Copy LinkXFacebookShare

Mleko a napoje roślinne. Inspekcja zajęła jasne stanowisko

mleko napoje roślinne, nazwa mleko
Nazwa ‘mleko’ przynależy tylko do prawdziwego mleka. Nie można jej używać w oznakowaniu napojów roślinnych.
Fot. Tytus Żmijewski

Szef Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) zajął oficjalne stanowisko w sprawie relacji odnośnie nazewnictwa mleka i produktów roślinnych. Zwłaszcza chodzi tu o mleko i napoje roślinne.

Stanowisko to główny inspektor JHARS opublikował „w związku z pojawiającymi się wątpliwościami” odnośnie nazewnictwa produktów. Trzeba tu wyjaśnić, że nie od dzisiaj producenci próbują produkty stricte roślinne „schować” pod nazwami odnoszącymi się zasadniczo do wyrobów odzwierzęcych. Tę tendencję niejednokrotnie oprotestowywały zrzeszenia rolnicze. W ich ocenie dochodzi bowiem w ten sposób wręcz do fałszowania żywności. Zaś celem tego jest obłaskawienie wegan czy wegetarian. Stąd w ofercie pojawiały się roślinne „schabowe”, „szynka” czy „mleko”.

Mleko szczególnie chronione w zakresie nazewnictwa

IJHARS, która stoi na straży m.in. znakowania żywności, w swoim wystąpieniu podkreśla, że mleko i jego przetwory podlegają szczególnej ochronie w zakresie nazewnictwa. Przepisy prawa wspólnotowego przeciwstawiają się stosowaniu wobec produktów roślinnych (na czele z napojami roślinnymi) określeń zarezerwowanych dla mleka i przetworów mlecznych.

Inspekcja wskazuje na Załącznik VII CZĘŚĆ III rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013. Bo ten definiuje mleko jako zwykłą wydzielinę z wymion – bez żadnych dodatków ani niepoddaną ekstrakcji – otrzymywaną z co najmniej jednego doju. Natomiast przetwory mleczne oznaczają produkty uzyskiwane wyłącznie z mleka. Przy tym można dodać substancje konieczne do ich wytworzenia. Ale o ile nie stosuje się ich do zastąpienia – w całości lub w części – jakichkolwiek naturalnych składników mleka.

„Wyłącznie dla przetworów mlecznych zarezerwowane są między innymi nazwy: serwatka, śmietanka, masło, maślanka, olej maślany, kazeina, bezwodny tłuszcz mleczny, ser, jogurt, kefir, kumys” – wyliczono w stanowisku.

Mleko a napoje roślinne – sugerowanie wykluczone

Co istotne, w odniesieniu do napojów roślinnych nie wolno sugerować, że produkt ten jest produktem mleczarskim. Czyli nie można używać żadnej tego typu etykiety, dokumentu handlowego, materiału reklamowego czy formy prezentacji. Poprzez sugerowanie nazwy określonej w przepisach dla mleka i przetworów mlecznych łatwo wprowadzić konsumenta w błąd. Także poprzez stosowanie „trików” handlowych. Jak np. umieszczanie na napojach roślinnych słowa „mleko” w zawoalowany, częściowo graficzny sposób.

„Etykietowanie, reklama i prezentacja żywności (z uwzględnieniem jej kształtu, wyglądu lub opakowania, używanych opakowań, sposobu ułożenia i miejsca wystawienia oraz informacji udostępnionych na ich temat w jakikolwiek sposób) nie mogą wprowadzać konsumentów w błąd (w szczególności co do jej charakteru, tożsamości i właściwości)” – jasno przekazuje IJHARS.

Jak dodaje, w języku polskim nazwa „mleko” nie może być stosowana w przypadku napoju roślinnego. I to nawet gdyby została uzupełniona wyjaśnieniem lub opisem wskazującym na roślinne pochodzenie danego produktu.

IJHARS: przepisy w interesie producentów i konsumentów

Inspekcja zaznacza, że szczegółowe przepisy w zakresie jakości (w tym nazewnictwa) mleka i jego przetworów mają jasne cele. To:

  • poprawa warunków ekonomicznych w zakresie ich produkcji i wprowadzania do obrotu;
  • poprawa ich jakości;
  • ustalenie warunków uczciwej konkurencji.

Zatem stosowanie tych przepisów leży w interesie tak producentów, przedsiębiorstw handlowych, jak i konsumentów.

IJHARS – reasumując – zaznacza: określenie ‘mleko’ nie może być stosowane w oznakowaniu napojów roślinnych, w tym np.:

  • w połączeniu z określeniem ‘roślinny’;
  • w formie zaprzeczenia („to nie mleko”);
  • w formie słowno-graficznej (słowo „mlek” z literą „o” w formie białej kropli).

Warto tu też dodać, że „pilnowanie” tego typu kwestii nazewniczych postulują rolnicy. Zwłaszcza właściciele gospodarstw z profilem produkcji zwierzęcej lub mieszanej. Ma to tym większy sens, iż mamy do czynienia coraz częściej ze zwalczaniem hodowli zwierząt z przeznaczeniem na żywność.

Przeczytaj również: Żywność z importu. Zakaz dla jaj z Ukrainy i kapusty z Tajlandii.

Źródło: IJHARS

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu