Copy LinkXFacebookShare

Hodowca wysyłał kupony i… wygrał samochód

Hodowca kupił dodatki witaminowe dla bydła oraz nawóz pod kukurydzę i wraz z żoną Natalią zarejestrował łącznie 120 kuponów. Jeden z nich okazał się szczęśliwy i przyniósł mu wygraną w postaci Forda Fiesty.  
 
Marcin Bereźnicki z miejscowości Słębowo w gminie Żnin prowadzi gospodarstwo rolne. Jego powierzchnia wynosi 60 ha. Rolnik uprawia na nich kukurydzę, zboża i lucernę. 
 
Obora wolnostanowiskowa, którą posiada została wybudowana w 2002 r., a 11 lat później hodowca połączył ją ze stodołą. Utrzymuje w niej 55 krów mlecznych około 50 byczków oraz jałówki cielne i młodzież. 
 
Stado w 50 proc. składa się z krów rasy holsztyńsko-fryzyjskiej, a pozostałe sztuki to mieszańce z bydłem montbeliarde, simental oraz normandzkim. 
 
Krowy są dojone dwa razy dziennie w hali udojowej 2×5 typu rybia ość. Pozyskane od nich mleko trafia do chłodni i jest odbierane przez pośrednika co drugi dzień. Hodowca za litr surowca otrzymuje 1,50 zł netto.
 
Dój jest wykonywany przez dwie osoby. Aby zwiększyć jego higienę i ograniczyć rozprzestrzenianie się patogenów chorobotwórczych dojarze używają rękawiczek lateksowych oraz dezynfekują gumy strzykowe po każdej krowie.
 
Stado od kilku lat jest pod oceną użytkowości mlecznej, a liczba komórek somatycznych w produkowanym mleku wynosi średnio 150 tys./ml. 
 
– Przed podpisaniem umowy z federacją regularnie co dwa tygodnie u wszystkich krów przeprowadzaliśmy TOK. Dzięki temu na bieżąco wiedzieliśmy, które sztuki mają problem z zapaleniem wymienia. Odkąd jesteśmy pod oceną wszystkie dane otrzymujemy w raportach – tłumaczy Marcin Bereźnicki.
 
Gospodarz przed każdym dojem wypycha obornik z ganków gnojowych i ścieli legowiska świeżą słomą. 
 
– Na beton pod słomę wysypuję specjalny proszek, który dezynfekuje legowiska i osusza powierzchnię, co dodatkowo poprawia higienę w oborze. Zacząłem go stosować 3-4 razy w tygodniu jak pojawił się problem z zapaleniami wymion – tłumaczy rolnik.
 
Drugą gałęzią produkcji w gospodarstwie jest opas byków. Są one utrzymywane przez 26 miesięcy do masy 800 – 1000 kg. Gospodarz żywi je kiszonką z kukurydzy, wywarem gorzelnianym oraz paszą treściwą, która jest zadawana w dwóch porcjach.
 
Gospodarz ukończył technikum weterynaryjne oraz studia rolnicze. Własnoręcznie przeprowadza inseminację krów oraz korekcję racic dwa razy do roku. 
 
 
Jego marzeniem jest postawienie nowoczesnej obory, która będzie wyposażona w robota udojowego.
 
– Jeżeli mam utrzymywać krowy dalej to w najbliższym czasie będę zmuszony zainwestować i wybudować nową oborę z robotami – mówi hodowca.
 
Marcin Bereźnicki jest laureatem Wielkiej Loterii Ekoplon, w której wygrał Forda Fiestę. Do wzięcia udziału w loterii namówił go przedstawiciel z pobliskiej hurtowni. Gospodarz kupił od niego dodatki witaminowe dla bydła oraz nawóz pod kukurydzę, zarejestrował losy i wygrał samochód.
 
Jak przyznaje Bereźnicki jest to już drugie auto, które udało mu się wygrać w loterii. 
 
Więcej na temat gospodarstwa Marcina Bereźnickiego przeczytasz w kolejnym numerze czasopisma Hoduj z Głową Bydło nr 1/2018. Zaprenumeruj
 
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!