Bo podczas kontroli okazało się, że ciągnik nie posiada aktualnej polisy obowiązkowego ubezpieczenia OC. Zaś jego stan techniczny również pozostawiał wiele do życzenia. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami, policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu. Dodatkowo nałożyli na kierującego kolejny mandat karny.
Pijany traktorzysta chciał przekupić policjantów
Interwencję wobec traktorzysty mundurowi przeprowadzili ostatnio także na terenie powiatu koszalińskiego (woj. zachodniopomorskie). Bowiem zaniepokoił ich jego niebezpieczny styl jazdy. 50-latek kierował ciągnikiem rolniczym marki Ursus z doczepioną przyczepą „leśną”. Okazał się kompletnie pijany. Pierwsze badanie wykazało w jego organizmie blisko 4 promile alkoholu. Ponadto szybko wyszło na jaw, że nie posiada on wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami.
„W trakcie wykonywania czynności służbowych 50-latek postanowił jeszcze uniknąć konsekwencji. Obiecał policjantom udzielenie korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od dalszych czynności i umożliwienie mu oddalenia się z miejsca kontroli” – relacjonuje mł. asp. Paulina Wiśniewska-Basiak z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.
Nawet do 10 lat więzienia za propozycję
Jak dodaje, reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa. Pijany traktorzysta został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.
50-latek usłyszał zarzut z art. 229 par. 3 Kodeksu karnego. Dotyczy on udzielenia obietnicy korzyści majątkowej osobom pełniącym funkcję publiczną w związku z pełnieniem przez nie tej funkcji. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności do 10 lat. Ponadto mężczyzna odpowie również za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz bez wymaganych uprawnień.

Źródło: KPP Sandomierz, KMP Koszalin
Przeczytaj również: Policja do traktorzysty: jest pan świadomy, co pan zrobił?





