Copy LinkXFacebookShare

Zakaz hodowli na futra to furtka do likwidacji kolejnych sektorów

Lubelska Izba Rolnicza przekonuje, że przewidywany zakaz hodowli zwierząt na futra stworzy precedens w następstwie którego w przyszłości będzie można zakazać każdej produkcji zwierzęcej.

W oficjalnym stanowisku zarząd LIR zaapelował o odrzucenie w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, który został niedawno wniesiony do Sejmu przez posłankę Małgorzatę Tracz z Partii Zieloni i klubu parlamentarnego Koalicja Obywatelska.

"Zgodnie z projektem ustawy, mają zostać wprowadzone zmiany w ustawie o ochronie zwierząt dotyczące całkowitego zakazu od 1 stycznia 2027 r. chowu lub hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, a mianowicie lisów pospolitych, lisów polarnych, norek amerykańskich, tchórzy, jenotów, nutrii i szynszyli, które są utrzymywane w celu produkcji surowca dla przemysłu futrzarskiego, mięsnego oraz włókienniczego" – czytamy w stanowisku rolniczego samorządu z Lubelszczyzny.

Izba zauważa, że chów i hodowla zwierząt futerkowych w Polsce ma ogromny wpływ na rolnictwo, a co za tym idzie na gospodarkę państwa.

"Rynek futrzarski, bo tak należy mówić o chowie i hodowli zwierząt futerkowych, co roku przynosi kilkaset milionów złotych wpływu do budżetu państwa. Na terenie woj. lubelskiego, zgodnie z rejestrem podmiotów prowadzących działalność nadzorowaną, istnieje ok. 28 ferm zwierząt futerkowych, w których zatrudnionych jest kilkaset osób" – wskazuje LIR.

Jak dalej podkreśla, wbrew powszechnej złej opinii zwierzęta w gospodarstwach nie są dręczone, a traktowane w sposób humanitarny i odpowiednio odżywione, co zapewnia właściwą jakość skór.


Izba zwraca ponadto uwagę, że fermy zwierząt futerkowych stanowią najtańszą i przyjazną dla środowiska naturalną formę utylizacji ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego. Jedna norka ważąca ok. 1,5 kg zjada w ok. 50 kg odpadów mięsnych.

W Polsce w ten sposób zagospodarowywanych jest ponad milion ton odpadów z zakładów drobiarskich czy przetwórstwa rybnego. Po likwidacji ferm odpady będą musiały być utylizowane konwencjonalnie poprzez spalenie, co spowoduje wzrost kosztów związanych z ubojem i wyższe ceny w sklepach.

"Wprowadzenie ustawy stworzy bezprecedensową sytuację, w której w przyszłości, ze względów ideologicznych, zakazać będzie można każdej produkcji. Wyrażenie poparcia ustawy to początek ograniczania kolejnych sektorów produkcji zwierzęcej w Polsce – przekonuje LIR.

Postuluje odrzucenie projektu ustawy, stojąc na stanowisku, że każda forma chowu i hodowli zwierząt musi wiązać się z pewnymi ograniczeniami dla ich potrzeb bytowych. "Należy bezwzględnie pamiętać, ze nadrzędnym celem każdej ludzkiej działalności powinno być zaspokajanie potrzeb ludzkich, również kosztem innych gatunków, jeżeli jest to konieczne" – brzmi stanowisko Lubelskiej Izby Rolniczej.
 



 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!