Copy LinkXFacebookShare

Rolnicza „Solidarność” o areszcie dla rolnika: standardy białoruskie

Precz z represjami. Chcemy dialogu, nie aresztów – apeluje NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. To pokłosie sprawy zamkniętego za kratkami rolnika po akcji protestacyjnej pod domem ministra. Rolnicza „Solidarność” domaga się odstąpienia od „represji” wobec niego.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność” deklaruje się jako organizacja będącą „głosem polskiej wsi”. Jest m.in. współorganizatorem różnych protestów. A teraz wyraża stanowczy sprzeciw wobec aresztowania rolnika, który w geście protestu wylał gnojówkę przed posesją ministra rolnictwa.

Rolnicza „Solidarność”: to był akt desperacji i protestu

„Traktujemy to zdarzenie jako akt desperacji i sprzeciwu wobec polityki niszczącej polskie rolnictwo, a nie jako przestępstwo wymagające represji rodem z państwa policyjnego” – podkreśla w oświadczeniu rolnicza „Solidarność”.

Według niej, rolnicy są ignorowani, lekceważeni i pozostawieni bez realnej ochrony przed skutkami różnych czynników. Chodzi m.in. o niekontrolowany import produktów rolnych czy europejski Zielony Ład. Ponadto wiele decyzji podejmowanych jest ponad ich głowami.

„Gdy dialog nie istnieje, a legalne protesty są marginalizowane, rodzi się gniew i rozpacz, za które odpowiedzialność ponosi władza, a nie pojedynczy rolnik” – wskazuje „S”.

Chcą natychmiastowego odstąpienia od represji wobec rolnika

Jak podkreśla, zastosowanie aresztu wobec protestującego rolnika uznaje za rażąco niewspółmierne do czynu. Co więcej, w jej ocenie ma to być jedynie środek zastraszenia środowiska rolniczego i stłumienie sprzeciwu społecznego.

„To próba pokazowej represji, która nie rozwiąże żadnego problemu, a jedynie pogłębi konflikt” – uważa rolnicza „Solidarność”.

Dlatego domaga się:

  • natychmiastowego odstąpienia od represji wobec rolnika;
  • zaprzestania traktowania protestów rolniczych jak działań kryminalnych;
  • podjęcia realnego dialogu z rolnikami zamiast używania aparatu przymusu;
  • publicznej odpowiedzi ministra na zarzuty i postulaty środowiska rolniczego.

Rolnicza „Solidarność”: reakcja władz to standardy białoruskie

Jednocześnie organizacja podkreśla, że rolnicy nie są przestępcami. Natomiast przestępstwem jest według niej niszczenie polskiego rolnictwa decyzjami oderwanymi od rzeczywistości na wsi.

„Obserwując protesty w Brukseli czy Paryżu, możemy stwierdzić, że zachowanie zdesperowanego polskiego rolnika mieściło się w standardach europejskich (oraz w standardach stosowanych także przez działaczy PSL podczas protestów w sprawie m.in. Piątki dla zwierząt). Natomiast reakcja władz to standardy białoruskie” – czytamy w oświadczeniu.

W jego podsumowaniu rolnicza „Solidarność” zapewnia, że będzie stać po stronie rolników. „Precz z represjami. Chcemy dialogu, nie aresztów” – zaznaczyła.

Zarzuty gróźb i znieważenia, tymczasowy areszt na 2 miesiące

Przypomnijmy, że do zdarzenia koło domu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego doszło 9 stycznia. Minister informował, że ktoś rozlał gnojowicę w pobliżu jego posesji w woj. podlaskim. Jednocześnie „napastnik” miał próbować uszkodzić ogrodzenie i kierować groźby pod jego adresem.

Sprawą szybko zajęła się policja. I zatrzymała w tej sprawie 35-latka z woj. lubelskiego. Usłyszał on zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz znieważenia konstytucyjnych organów Rzeczpospolitej Polskiej. Zaś odpowiedzialność dotycząca rozlania gnojowicy będzie zależała od wyników badań laboratoryjnych.

Rolnik, w obronie którego staje rolnicza „Solidarność”, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Tłumaczył, że to była forma jego protestu w związku z m.in. z działaniami rządzących ws. umowy UE-Mercosur.

Decyzją sądu z 12 stycznia 35-latek został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące. Sąd drugiej instancji odrzucił zażalenie i utrzymał ten środek zapobiegawczy w mocy. Mężczyźnie grozi kilka lat więzienia.

Krajewski: to nie miało nic wspólnego z debatą o rolnictwie

Warto na koniec dodać, że takie potraktowanie rolnika odbiło się szerokim echem. Protestują nie tylko rolnicza „Solidarność”, ale także inne zrzeszenia z branży rolniczej. Stanowczo domagają się zwolnienia rolnika z aresztu. Zaś część głosów wskazuje nawet, że zastosowanie tak surowego środka, jak areszt, ma związek stricte z osobą ministra, członka rządu.

Natomiast Stefan Krajewski, komentując tę sprawę zaznaczał, że każdy ma prawo do wyrażania sprzeciwu.

„Ale niszczenie mienia publicznego i prywatnego oraz stwarzanie zagrożenia dla ludzi, nie ma nic wspólnego z debatą o rolnictwie czy interesach wsi” – podkreślał szef resortu rolnictwa.

Przeczytaj również: PE stanął po stronie rolników. TSUE zajmie się umową z Mercosur.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!