Copy LinkXFacebookShare

Za wycięcie drzew na polach można mieć kłopoty

Rolnicy, wykorzystując złagodzenie przepisów o ochronie przyrody, karczują drzewa na polach i łąkach. Te zabiegi mogą jednak mieć niekiedy przykre konsekwencje.

Gospodarze wycinają pojedyncze drzewa, a także całe skupiska, które ograniczają areał i utrudniają manewrowanie maszynami. W niektórych miejscach wykonane zabiegi znacznie ułatwią prace agrarne. Przybywa jednak głosów – zwłaszcza przyrodników i ekologów – że to swego rodzaju akty barbarzyństwa.

Po pierwsze polne drzewa są elementem lokalnych krajobrazów, które powinny być chronione, a po drugie są miejscem bytowania dzikich zwierząt podczas wędrówek.

Co na to rolnicy? "Piękne widoczki to są w parkach krajobrazowych, a my tu prowadzimy gospodarkę rolną", "Zwierzęta chowają się pod tymi drzewami po objadaniu się na naszych polach" – w taki sposób najczęściej odpierają zarzuty na internetowych forach.

Gospodarze wykorzystując zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew muszą jednak brać pod uwagę przepisy związane z zachowaniem zasad ochrony środowiska.

Jeśli w zasięgu oddziaływania prac stwierdzono bytowanie gatunków chronionych, wówczas trzeba odstąpić od wycinki, złożyć wniosek do regionalnego lub generalnego dyrektora ochrony środowiska na pozwolenie i czekać na odpowiedź.


"Mając na uwadze obowiązujące przepisy z zakresu ochrony gatunkowej właściciel terenu przed przystąpieniem do prac powinien dokonać oglądu zadrzewienia pod kątem występowania gatunków objętych ochroną. W szczególności istotne jest ewentualne występowanie gatunków zwierząt związanych z zadrzewieniami i zakrzewieniami (ptaków, nietoperzy, owadów), w stosunku do których obowiązują zakazy niszczenia siedlisk i ostoi oraz niszczenia, usuwania lub uszkadzania gniazd oraz innych schronień" – przypomina w komunikacie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

W razie wątpliwości należy zlecić we własnym zakresie doświadczonemu specjaliście (zoologowi, bądź botanikowi) wykonanie inwentaryzacji przyrodniczej w zakresie występowania chronionych gatunków zwierząt, roślin lub grzybów w obrębie planowanych do wycinki drzew i krzewów.

Jeśli udałoby się bowiem dowieść, że rolnik usunął drzewo mimo przeciwwskazań związanych z ochroną przyrody, musiałby się liczyć z dotkliwą karą finansową.


Druga kwestia to interpretacja nowych przepisów. Zgodnie z nimi gospodarz bez zezwolenia może usuwać drzewa/krzewy jeżeli nie ma to związku z prowadzeniem działalności gospodarczej (rolniczej) oraz w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.

Ale czy wysepka drzew położona wśród użytkowanych rolniczo gruntów to także grunt użytkowany? W tym miejscu pługiem pracować nie można, ale z drugiej strony działka w większości powierzchni zagospodarowana jest rolniczo.

Usunięcie drzewa z pola i poszerzenie areału ma – przynajmniej teoretycznie – związek z działalnością gospodarczą/rolniczą, więc wymagałoby zezwolenia. A co jeśli rolnik usuwa drzewo, by następnie napalić w domu w piecu? To już sfera życia prywatnego, nieobjęta zezwoleniem.

Takich dylematów jest więcej. Być może znikną po zapowiadanym przez Prawo i Sprawiedliwość uszczelnieniu przepisów w zakresie wycinki drzew.

Warto jeszcze przypomnieć, że zadrzewienie i zakrzewienia śródpolne spełniają wiele ważnych funkcji w ekosystemie i przyczyniają się m.in. do magazynowania wody w glebie.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!