Wysoce zjadliwa grypa ptaków nieco wyhamowała

W ostatnich tygodniach sytuacja związana z wysoce zjadliwą grypą ptaków (HPAI) w Polsce nieco się uspokoiła. Liczba nowych ognisk wyraźnie spadła, jednak służby weterynaryjne oraz producenci drobiu nadal zachowują czujność.
Choroba wciąż stanowi poważne zagrożenie dla ferm, ponieważ wirus łatwo rozprzestrzenia się w środowisku i może powodować duże straty ekonomiczne.
Wysoce zjadliwa grypa ptaków. W Polsce potwierdzono 143 ogniska
Główny Inspektorat Weterynarii od początku 2026 r. w Polsce wykrył 143 ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków u drobiu. Ostatnie potwierdzono 27 maja 2026 r. Choroba pojawiła się w trzech gospodarstwach komercyjnych, które utrzymywały różne gatunki drobiu.
W województwie lubelskim wirusa wykryto na fermie utrzymującej ponad 42 tys. indyków rzeźnych. Natomiast w województwie wielkopolskim potwierdzono dwa kolejne ogniska. Dotyczyły one stad gęsi rzeźnych liczących ponad 7 tys. oraz ponad 22 tys. sztuk.
Co więcej, dane pokazują, że wielkość zakażonych stad była bardzo zróżnicowana. Dlatego ryzyko wystąpienia choroby dotyczy zarówno dużych ferm, jak i mniejszych gospodarstw zajmujących się produkcją drobiarską.
Czym jest wysoce zjadliwa grypa ptaków?
Wysoce zjadliwa grypa ptaków, określana również jako AI (Avian Influenza), to zakaźna choroba wirusowa atakująca drób i ptaki dzikie. Największe zagrożenie stwarzają szczepy H5 i H7 wirusa grypy typu A, które charakteryzują się wysoką zjadliwością.
Choroba może prowadzić do gwałtownych upadków ptaków, a także powodować konieczność likwidacji całych stad. Dlatego każde nowe ognisko wywołuje poważne konsekwencje dla producentów oraz całego sektora drobiarskiego.
Jak rozprzestrzenia się wirus HPAI?
Wirus HPAI bardzo łatwo przenosi się pomiędzy gospodarstwami. Najczęściej dochodzi do zakażeń poprzez:
- kał zakażonych ptaków,
- wydzieliny z dróg oddechowych,
- skażoną wodę,
- ściółkę,
- sprzęt wykorzystywany w gospodarstwie,
- środki transportu,
- odzież i obuwie osób obsługujących stada.
Ponieważ wirus może przemieszczać się wieloma drogami, nawet niewielkie zaniedbania zwiększają ryzyko pojawienia się choroby na fermie.
Wysoce zjadliwa grypa ptaków. Które gatunki drobiu są najbardziej narażone?
Największą podatność na zakażenie wysoce zjadliwą grypą ptaków wykazują kury oraz indyki. Natomiast kaczki i gęsi często przechodzą infekcję bez wyraźnych objawów klinicznych. Z tego powodu mogą stanowić ważne źródło rozprzestrzeniania wirusa.
W dodatku dzikie ptaki wodne odgrywają istotną rolę w przenoszeniu choroby między regionami i krajami. Dlatego ograniczenie kontaktu drobiu z dzikim ptactwem pozostaje jednym z najważniejszych elementów ochrony stad.
Bioasekuracja nadal podstawą ochrony ferm
Mimo spadku liczby nowych ognisk hodowcy nie powinni rezygnować z działań zapobiegawczych. Bioasekuracja pozostaje najskuteczniejszym narzędziem ograniczania ryzyka zakażeń.
Dlatego konieczne jest regularne odkażanie sprzętu, środków transportu oraz budynków inwentarskich. Równie ważne pozostaje kontrolowanie ruchu osób na fermach oraz zabezpieczanie stad przed kontaktem z dzikimi ptakami.
Chociaż sytuacja epidemiczna w Polsce uległa poprawie, wirus HPAI nadal stanowi jedno z największych zagrożeń dla produkcji drobiu. Dlatego producenci muszą zachować wysoką czujność i konsekwentnie przestrzegać zasad bioasekuracji.
Podsumowując, liczba nowych ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI w Polsce wyraźnie spadła. Mimo to wirus nadal pozostaje zagrożeniem dla ferm drobiu. Eksperci podkreślają, że skuteczna bioasekuracja oraz ograniczenie kontaktu z dzikim ptactwem są kluczowe dla ochrony stad.
Przeczytaj również: Mercosur wpływa na drobiarstwo. Branża ostrzega
Mapę obrazującą ogniska HPAI w Polsce znajdziesz TUTAJ.



