Copy LinkXFacebookShare

Który rolnik nie ma kredytu… A prawo „zadłużeniowe” nie działa

Z ustawą oddłużeniową problem tkwi we wkładzie własnym koniecznym przy restrukturyzacji. Zmiany są też potrzebne w kontekście rozporządzenia broniącego rolników przed komornikami – wynika ze słów Ryszarda Bartosika, wiceministra rolnictwa.

Podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa, gdy rozmawiano m.in. o instrumentach wsparcia rolnictwa w 2021 r., głos w sprawach finansów zabrał Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa.

Przypomniał kwestie podejmowane niedawno na Radzie ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, której przewodzi.

– Kredytowanie jest jednym z podstawowych elementów wsparcia rolnictwa. Trudno sobie wyobrazić, aby w najbliższych latach, kiedy rolnictwo będzie zmuszone do dużych inwestycji, które będą niezbędne by wypełnić normy Zielonego Ładu, gospodarstwa się mogły rozwijać bez kredytowania – wskazywał polityk.

Podawał, że zadłużenie rolników w bankach to ok. 33 mld zł plus nieznana, ale przypuszczalnie liczona w miliardach kwota zadłużenia u dostawców środków do produkcji, jak np. nawozy czy pasze.

– Kredyty powyżej 9 miesięcy, uznawane za kredyty stracone, występują w 6,5 tys. gospodarstw. W windykacjach komorniczych jest ok. 3,5 tys. Trudno powiedzieć, czy to jest skala duża czy mała, biorąc pod uwagę liczbę gospodarstw w Polsce, ale niewątpliwie dotyczy to tych towarowych – zaznaczał Ardanowski.


Zwracał uwagę na problem związany z zasadami zabezpieczeń kredytów.

– Rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 2017 r. wyłącza spod możliwości windykowania przez komornika znaczną część składników ekonomicznych gospodarstwa. I to jest korzystne dla rolnika, ponieważ powoduje, że komornicy nie mogą zajmować istotnych dla prowadzenia produkcji składników gospodarstwa. Ale banki robią co innego – zabezpieczeniem jest całe gospodarstwo i wtedy przepis nie obowiązuje. I są nieodosobnione przypadki, że za stosunkowo nieduży kredyt jest licytowane całe gospodarstwo. Komornik, ściągając niewielką część wartości gospodarstwa, niszczy je całe – wytykał były minister rolnictwa.

Według niego, trzeba się temu przyjrzeć i negocjować z bankami kompromis oraz przeanalizować funkcjonowanie niedziałającej w praktyce ustawy z 2018 r. o restrukturyzacji zadłużenia gospodarstw.

Wiceminister Ryszard Bartosik przyznał, że rolnicy w bardzo wąskim zakresie korzystają z możliwości ustawy oddłużeniowej.


– Głównym problemem, w mojej ocenie, jest przepis narzucony przez Komisję Europejską, który dotyczy restrukturyzacji z udziałem wkładu własnego gospodarstw, i to wkładu własnego w gotówce sięgającego nawet 40 proc. Dlatego zgadzam się, że nad ustawą musielibyśmy się pochylić. Nie będzie to takie proste, bo przepisy unijne w tym zakresie są jednoznaczne. My, konstruując ustawę, mieliśmy tego świadomość, ale Komisja Europejska była nieugięta i przepisu, dotyczącego wkładu własnego, nie udało się zmienić – przekonywał polityk.

Przyznał też, że zastanowienia wymaga działanie wspomnianego rozporządzenia mającego strzec gospodarstwa przed całkowitym ogołoceniem przez komornika.

– W resorcie rolnictwa działa zespół ministerialno-bankowy, tak go określę. Dyskutujemy, aby banki podchodziły do rolników tak, żeby problemy nie występowały w momencie kłopotów ze spłacaniem. Chodzi o licytacje części gospodarstwa, co wpływa – jak słusznie pan minister wskazał – na funkcjonowanie całego gospodarstwa. Reasumując, czeka nas praca nad tymi problemami związanymi z restrukturyzacją zadłużenia w gospodarstwach rolnych – podsumował Bartosik.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?