Mleczarstwo a zmiany klimatyczne. Susza zmieni rynek w Europie?

Rynek mleka zależy od wielu czynników. Dlatego prognozowanie cen surowca staje się coraz trudniejsze. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne to obecnie jedno z najważniejszych wyzwań dla całej branży. Na sytuację wpływają również koszty produkcji, dostępność pasz, popyt konsumentów oraz polityka handlowa. Ponadto coraz większe znaczenie ma pogoda.
Obecna sytuacja może zatem zaskoczyć zarówno przetwórców, jak i hodowców. Ceny mleka mogą szybko zmienić kierunek. Co więcej, rynek może zareagować znacznie gwałtowniej niż w poprzednich latach. Dlatego producenci powinni przygotować się na większą zmienność.
Mleczarstwo a zmiany klimatyczne. Jakość mleka będzie miała coraz większe znaczenie
Jednym z kierunków zmian na rynku pozostaje poprawa jakości surowca. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne zwiększają presję na efektywność produkcji, dlatego mleczarnie coraz mocniej zwracają uwagę na parametry mleka. W praktyce chodzi przede wszystkim o jakość surowca oraz bezpieczeństwo produktu.
„Coraz więcej podmiotów stosuje systemy premiowania lepszej jakości. Hodowcy mogą więc otrzymać wyższą cenę za mleko o korzystniejszych parametrach. Natomiast za surowiec gorszej jakości zakłady mogą stosować potrącenia. Szczególne znaczenie ma poziom komórek somatycznych” mówi Martin Ziaja, przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka.
Ten kierunek prawdopodobnie będzie się umacniał. Jednocześnie konsument oczekuje produktu wysokiej jakości. Dlatego mleczarnie muszą konkurować nie tylko ceną, lecz także jakością oferowanych produktów.
Susza może zmienić sytuację na europejskim rynku mleka
Drugim, znacznie trudniejszym czynnikiem jest pogoda. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne coraz wyraźniej widać również przez rosnące problemy z suszą. Jej zasięg obejmuje obecnie ważne regiony produkcji mleka w Europie. Szczególne znaczenie mają Francja, Niemcy oraz Polska.
„Te trzy kraje należą do najważniejszych producentów mleka w Unii Europejskiej. Dlatego problemy z dostępnością pasz mogą szybko odbić się na całym rynku. Jeżeli susza ograniczy produkcję pasz objętościowych, gospodarstwa mogą mieć problem z utrzymaniem dotychczasowej wydajności” mówi Martin Ziaja.
Kluczowe pytanie dotyczy więc zapasów pasz. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne mogą w tym przypadku przełożyć się bezpośrednio na decyzje hodowców. Jeżeli zapasy nie wystarczą, część gospodarstw może ograniczyć produkcję. Ponadto niektórzy rolnicy mogą zdecydować się na redukcję pogłowia krów.
Taki scenariusz może ograniczyć podaż mleka. W konsekwencji ceny skupu mogą wzrosnąć. Co więcej, wzrost może nastąpić szybko, jeżeli jednocześnie zmniejszy się produkcja w kilku ważnych regionach Europy.
Jednak wyższa cena mleka nie rozwiąże problemów gospodarstw dotkniętych suszą. Wzrost przychodów może nie pokryć strat wynikających z niższych plonów. Hodowca może więc otrzymać więcej za litr mleka, ale jednocześnie ponieść znacznie wyższe koszty żywienia stada.

