Copy LinkXFacebookShare

Rolnicy protestują w centrum Kielc. „Za sytuację w rolnictwie odpowiadają politycy, oligarchowie i eurokraci”

Spokojnie przebiega protest rolników, który w czwartek przed południem rozpoczął się w Kielcach. Manifestacja polega na blokadzie ulic w centrum miasta i w okolicach Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Rolnicy rozpoczęli manifestację w centrum miasta, blokując aleję IX wieków Kielc od ronda Gustawa Gerlinga-Grudzińskiego do skrzyżowania z ulicą Warszawską oraz fragment ulicy Nowy Świat. Do centrum wjechało kilkadziesiąt ciągników. W miejscach blokad przepuszczane są wyłącznie pojazdy służb ratunkowych, autobusy komunikacji miejskiej i kursowe busy. Na drogach dojazdowych do centrum ruchem kieruje policja.

Uczestnicy protestu trzymali białoczerwone flagi i transparenty z hasłami m.in. „Stop dyktaturze Brukseli”. Na jednym z pojazdów ustawiono także kukły – podobizny polityków: Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Michała Kołodziejczaka, którzy siedzą wokół stołu z napisem „koryto”.

Wśród protestujących był Artur Konarski, przewodniczący świętokrzyskich struktur NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, który podkreślił, że postulaty protestujących są niezmienne od kilku miesięcy – to zaprzestanie napływu niewłaściwej jakości zboża z Ukrainy i zrezygnowanie z rozwiązań wprowadzanych przez Zielony Ład.

Już 2022 roku mówiliśmy, że zboże z Ukrainy będzie stanowić dla naszego rolnictwa zagrożenie i tak się stało. Za tę sytuację odpowiadają politycy, oligarchowie, eurokraci i duże firmy, które zarabiają na sprowadzaniu nielegalnego zboża z Ukrainy. Cierpią na tym wszyscy – rolnicy i konsumenci, ponieważ jemy żywność niewiadomego pochodzenia" – powiedział Konarski.

Jego zdaniem nadal brakuje nadzoru fitosanitarnego nad zbożem trafiającym do Polski z Ukrainy. „Nie wygramy rywalizacji z Ukrainą, która me lepsze ziemie, a trzykrotnie większe plony przy o połowę mniejszych nakładach” – powiedział.

Konarski zaznaczył, że on, podobnie jak inni producenci, rozwijał swoje 200-hektarowe gospodarstwo, zaciągając kredyty, których teraz ze względu na niską opłacalność produkcji, może nie mieć za co spłacić. Zwrócił się także do mieszkańców z prośbą o wyrozumiałość. Jak mówił, rolnicy walczą o „wspólne dobro”, a polskie, rodzinne gospodarstwa rolne są podstawą bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowa kieleckiej policji poinformowała, że protest przebiega spokojnie. Funkcjonariusze nie odnotowali żadnych incydentów.

Organizatorzy zgromadzenia zapowiedzieli, że protest ma potrwać do piątku. Manifestacja ma mieć charakter ciągły i odbywać się również w godzinach nocnych. 

Zobacz nas w Google News

siew rzepaku, przygotowanie stanowiska pod siew rzepaku
Uprawa

Siew rzepaku ozimego krok po kroku

Aktualności

Traktorzysta miał blisko 5 promili. Pił nawet podczas pościgu

jaja, salmonella, jaja skażone salmonellą, drób, drobiarstwo, bezpieczeństwo żywności, Belgia, Polska, zakażenia, fermy drobiu
Bez kategorii

Jaja skażone salmonellą w Belgii. Polska na liście ostrzegawczej

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej