Copy LinkXFacebookShare

Psy cierpiały katusze. Policja szuka zwyrodnialców

Ostatnie dni przyniosły kolejne historie o katowanych psach. Jeden został żywcem zakopany w lesie, drugiego przywiązano do drzewo z dala od zabudowań, a trzeci miał stracić życie w foliowym worku, wyrzuconym do rowu.

Tego ostatniego znalazła mieszkanka gminy Baranów Sandomierski (pow. tarnobrzeski, woj. podkarpackie), która szła z przystanku autobusowego. Zwierzę wyciągnięte z worka okazało się ciężko ranne, z pyska lała mu się krew.

Kobieta zabrała osłabionego czworonoga do domu i powiadomiła o wszystkim policjantów, którzy natychmiast przewieźli go do weterynarza. Stan pieska jest poważny. Stróże prawa szukają sprawcy tego przestępstwa.

Na Podkarpaciu również, w miejscowości Kombornia (pow. krośnieński) kilkaset metrów od zabudowań, przy leśnym potoku, ktoś przywiązał do drzewa i pozostawił na pewną śmierć kolejnego pieska.

"Aby do niego dotrzeć, funkcjonariusze pieszo przedzierali się przez ponad półmetrowe zaspy śniegu. Kiedy doszli we wskazane miejsce, odnaleźli wycieńczonego czworonoga. Zwierzę było wychłodzone i głodne. Policjanci oswobodzili je i nakarmili" – relacjonuje krośnieńska komenda.

Pies został przewieziony do lecznicy weterynaryjnej, skąd trafi do schroniska. W sprawie wszczęto śledztwo.

Policja szuka także sprawcy związanego ze zdarzeniem w miejscowości Borowiec koło Nowej Soli (woj. lubuskie).


Spacerowicz z psem nagle usłyszał w lesie ciche skomlenie. Wkrótce dostrzegł wystające z ziemi łapy oraz głowę psa.

– Jego czworonogi przyjaciel instynktownie zaczął kopać w tym miejscu. Mężczyzna natychmiast wyciągnął zwierzę i zabrał do domu. Napoił wodą i owinął w koc. Piesek był mocno wystraszony oraz wychudzony. Na głowie widoczna była rana, prawdopodobnie powstała w wyniku uderzenia jakimś narzędziem – podaje sierż. sztab. Renata Dąbrowicz-Kozłowska z nowosolskiej komendy.

Przypomina, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt kto zabija, ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.

– Piesek Oli, takie imię otrzymał na cześć swojego wybawcy Aleksa, przebywa w klinice weterynaryjnej, jest już po zabiegu amputacji oka. Jest słaby, ale jego stan jest stabilny – informuje policjantka.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

VIII Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego, hodowla bydła mięsnego, buhaj limousine, żywienie mamek, pierwiastki, selekcja bydła
Hodowla

Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego odbyła się po raz ósmy