Copy LinkXFacebookShare

Pijany traktorzysta jechał po przyczepę. Nietrzeźwy w oplu zdemolował sad

Niemal 4 promile w organizmie miał kierowca opla, który na oczach policjantów wpadł autem do sadu. Niewiele mniej "wydmuchał" traktorzysta wypatrzony przez będącego już po służbie funkcjonariusza.

Patrol "drogówki" z Kraśnika (woj. lubelskie) zauważył w Majdanie Bobowskim wyjeżdżający spod sklepu samochód osobowy marki Opel. Po chwili, kiedy stróże prawa podjechali radiowozem bliżej pojazdu, kierujący na skrzyżowaniu dróg, zamiast skręcić w jedną z ulic, zjechał wprost do pobliskiego sadu.

– Nie przeszkadzało mu ogrodzenie, które sforsował. Później przejechał przez niemal 50 drzewek owocowych i słupki betonowe, uszkadzając je. Na końcu wyjechał przez kolejne przęsło ogrodzenia i przylegającą drogę, zatrzymując się w rowie melioracyjnym – relacjonuje mł. asp. Paweł Cieliczko, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku.

Kiedy funkcjonariusze podeszli do kierowcy, był w takim stanie, że nie pozostało im nic innego, jak przebadać go na trzeźwość. 53-latek nie mógł nawet ustać na nogach i bełkotał. Okazało się, że miał niemal 4 promile. Nie miał też uprawnień do kierowania.

– Teraz odpowie za swoje zachowanie przed sądem. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności, zapłata świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w kwocie nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych, a także orzeczenie przez sąd zakazu kierowania pojazdami na minimum 3 lata. Musi się też liczyć z koniecznością naprawienia wyrządzonych szkód – podsumowuje Cieliczko.


Z kolei w gminie Dołhobyczów (pow. hrubieszowski, woj. lubelskie) policjant wracając po służbie do domu, zauważył ciągnik rolniczy, który jechał "wężykiem". Kiedy wyprzedził maszynę rolniczą, za kierownicą zobaczył znanego mu 44-letniego mieszkańca gminy Dołhobyczów. Wiedział, że mężczyzna nadużywa alkoholu i postanowił go zatrzymać.

– Zawrócił pojazd i w bezpiecznym miejscu zatrzymał traktorzystę. Na miejsce wezwał patrol, który sprawdził stan trzeźwości kierującego. Jak się okazało, miał 3 promile alkoholu w organizmie. Dodatkowo nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. A po sprawdzeniu pojazdu ujawniono także ingerencje we wskazanie drogomierza. Zatrzymany mieszkaniec gminy Dołhobyczów tłumaczył policjantom, że jechał pożyczyć przyczepę od sąsiada. Będzie odpowiadał przed sądem – informuje asp. sztab. Edyta Krystkowiak, oficer prasowy hrubieszowskiej KPP.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!