Mleczarstwo a zmiany klimatyczne. Czy sama redukcja emisji wystarczy?
Zmiany klimatu rodzą również pytanie o kierunek europejskiej polityki. Czy najważniejsza powinna być walka z przyczynami zmian klimatycznych, czy większy nacisk trzeba położyć na przygotowanie rolnictwa do ich skutków? Mleczarstwo a zmiany klimatyczne wymuszają odpowiedź na to pytanie już dziś.
„Zmiany klimatu są już nieodwracalnym procesem, czego właśnie doświadczamy” wskazuje Martin Ziaja, przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka.
Dlatego jego zdaniem większe znaczenie powinny mieć działania pozwalające rolnictwu przystosować się do nowych warunków.
Nie oznacza to rezygnacji z ograniczania emisji. Jednak równolegle trzeba inwestować w rozwiązania, które ograniczą skutki suszy. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne potrzebują bowiem zarówno działań długoterminowych, jak i szybkiego wsparcia gospodarstw.
Retencja wody może być kluczowa dla rolnictwa
Jednym z najważniejszych działań powinna stać się retencja wody. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne pokazują, że dostęp do wody może w przyszłości decydować o możliwości prowadzenia produkcji. Dotyczy to zarówno upraw, jak i hodowli bydła.
Polska ma szczególne problemy z zatrzymywaniem wody w krajobrazie. Dlatego potrzebujemy działań na dużą skalę. Ważną rolę mogą odegrać mokradła, zalewiska oraz mała retencja. Ponadto gospodarstwa powinny otrzymać realne wsparcie w tworzeniu lokalnych systemów zatrzymywania wody.
W debacie publicznej pojawia się również kwestia przywracania części terenów naturze.
„Mamy około 400 tys. ha, które mogłyby pomóc w odtworzeniu mokradeł i obszarów zalewowych. Dlatego rolnicy powinni otrzymać jasne zasady oraz odpowiednie rekompensaty. Co więcej, programy retencyjne powinny ograniczać formalności. Rolnik musi wiedzieć, jakie działania może wykonać i jakie wsparcie otrzyma” mówi Martin Ziaja.

Woda podczas ulew nie powinna bezpowrotnie odpływać
Problem nie dotyczy wyłącznie suszy, a także gwałtownych opadów. Podczas intensywnych ulew ogromne ilości wody szybko spływają z uszczelnionych powierzchni. Następnie trafiają do rowów i rzek, a ostatecznie do Bałtyku.
„Tę wodę można częściowo zatrzymać. Potrzebujemy więc rozwiązań, które pozwolą magazynować ją w krajobrazie. Mogą to być zbiorniki retencyjne, oczka wodne, odtwarzane mokradła oraz odpowiednio zarządzane rowy i cieki. Powstrzymanie wzrostu średniej temperatury może dla nas być niemożliwe, ale powstrzymanie wody już tak. To właśnie retencja może więc stać się jednym z najważniejszych elementów adaptacji polskiego rolnictwa.” podkreśla Ziaja.
Potrzebny jest program wsparcia dla rolników
Rolnicy nie mogą jednak samodzielnie ponosić całego ciężaru takich inwestycji. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne wymagają współpracy Unii Europejskiej, administracji krajowej oraz producentów rolnych. Potrzebne są zarówno pieniądze, jak i doradztwo oraz proste przepisy.
Programy powinny zachęcać gospodarstwa do zatrzymywania wody. Ponadto wsparcie powinno obejmować przygotowanie inwestycji oraz późniejsze utrzymanie infrastruktury. Co więcej, procedury muszą być proste. Bez tego wielu rolników może zrezygnować z udziału w programach.
Celem powinno być stworzenie sieci małej retencji w całym kraju. Jeżeli problemy z wodą będą się pogłębiać, część regionów może mieć coraz większe trudności z produkcją roślinną. W konsekwencji ucierpieć może również hodowla bydła mlecznego.
Mleczarstwo a zmiany klimatyczne. Przyszłość produkcji zależy również od wody
Mleczarstwo a zmiany klimatyczne to już nie tylko kwestia emisji gazów cieplarnianych. To również dostępność wody, produkcja pasz, zdrowie zwierząt i stabilność kosztów.
Dlatego branża mleczarska potrzebuje strategii, która połączy ograniczanie wpływu rolnictwa na klimat z adaptacją do nowych warunków. Jednocześnie trzeba wspierać hodowców w inwestycjach poprawiających odporność gospodarstw.
W przeciwnym razie skutki suszy mogą być coraz poważniejsze. Spadek plonów oznacza bowiem mniej pasz, a mniej pasz oznacza wyższe koszty produkcji. Następnie presja może przełożyć się na ograniczenie pogłowia i podaży mleka.
„Dlatego działania trzeba rozpocząć już teraz. Mleczarstwo a zmiany klimatyczne wymagają wspólnego działania rolników, rządu i instytucji europejskich. Ponadto konieczne są inwestycje w retencję, ponieważ właśnie woda może w przyszłości decydować o bezpieczeństwie produkcji żywności” podkreśla Martin Ziaja.
Podsumowując, zmiany klimatyczne coraz mocniej wpływają na produkcję i ceny mleka. Susza w Europie może ograniczyć dostępność pasz, zmniejszyć pogłowie krów i podnieść ceny skupu. Dlatego branża potrzebuje nie tylko działań ograniczających skutki zmian klimatu, lecz także inwestycji w retencję wody.
Przeczytaj również: 121 zakładów mleczarskich w Polsce, a było ich 336





