IGR: Bruksela głucha na głos rolników w sprawie Zielonego Ładu
angus_bydlo_miesne_7_37a3ce90
Eksport wołowiny z Unii Europejskiej w okresie styczeń – kwiecień 2016 r. był o 12 proc. większy niż przed rokiem i wyniósł 204 tys. ton. Foto_Remigiusz Kryszewski
Jeżeli Zielony Ład w rolnictwie zostanie wprowadzony w zapowiedzianym przez UE kształcie, to zapłacą za niego nie tylko rolnicy, ale i konsumenci – uważa Instytut Gospodarki Rolnej. Ocenia, że KE nie chce słuchać argumentów europejskich rolników.
Eksperci zwracają uwagę, że decyzje które są podejmowane przez Unię w coraz większym stopniu wpływają na poszczególne sektory polskiej gospodarki. Rosnące ceny energii elektrycznej w dużej mierze wynikają z realizacji pakietu klimatycznego, czyli z polityki realizowanej przez Unię Europejską.
"W naszej opinii najwyższy czas zacząć bić na alarm w związku z tym, że to co teraz dotyczy energetyki za chwile będzie dotyczyło rolnictwa, przetwórstwa rolno-spożywczego a odbije się na polskim konsumencie" – podkreśla Instytut.
W ocenie analityków jeżeli Zielony Ład w rolnictwie zostanie wprowadzony w zapowiedzianym przez UE kształcie, to spadnie dochodowość rolników, przetwórstwo zacznie borykać się z problemem dostępności surowca, co rozłoży nasz eksport a więc cała gospodarka będzie miała problem. Ceny żywności drastycznie pójdą w górę, a to z kolei odbije się na konsumentach.
"Niestety, tych zagrożeń nie widzi Komisja Europejska przekazując do społeczeństw Wspólnoty komunikat, że dzięki Zielonemu Ładowi będzie bardziej ekologicznie i 'fajnie', a to nieprawda. Pomimo jasnych wyników badań publikowanych przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej oraz czołowe jednostki naukowo-badawcze zlokalizowane w różnych krajach, KE pozostaje głucha na głos rolników domagających się rzetelnej debaty na temat przyszłości europejskiego rolnictwa oraz wycofania się ze szkodliwych pomysłów" – zauważa IGR.
– Ministrowie rolnictwa państw UE także nie mogą przeforsować swoich racji, KE nie słucha unijnych przedstawicieli organizacji rolniczych i przetwórczych, dlatego istnieje konieczność zjednoczenia się europejskich rolników – tłumaczy Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, szef projektu #EUnitedAgri.
– Wystąpiłem do szeregu organizacji z Państw należących do wspólnoty z propozycją współdziałania. Dziś mogę powiedzieć że udało się zgromadzić wokół Nas, wokół platformy EunitedAgri inne państwa, które są tak jak my, są niezadowolone z tego, że Unia Europejska rości sobie prawo do zamykania naszych gospodarstw, do ograniczania działania naszego przetwórstwa – poinformował.
Dodał, że udział we wspólnych działaniach już teraz zapowiedziały organizacje reprezentujące rolników z Holandii, Niemiec, Polski, Belgii, Danii, Francji, Irlandii, Włochy. Kolejne kraje potwierdzają gotowość do działania.
– Jest to szczególnie ważne teraz. Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy pokazuje jak ważne jest bezpieczeństwo, suwerenność. Jeżeli rolnictwo w Europie przestanie istnieć, bo przestanie być opłacalne, to nasz kontynent nie będzie bezpieczny i Polska nie będzie bezpieczna. Walcząc w Unii o nasze gospodarstwa walczymy o bezpieczeństwo Polski – przekonuje prezes IGR.
Zaznaczył, że jednym z działań jest przygotowanie do wspólnego, ogólnoeuropejskiego protestu rolników zaplanowanego na 13 grudnia w Brukseli.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
